Restauracja Spiżarnia w Ratuszu
Rynek 1, 33-190 Ciężkowice
75 opinii
Restauracja typu ,,slowfood" specjalizująca się w kuchni polskiej, zlokalizowana w samym centrum Ciężkowic-piwnicach ratusza. Klimatyczna i pełna dobrych smaków.
Na podstawie 75 opinii
W przeciwieństwie do negatywnych opinii o tej restauracji nasze doświadczenia były bardzo pozytywne! Muszę powiedzieć, że to była prawdziwa uczta dla podniebienia! Dania były świeże, pięknie podane i pełne smaku. Obsługa niezwykle uprzejma i pomocna, a klimat miejsca sprzyjał spokojnemu, przyjemnemu spędzeniu czasu. Czuć, że kuchnia przygotowuje potrawy z pasją i dbałością o każdy szczegół :)
Jedzenie średnie, ale zależy co zupa z pieczonych pomidorów bardzo dobra kaczka w buraczkach też ok, ale placki ziemniaczane na średnim poziomie kapusta kiszona jako dodatek do placków też nie była smaczna. Za dużo i nie apetycznie podane. Obsługa bardzo miła.
No trochę do nadrobienia Państwo Macie... Po kolei, bo jeszcze zanim wjechały dania główne, zaczęło się wesoło: -Możemy zamówić połówkę porcji dania (wybaczcie, że nasze dziecko nie chce wszechobecnych nuggetsów), ale cena będzie jak za całe. -Po zamówieniu zestawu dnia, pani wróciła i powiedziala, że jednak skończyła się zupa, która była w zestawie. Mogę dostać albo bez zupy, ale w cenie jak za cały zestaw albo z zupą, której nie chcę. Serio? -po chwili przyszły zamawiane napoje...podane przez kelnerkę chwytem od góry, paluchami wzdłuż całego rantu szklanki...smacznego.. No dobra, ale czas na jedzenie: placki ziemniaczane cienkie i niechrupiace, więc po paru minutach zaczęły nasiąkać sosem. Rosół - no kury raczej na oczy nie widział. O dziwo do tego bardzo smaczna carbonara (to to danie, które tak ciężko zrobić w mniejszej porcji...). Ale znowu - obsługa kelnerska kuleje - dostaliśmy o komplet sztućców za mało, a do tego obie obsługujące nas kelnerki chwytały talerze paluchami od góry...no nie jest to apetyczne.. Mogło być przyzwoicie, oceniając samo jedzenie, jest trójka na szynach i potencjał do poprawy.
Przykro mi to pisać, ale po dość pozytywnych wrażeniach ze Spiżarni w Zborowicach, wizytę w Spiżarni w ratuszu można podsumować w dwóch słowach- totalna porażka. Po pierwsze, lokalne piwo Grybów, które znamy i jest bardzo dobre, podane zostało ciepłe (w butelce) . Smakowało jak pomyje. Gołąbek (bez żadnych dodatków) zaserwowany w sosie pomidorowym zachęcał wyglądem i wielkością. Po przekrojeniu, z kapusty wysypał się ryż z przyklejonymi śladowymi drobinami jakiegoś mięsa. Wszystko razem kompletnie bez smaku, natomiast z dużą ilością pieprzu. Drugim zamówionym daniem były pierogi ruskie. Niestety ,tu rozczarowanie to mało powiedziane. Bez jakiegokolwiek smaku.Do tego ceny, po których można było oczekiwać innego poziomu. Z restauracji , która była pusta mimo niedzielnego popołudnia wyszliśmy mocno zdegustowani.
Dramat! A wszystko zaczęło się naprawdę fajnie… pyszny i bardzo dobry świeży chleb, flaki fajnie podane choć mało przyprawione ale to nie problem bo każdy lubi po swojemu, zamówiłem bryzol wołowy z ziemniakami , cebulą i pieczarkami, poprosiłem o mocniej wysmażony … otrzymałem spalony od spodu a ten węgielek został odkrojony od spodu, cebula w takich kawałkach jak na grillu, pieczarka przekrojona na trzy części… szkoda że nie cała… ktoś się powinien nauczyć jak się takie potrawy przyrządza no i podaje, ziemniaki po prostu rzucone na talerz, bez koperku, czegokolwiek zielonego… dobra tej potrawy nie polecam ! Zapach w lokalu … brrr trochę pachnie grzybem, widać że lokal niedawno otworzony ale kompletne bezguście jeśli chodzi o wystrój no może poza pomieszczeniem gdzie się wchodzi do lokalu, w toalecie światło nie działa. Acha, może nie wiem ale z tej toalety chyba niepełnosprawni nie skorzystają , może jest jakaś inna jeszcze ale tego nie wiem. Obsługa młoda… niedoświadczona… talerzy nie nosi się w rękach tylko na tacach! Nie muszę lizać talerza gdzie są paluchy kelnera… halo puk puk trochę nauczyć się proszę!!!