Restauracja Loft 7
Piastowska 40, 09-200 Sierpc
1801 opinii
Kuchnia Polska , Wloska i Amerykańska
Na podstawie 1801 opinii
Po raz kolejny byłem w tym lokalu, za każdym razem próbując czegoś innego, bo menu jest bogate. I za każdym razem jest to wizyta na wysokim poziomie. Świetne jedzenie, czuć, że każde danie jest przygotowywane z odpowiednią starannością. Pinsa smakowała tak samo dobrze jak we Włoszech - bez cienia przesady. Obsługa bardzo uprzejma, pomocna. Niekiedy trzeba zarezerwować miejsce, bo lokal jest dosyć mocno oblegany. Nie dziwi to w żadnym wypadku. Jeżeli przyjeżdżacie autem trzeba raczej zaparkować trochę dalej (np. na parkingu przy CKiSz). Zdecydowanie polecam odwiedzić!
Szału nie było. Jedzenie pomimo, że bardzo ładnie się prezentuje to w smaku jest przeciętne. Zamówiłem burgera Amigos, pomimo że w karcie nie było informacji o cebuli to ten burger zawierał go mnóstwo. To był chyba Cebulos. W smaku bardzo mdły, sos orzechowy praktycznie niewyczuwalny. Frytki niezbyt dobre, taki typowy posmak zamrażarki. Kurczak z halumi i szparagami. Tutaj też nie było najlepiej. Duży kawał mięsa ale dodatków to jak na lekarstwo. 3 malutkie szparagi, malutki kawałek halumi. Coś poszło nie tak z proporcjami. Sam lokal, hmm w środku niedostępny, trzy stoliki przed barem w tym 2 zarezerwowane, a na zewnątrz większość stolików w mega słońcu, ciężko było usiedzieć. Ogólnie rozczarowanie.
Bardzo przyjemny lokal z durzą ilością stolików. Duży wybór dań od pizzy przez makarony, sałatki oraz dania mięsne. Jest też duży wybór kaw smakowych i mrożonych. Ceny na przyzwoitym poziomie. Obsługa sprawna i sympatyczna. Polecam
👉TO NIE JEST REKLAMA ANI WSPÓŁPRACA MARKETINGOWA To Chociaż… spokojnie mogłaby nią być 😎 Nie lubię słowa „knajpa”. Bo jak wchodzę do restauracji, to oczekuję czegoś więcej niż zapachu frytury, telewizora w tle i plastikowej palmy przy wejściu. A RRestauracja & Grill & Pizza Loft 7to nie „knajpa”. To restauracja. I to taka, która kładzie na łopatki wszystkie miejscówki w Brodnicy, Rypinie, a nawet w Płocku. Zacznijmy od... sufitu. Tak, sufitu. Bo jak czekam na jedzenie, to zerkam w górę. I nie w ramach jakiejś transcendencji kulinarnej, tylko po to, żeby sprawdzić, czy kurz i pajęczyny nie robią sobie gniazda między żyrandolami. Tu? Zero. Błysk ✨ Czyszczenie na poziomie osób z zaburzeniem obsesyjno-kompulsywnym. A wystrój? Od lat konsekwentnie piękny, z klasą, ze smakiem i bez zadęcia. W tym miejscu warto też coś dodać: jestem kulinarnym freakiem 🤓🍴 Kocham gotować. Uwielbiam penetrować (jakkolwiek to brzmi) restauracje — te znane i te mniej znane. Byłam w Warszawskim Śnie u Gesslera – świetnie. Tatar siekany przy kliencie? Bardzo fancy, bardzo smacznie. Typowa warszawka, ale wykonana dobrze. Nie miałam żadnych oporów, żeby w Grand Lubiczu wyciągnąć szefa kuchni, tylko po to, by podziękować mu za najlepszy filet mignon w moim życiu – tak kruchy, że zębów do niego nie trzeba było 🥩❤️ A w gdyńskiej Sztuczce zjadłam najlepsze policzki wieprzowe, jakie kiedykolwiek miałam na talerzu. A jednak... LLoft Sierpcśmiało, z podniesionym czołem, może stanąć w szranki z tymi restauracjami. Bo to miejsce, serio, ma to coś. To zajebiste coś, co sprawia, że nie tylko się najadasz, ale czujesz się dopieszczony od wejścia aż po ostatni kęs 🤤 Obsługa? Postanowiłam zrobić test. Uśmiech do każdej kelnerki. Wszystkie odpowiedziały uśmiechem – nawet ta z najcięższym porankiem w oczach. Klasa. Dziesięć na dziesięć 😊 Ale nie oszukujmy się – do restauracji nie chodzi się po papier toaletowy czy serdeczny grymas obsługi. Chodzi się po jedzenie. I tutaj... no przepraszam, ale miałam gastronomiczny orgazm. Serio 💥 Gnocchi z kurczakiem, młodym szpinakiem, gorgonzolą, suszonymi pomidorami i koktajlowymi perełkami. Porcja jak na tytana. Jedną trzecią zabrałam na wynos i wcale nie miałam z tego powodu wyrzutów sumienia. Każdy składnik – ideał. Sos – marzenie. Tekstura, balans smaków – wszystko, absolutnie wszystko trafiło w punkt 👌 Drugie danie – boczek sous vide z sosem demi-glace. Brzmi fancy, ale smakuje jak niebo i ziemia w jednym kęsie. Do tego purée ziemniaczano-pietruszkowe i młoda kapusta – ach! Porcja ogromna, ale człowiek nie walczy z nią z trudem – on ją celebruje 😍 I teraz najciekawsze: ceny. Każde z tych dań kosztuje mniej niż 50 zł 💸 Serio. Za taki kunszt, za tę estetykę, za jakość? To jest prezent, nie cena. Natalia Hurko – szefowa kuchni – wie, co robi. Dbałość o każdy szczegół, smak, kompozycję, tempo – wszystko zgrane jak orkiestra w finałowym akordzie 🎶 Nie było mnie w LOFCIE pewnie ze dwa lata. Wracam. I nie tylko z brzuchem pełnym szczęścia, ale z planem na kolejną wizytę. Bo to nie była randka z jedzeniem. To był związek z przyszłością 🥰 Jedyny minus? Brak czekadełka. Ale to jak się obrażać, że w „Rejsie” było za mało fabuły. Kiedy klimat i smak robią robotę, reszta to drobiazg. 😅 LLeszek RożekJJustyna Rożek– Robicie to dobrze, piekielnie dobrze. Doskonale wiecie jak się robi restaurację. A ja wiem, że do Was wrócę. I to nie raz. Nie pamiętam kiedy ostatni raz morda mi się śmiała przez pół dnia, bo zjadłam tak zajebiście. Dajecie takim jak ja szczęście ❤
Obsługa miła, natomiast kuchnia… zdjęcie mówi samo przez się. Surowy schabowy to absolutnie nieakceptowalna rzecz. I nie dostałem za to żadnego zadośćuczynienia. Rosół ciekawie podany i dobry.