Restauracja PALAST
Szkolna 4, 58-260 Bielawa
1594 opinii
Restauracja Palast w Bielawie
Na podstawie 1594 opinii
Palast – prawdziwa perełka w okolicy! W Palast zjadłem jedne z najlepszych żeberek, jakie można dostać w restauracji. Mięso było idealnie miękkie, soczyste i bez problemu odchodziło od kości. Sos BBQ perfekcyjnie zbalansowany – nie za słodki, nie za ciężki, po prostu świetny. Do tego chrupiące frytki i świeża surówka, wszystko wyglądało i smakowało jak danie z najwyższej półki. Na przystawkę zamówiłem zupę krem z dyni i również ogromne brawo dla kuchni. Krem był gładki, aksamitny, z wyczuwalną naturalną słodyczą dyni i świetnymi dodatkami w postaci pestek oraz świeżych ziół. Do tego świeże, podgrzane pieczywo — idealne połączenie. Obsługa bardzo miła i uśmiechnięta, a sama restauracja ma przyjemny klimat, który aż zachęca, żeby posiedzieć dłużej.
Rozczarowanie smakiem i obsługą, pomimo potencjału. Chciałabym podzielić się moimi osobistymi wrażeniami z dzisiejszej wizyty w Państwa restauracji. Rozumiem, że kwestia smaku jest subiektywna i nie zamierzam się o to spierać, ale muszę napisać o tym, co nas spotkało. Niestety, doświadczenie kulinarne było rozczarowujące, biorąc pod uwagę cenę zamówienia (około 70 zł). Z pewnością nie wrócę do Państwa lokalu, co jest dla mnie przykre, ponieważ ostatni raz w innej restauracji zostawiłam napiwek w wysokości 80 zł. Szczegółowe uwagi do zamówienia: 1. Latte z Baileys: Napój był ledwie ciepły. Spodziewałam się, że kawa podawana na ciepło będzie miała odpowiednią temperaturę. 2. Pizza: W moim odczuciu pizza była po prostu za sucha. Wyglądało to tak, jakby ciasto zostało najpierw upieczone, a następnie na wierzch dodano zimne dodatki (bekon, rukola, pomidory). Uważam, że dla lepszego smaku i soczystości, pomidory powinny być zapieczone razem z bazą. 3. Ostry sos do pizzy: Po pierwsze, sos został zapomniany przez obsługę i musiałam o niego prosić. Po drugie, jego skład pozostawiał wiele do życzenia – przypominał mieszankę majonezu i ketchupu z suchymi płatkami chili. Trudno nazwać to "sosem" na miarę restauracji. 4. Danie Główne (Mąż): Mąż zamówił mięso ze szparagami i puree ziemniaczanym. 5. Puree: Ku mojemu zaskoczeniu, puree było po prostu niesmaczne, a co najbardziej dziwne – zupełnie niesłone. Jedzenie podawane w restauracji powinno być doprawione do smaku. Oczywiście, na stole jest sól, ale... 6. Szparagi: Były bez wyrazu. Uwagi do obsługi: Brak uwagi: Po wydaniu zamówienia żaden kelner nie podszedł do nas, aby zapytać, czy wszystko smakuje i czy czegoś nam nie brakuje. Musiałam sama podejść do baru, aby poprosić o rachunek. Reakcja na krytykę: Kiedy poprosiłam o rachunek i zapytałam, jak restauracja rozwiązuje podobne sytuacje, jedna kelnerka (o blond włosach i krótkiej fryzurze) wykazała się brakiem zaangażowania, przyjmując to z postawą typu: "Nie smakowało, no to trudno". Chciałabym podziękować drugiej kelnerce, która wykazała się empatią i wysłuchała mojej opinii. Uczciwość: Rozumiem, że rozwiązanie takich sytuacji zależy od lokalu. Mimo rozczarowania, zapłaciłam pełną kwotę (70 zł), choć przyznam, że miałam ochotę tego nie robić. Plusy: Wielkość Porcji: Porcje były duże. Czystość: W lokalu było czysto. Obsługa: Większość kelnerów była miła i uprzejma, z wyjątkiem wspomnianej przeze mnie jednej osoby. Podsumowanie: Nie mogę powiedzieć, że było to najgorsze doświadczenie, ale niestety, smak potraw mnie rozczarował. Żal mi wydanych pieniędzy, czasu i nastroju. Mam nadzieję, że moja opinia, którą mam prawo się podzielić, pomoże Państwu w poprawie jakości. Dziękuję.
Pyszne jedzenie i miła obsługa, serdecznie polecam, porcje są duże, polecam polędwiczki z sosem grzybowym. Poezja
Jedzenie okazało się rozczarowujące. Zamówiliśmy 2 dania główne: pizzę „Bielawską” i kacze udko z ziemniakami i sałatką. Pizza była zalana seropodobnym tworem, ciasto grube i suche, pozostałych dodatków mało. Poprosiliśmy o dwa sosy, pikantny i czosnkowy: dostaliśmy typowe Fanexy w małych miseczkach, za które policzono 7zl/szt 😄 Z kolei kaczka wyglądała jak wyjęta z rosołu (jeśli się zupy gotuje, łatwo to rozpoznać 😉), na kopie ugniecionych ziemniaków, z dodatkiem miksu sałat wyglądającego jak z torebki (to danie kosztowało jakieś 60zl!). Z plusów, wymieniono nam piwo lane na inne bez doliczenia kosztów (dostaliśmy najpierw kwaśne i napowietrzone, najprawdopodobniej przez upał coś się z nim stało). Pracownicy byli bardzo uprzejmi i wyrozumiali. Niestety jedzenie pozostawiło po sobie smutne wspomnienie. Jego cena nie była adekwatna do jakości.
Profesjonalna obsługa, wyśmienite jedzenie oraz przyjemna atmosfera lokalu z pewnością zachęcą nas do ponownej wizyty.