
Jak uniknąć dymu w mieszkaniu przy pieczeniu w 300 stopniach?
Siema, tu Twój człowiek od garów. Właśnie zdjąłem fartuch po szychcie i walę prosto z mostu: pieczenie w 300 stopniach to nie jest zabawa w szarlotkę u babuni.

Siema, tu Twój człowiek od garów. Właśnie zdjąłem fartuch po szychcie i walę prosto z mostu: pieczenie w 300 stopniach to nie jest zabawa w szarlotkę u babuni.

Siema. Dobra, krótka piłka: kitel wylądował w praniu, a ja zamiast odsypiać nockę, tłumaczę wam, jak nie zepsuć najważniejszego elementu placka. Ser.

Dowiedz się, dlaczego pepperoni na

Siema, miło poznać. Skoro już wiesz, z kim gadasz, przejdźmy do konkretów, bo ciasto nie lubi czekać.


Siema, tu Twój człowiek od garów i testów. Nie będę Ci tu pisał poematów o "bukiecie smaków", bo od tego są blogerki w kapeluszach.

Poznaj sprawdzone triki na ideal


Siema! Właśnie wróciłem z kolejnego „testu” w terenie i powiem Wam jedno: większość domowych pizz to smutne, suche placki, bo ludzie boją się wody.

Siema. Dobra, bez zbędnego gadania, bo ciasto nie czeka. 65% wody, mąka 00, minimum 24h w lodówce. To jest baza, której nie przeskoczysz. Reszta?

Siema! Melduję się na stanowisku. Zdejmujemy fartuchy i wchodzimy w temat pizzy na ostro.