Restauracja Łąka i Las
Barczyzna 12, 62-330 Barczyzna
74 opinii
To właśnie TU i TERAZ rozpoczynamy wspólnie spacer przez okoliczne łąki i lasy, by odkryć bogactwo sezonowej kuchni. W przestrzeni, w której Państwo się znajdą, umieściliśmy łąkę i las. Niezależnie od pory roku, będzie można odkrywać ją również na talerzu. Przygotowaliśmy dla Państwa niesamowite propozycje polskiej kuchni fusion w autorskim i niekonwencjonalnym wydaniu. Każdego dnia doceniamy, jak ogromnym darem jest otaczająca nas wielobarwność i zmienność przyrody. Ludzie, pasja, jakość i kreatywność to określenia niezwykle bliskie naszym sercom, dlatego z myślą o Państwa potrzebach stworzyliśmy miejsce do wyjątkowych spotkań.
Na podstawie 74 opinii
Zacznę od tego co w restauracji najważniejsze. Jedzenie było absolutnie przepyszne, nie mam żadnych zastrzeżeń- warto zapytać kelnera co poleca - w tym miejscu serdeczne podziękowania dla Pana Ignacego. Do tego okolica zachęca do relaksu i spaceru w leśnej ciszy. Na pewno do Barczyzny wrócimy.
Jak Chcecie spróbować super jedzenia to Idealne miejsce proponuję jednak zdecydowanie bardziej zupę warzywną niż rosół z bażanta. Rosół z bażanta jest dość standardowy natomiast zupa z warzyw Perfect. W drugim daniu zdecydowanie wygrywa karkówka w sosie whisky versus mintaj
Dostaliśmy stolik w sali z przeszklonymi sufitami i ścianami, masakra gorączka nie do wytrzymania. Brak możliwości zasłoniecia roletami słońca które grzało w głowe, dzieci nie mogły tego wręcz wytrzymać. Na szczęscie Pani zamieniła nam stolik na wewnętrzny, z tego co widziałem wszyscy goście byli cali mokrzy i zmęczeni w tym pomieszczeniu. Zamówiliśmy schabowego, który był wielkości talerza, rozbitego do grubości niemalże kartki papieru, wyglądało to jak podeszfa buta, z mokrą papką, która udawała pieuree, wszystko smakowało dramatycznie. Dziecko dostało burgera w czarnej bułce (o czym nie było mowy przy zamawianiu) z mięsem typu pieczona karkówka i pieczarkami. Też było mega słabe :/ Ogólnie jedzenie dramat. I to nie jest pierwszy raz w tej restauracji, kiedyś już byliśmy na imprezie okolicznościowej i było równie słabe jedzenie. Nie wiem czym ludzie się tu zachwycają. Dla mnie i moje rodziny porażka. Na sali latają muchy i osy :/
Zaczynając od początku powitał nas zapach chloru po wejściu do restauracji, na stolik nie musieliśmy czekać natomiast na przyjęcie zamówienia już tak mimo tego, że ponad połowa lokalu była pusta. Zamówiony Rosół z bażanta - 100 ml bulionu wlane w wielki talerz z dwoma słupkami warzyw i pasztecikiem wielkości 3x3 cm za 33 zł.... dla porównania ten sam rosół w wersji dziecięcej z makaronem był trzy razy taki za cenę 19 zł. W życiu nie rozczarowaliśmy się tak samą zupą, żeby za 100 ml wywaru praktycznie bez dodatków zapłacić, aż tyle bo nawet smak nie był wart tej ceny. Szaszłyk wołowy w smaku ok chociaż porcja mała jak na dorosłą osobę. Filet z indyka natomiast pozostawiał wiele do życzenia, suchy jak podeszwa, brzegi twarde że ciężko było je ugryźć a co najlepsze podany miał być z warzywami korzeniowymi w miodzie a na talerzu znalazła się większości papryka czerwona, która nie jest warzywem korzeniowym i w dodatku nie było czuć żadnego miodu. Ceny wysokie a porcje i smak pozostawił wiele do życzenia. To niestety nie pierwsza taka kiepska wizyta w tej restauracji ale już ostatnia, bo pomimo naszej długiej nieobecności po pierwszym rozczarowaniu nic się nie zmieniło. Żałuję tylko, że nie zrobiliśmy zdjęcia tego rosołu.... o ile można to tak nazwać.
Bardzo smaczne jedzenie, pięknie podane i w klimatycznych przestrzeniach. Profesjonalna obsługa sympatycznej, uroczej i bardzo pomocnej przy wyborze dań Pani Wiktorii - bezcenna!