Moto-Sklipek Bistro
Paleśnica 20, 32-842 Paleśnica
224 opinii
Na podstawie 224 opinii
Bardzo duże rozczarowanie, biorąc pod uwagę przeczytane tu wcześniej opinie. Jedzenie niczym szczególnym się nie wyróżnia. Jednak z takim czasem oczekiwania i obsługą w małym bistro jeszcze się nie spotkałam. Na podanie zupy czekałam 50 min., pozostałe 3 osoby na nuggetsy i frytki czekały godzinę. Nikt nas nie poinformował o przedłużającym się czasie przygotowania posiłków. Po interwencji dostaliśmy torbę z jedzeniem spakowanym na wynos, a przy składaniu zamówienia wyraźnie zaznaczyliśmy, że jemy na miejscu, po czym wróciliśmy dalej oczekiwać na nasze zamówienie. Nie wiem, czy przygotowano nam nowe jedzenie (wątpię!), czy zostało jeszcze raz wrzucone na głęboki olej, żeby było ciepłe, ponieważ nuggetsy były suche i bardzo mocno przyrumienione. Jeżeli planujecie szybko, smacznie i bezproblemowo zjeść - zdecydowanie odradzam to miejsce.
Bardzo smaczne, "swojskie" jedzenie, miła obsługa. Nie spodziewałem się tak dobrego kebaba, mięso było soczyste i odpowiednio przyprawione. Szkoda tylko, że w przypadku każdego dania surówki były ewidentnie kupowane w sklepie, a nie robione świeżo i dało się to odczuć. Lokal jest stosunkowo mały, raptem kilka stolików, wystrój urozmaicają modele samochodów na parapetach, warto sprawdzić :)
Fajny klimat tej małej restauracji, duże porcje. Jedzenie przygotowane poprawnie bez większych kulinarnych doznań. Żeberka - danie tylko weekendowe bardzo średnie. Żeberka wysuszone na wiór, jedzenie ich jest wyzwaniem. Burger fajny. Placek po węgiersku - może być.
Polecam ten lokal mały lecz bardzo urokliwy obsługa na najwyższym poziomie byłem bardzo zdziwiony oczekiwaniem na posiłek ok 7 minut co z tym się wiąże danie było bardzo dobre oraz przygotowane na bieżąco , trzeba postarać się aby go zjeść ;)
Bardzo miła, pomocna, uśmiechnięta obsługa, lokal klimatyczny, widać w stylu trochę motorów, jest i nawet coś z muzyki metalowej czyli ikona Motorhead - Lemmy. Bardzo fajna kolekcja modeli samochodów. Ilekroć wracamy z eskapad słowacko - węgierskich czy górskich jadamy w tamtych okolicach. Dziś było podobnie, z tym, że na Słowacji jadłem wcześniej. Miałem smaka na barszcz czerwony z uszkami i trafiłem idealnie - po prostu pyszny. Żona i mamcia były niegłodne ale jak ja zamówiłem to i żonka pierogi i mamcia naleśniki, których były aż 3 i były pyszne. Pierogi widać, że domowe smakowały również. Jesteśmy ukontentowani i najedzeni wróciliśmy do Tarnowa. Dzięki. I wrócimy może na pizzę, może na burgera. Pozdro.