Pizzeria Restauracja Zamkowa
Zamkowa 9, 64-600 Oborniki
849 opinii
Restauracja Zamkowa świadczy usługi gastronomiczne również w lokalu oraz ogródku z zachowaniem ustawowych zasad reżimu sanitarnego.
Na podstawie 849 opinii
To nie często się zdarza w moich oceanach ale po prostu nie ma się o co przyczepić:) nie żebym tego chciał. Wjechaliśmy tu z marszu. Weekend, godziny popołudniowe. Zamówione dwie pizze i Tortilla. Podane w kwadrans, solidne porcje i w dodatku bardzo dobre. Na dodatek wszystko w mega klimatycznym, czystym i idealnie dopasowanym wnętrzu. Mimo że lokal usytuowany jest blisko centrum to wzdłuż ulicy jest sporo miejsc parkingowych. Zdecydowanie polecam.
Pizza bardzo bobra, zamówiliśmy na miejscu pizza w rozmiarze rodzinnym. Do tego hebata z cytryną. Polecam. Krótki czas oczekiwania.
Z taką sytuacją spotykam się w tej restauracji pierwszy raz. Bułka od kebaba kompletnie rozwalona, sam kebab praktycznie pusty. Jednak szczytem tej góry lodowej jest obecność robaka w zamówionych naleśnikach. Niestety był on ukryty pod jednym z nich i o jego obecności dowiedziałam się dopiero po zjedzeniu jednego.
Niestety ale bardzo zawiedliśmy się na wizycie w restauracji. Przy zamówieniu pani poinformowała że czekamy około godzinki mówie nie ma problemu. Zamówione dwie zupy i 4 dania główne. Ku zdziwienie po 15 minutach pani serwuje nam jedno z dań głównych tj karkówkę z grilla twardą i suchą. Na pytanie o zupy pani nic nie odpowiedziała. Kelnerki kilkukrotnie podchodziły do nas z daniami które nie były nasze- kompletnie pogubione w zamówieniach. Po kolejnych 20 minutach zapytałam znów o zupy pani nadal nie wie poza tym że je dostaniemy.. po około godzinie pani podała dwie letnie zupy na pytanie co dalej skoro mają jeść 4 osoby jedna już zjadła danie główne około 30 minut wcześniej a teraz ma zupę prawie na deser. Pani jedynie powiedziała że mają za dużo zamówień jakby to była moja wina. Talarki ziemniaczane słodkie (jakby smażone w oleju po naleśnikach) wyczuł to każdy próbując, nawet pachniały słodkim cukrem. Sos serowy to budyń pokrywający dwa kawałki kurczaka, które były maleńkie (całą ilość kurczaka uwieczniłam na zdjęciu dosłownie 2 małe kawałeczki) suche i na pewno swoje już odleżały w lodówce. Sos smakował jak mąka zawieszona w kiepskim tłuszczu, nie miał nic wspólnego z sosem serowym a sera tam raczej nie było żadnego. Jak za danie za 41 zł to uważam że tragedia. Jedyne smaczne elementy to surówki. Mimo czasu oczekiwania na który się zgodziłam dania dotarły suche i zimne, także na pewno nie były przygotowane na bieżąco a jedynie odgrzane i to kiepsko. Zarówno talarki ziemniaczane jak i ryż do dania chińskiego wyschnięte na wiór. Porcje dań też pozostawiają wiele do życzenia. Głównie to suche frytki lub talarki. Porcje mięsa zostały zmniejszone w porównaniu z wcześniejszymi (a bywaliśmy dość często, także mamy porównanie) a ceny takie same czasem wyższe. O jakości dań już nie wspomnę.
Tak jak z reguły bardzo lubię pizzę z zamkowej, nawet pomimo lekkich rewolucji toaletowych, to ostatnio trafiło się w pizzy królewskiej coś na tyle nieświeżego (podejrzewam mięso lub sos), że wraz z koleżanką się mocno zatrułyśmy. Proszę dbajcie o świeżość składników, bo to odpycha gdy po zjedzeniu dobrej pizzy człowiek cierpi na ból brzucha i wymiotuję lub ma rozwolnienie cały dzień. I to nie był jedyny posiłek w tej restauracji, który się tak skończył, tylko tym razem było to naprawdę nie do zniesienia…