Zajazd grasz w zielone?
Tucholska 31, 89-506 Żalno
1712 opinii
Na podstawie 1712 opinii
Zajechaliśmy po drodze na obiad i nie zawiedliśmy się! Schabowy tradycyjny – ogromny, porcja spokojnie jak dla dwóch osób. Mięso kruche, przepyszne, idealnie przyrządzone. Żur w chlebie również świetny – aromatyczny, z dużą ilością mięsa. Polecamy z całego serca!
Niedzielny letni obiad po drodze, więc nie liczyłem na błyskawiczną obsługę. Parking pełny, restauracja również, ale są przybudówki i skorzystałem. Jedzenie smaczne (uwaga na zamówienia, bo porcje są bardzo duże) My jedliśmy zupy i dania dla dzieci. I to było to. Nic nie pozostało, a my najedzeni. Czas oczekiwania ok. 30 min więc nie było źle. Trochę denerwują mnie psiarze. Ludzie to jest restauracja, a nie psi wybieg. Ja sobie tego nie życzę. Jednak mimo wszystko polecam.
Jedzenie smaczne porcje jak na zdjęciach naprawdę duże cena normalna 45 zł za olbrzymiego schabowego z frytkami i surówkami w sosie grzybowym myślę że dobra cena, dodatkowo ciekaw kolekcja militarna też warto na nie zerknąć, jedyna sugestia jako że jestem kierowcą ciężarówki wielka szkoda że nie ma parkingu na duże na pewno ja i inni kierowcy by wpadali na takie pyszne duże obiady a miejsca imm nie brakuje wystarczyło by utwardzić trochę nawet żwirem i duże już stają na obiadek i nie tylko nawet jak by był płatny parking to dla takiego jedzenia napewno na noc parking był by pełen tak bynajmniej myślę
Przemiła obsługa - Pani Julia! Zamówiliśmy dania z sosem borowikowym.....Ale kucharz zapomniał o borowikach. Szkoda,bo zapowiadala się bardzo dobrze.
Restauracja „Grasz w Zielone” to miejsce, które ma spory potencjał, ale zostawia też trochę mieszane wrażenia. Sama aranżacja wewnętrzna jest dość przeciętna – nie ma tu niczego, co szczególnie zapada w pamięć. Nie jest źle, ale też trudno mówić o wyjątkowym klimacie, raczej neutralnie. Jeśli chodzi o jedzenie, to ogólnie jest smaczne, ale nie wszystko wypada idealnie. Na przystawkę zamówiony został pasztet z dzika – poprawny, dobrze doprawiony, można polecić. Zupy natomiast to trochę rozczarowanie. Flaki smakowały inaczej, niż można się spodziewać – raczej nie były przygotowane z klasycznych wołowych flaków. Rosół sprawiał wrażenie mocno rozcieńczonego, jakby kuchnia oszczędzała wywar na więcej porcji. Do tego zarówno rosół, jak i flaki zostały podane chłodniejsze, niż powinny – a przecież zupa najlepiej smakuje gorąca. Na drugie danie kotlet mielony – tutaj zdecydowanie pozytywne zaskoczenie. Porcja naprawdę ogromna, do tego zasmażana kapusta w zestawie – świetnie przyrządzona i bardzo smaczna. To jedno z tych dań, które można spokojnie polecić każdemu głodnemu klientowi. Na deser sernik – bardzo udany, delikatny, w przystępnej formie, bez zbędnych udziwnień. Warto wspomnieć o obsłudze – nie jest nieuprzejma, ale trzeba się przypominać, żeby coś przyspieszyło. Bez tego można mieć wrażenie, że proces zamawiania i podawania posiłków jest trochę za wolny.