Greys Podstolice
Motelowa 1, 62-330 Zasutowo
1460 opinii
Zapraszamy!
Na podstawie 1460 opinii
Zamówienia składane przy barze trochę czasu zajmuje stanie w kolejce jeśli chodzi o dziś, Święto Niepodległości w inne dni nie wiem bo byłam pierwszy raz. Czas oczekiwania jak na duże oblężenie to w normie 30 minut. Wszystkie dania znakomite, ładnie podane. Obsługa uprzejma, wystrój na plus. Polecam serdecznie
Muszę przyznać, że restauracja Greys Podstolice zaskoczyła nas dzisiaj bardzo pozytywnie. Korzystaliśmy już z kuchni Greysa w imprezach zoorganizowanych na dużej sali (Andrzejki, wigilia, itp.). Dzisiaj skorzystaliśmy w zw. z 80-tymi urodzinami teścia z mniejszej sali. Stoliczek z rezerwacją na 8 osób był ze sporym zapasem przestrzeni, także nikt z nas nie był skrępowany ściskiem. W restauracji delikatny podkład muzyczny. Przesympatyczna Pani kelnerka, bardzo młoda w czarnych, lekko dłuższych włosach obsługująca nasz 8-śmio osobowy stolik, sprawowała się wyśmienicie. Dla Pani oddajemy szacuneczek i pokłony za obsługę. Najmocniej przepraszamy, że nie zapamiętaliśmy imienia, mea culpa. Po przyjęciu indywidualnych zamówień na posiłki i napoje, bardzo szybko otrzymaliśmy pierwsze danie w postaci zupek - rosołki, flaczki, żurek i barszczyk. Wszystkie zupki były smaczne i bardzo dobrze przyprawione, nie trzeba było korzystać z przypraw na stoliczku. Rosołek z kluskami domowej roboty był przepyszny, a flaczki w zalewie pomidorowej pierwszej jakości, żurek gęsty, zakwaszony, barszczyk sztos. Zamówienie dla 8-śmiu osób składało się również z potraw mięsnych, pierogów i ryby. Solenizant i nie tylko zamówił golonkę po bawarsku. Danie dla głodomorów i zalecamy nie brać nic innego poza tym daniem bo brakuje miejsca w żołądku. Golonka ma wagę od 500g wzwyż. Do tego zasmażona kiszona kapusta i jest git na podniebieniu. Pieczeń, polędwiczki, pierogi, czy ryba również były bardzo smaczne. Ogólnie przy sporej ilości zamówień wraz z napojami i butelką alkoholu dwgustacyjnie na 8 osób zamknęliśmy się w 900 zł z napiwkiem, także serdecznie polecamy i na pewno zorganizujemy tam kolejną imprezę.
Była to moja pierwsza i zarazem ostatnia wizyta w tym lokalu. By zamówić jedzienie staliśmy 40 min bo przyjmowała je jedna Pani i zapisywała je na karteczkach nie tj w Greys Siedlec wklepane w komputer . Kolejne ponad 40 min oczekiwanie na zamówienie. Obsługa po godzinie przyszła zapytać,czy dostałam mrożona herbatę, a zamawiał kawę mrożona masakra... tłumacząc się duzym odłożeniem,ktore jest tam na porzadku dziennym. Obsługa chyba uczącą się dopiero,ponieważ wszystko się wylewało lub zjeżdżało z talerza przy podaniu. Jedyny plus to jakość jedzenie na plus (schabowy,pieczeń,de volaille)choć zamówiony łosoś grillowany smakował zwyczanie domowo żadnych fajerwerków .
Duży parking, dostepny plac zabaw ale niestety w tyrolce siedzisko połamane. Zamawianie przy barze. Dania dotarły bardzo szybko od zamówienia, smakowo, wielkosciowo i jakościowo bardzo dobre. Dostępny fotelik dla dziecka. Jedna gwiazdka mniej za samogaszace się światło w toalecie a czujka jest przy drzwiach wejściowych.
Rosół bardzo słony, ale makaron wyglądał na domowy, własnej roboty. Kotlet bardzo dobry i dużo masła w środku 🥰, kluski dobre chodź jak dla mnie (rodowitej ślązaczki) mogły by być bardziej klejące, kapusta modra bardzo kwaśna i nie zjadliwa i na koniec Sos bardzo słony, w połączeniu z kapustą nie jadalny. Mizeria bardzo słodka, ale zjadliwa, ziemniaki dobre i zestaw surówek też pyszny. Ogólnie gdyby mniej soli było w większości potraw to było by idealnie ☺️ czas oczekiwania na jedzie nie był długi, po rosołku z 15 minut minęło i przynieśli drugie danie.