Miedziana Craft Beer & Chill
Prymasa Stefana Wyszyńskiego 14C, 44-100 Gliwice
738 opinii
Na podstawie 738 opinii
Bardzo miła i sprawna obsługa, choć widać, że niestety muszą pracować na wysokich obrotach. Na życzenie przygotowany Whisky Sour, mimo że nie ma go w karcie. Dodatkowo piliśmy Pornsar Martini, które też zostało podkręcone specjalnie pod nas - duży pozytyw. Miejsce ma swój klimat, w piątek ok. 21:00 zaczyna się robić ciasno i gwarno. Jedliśmy burgery - Boczniak oraz Cheese&Bacon. Burgery w towarzystwie frytek. Wszystko bardzo smaczne, byliśmy zadowoleni. Nie mogę nie wspomnieć o porządnych nożach, brawo! Polecam ten lokal, bardzo chętnie wrócę następnym razem spróbować piwko, ale także chciałbym kiedyś wpaść na śniadanie. Na tę chwilę jest to jedno z moich ulubionych miejsc na mapie Gliwic.
Odpowiedź właściciela:
Dziękujemy serdecznie, bardzo się cieszymy, że przypadliśmy Państwu do gustu, jak najbardziej zapraszamy ponownie :-)
Wspaniałe miejsce o super klimacie! Wyborne jedzenie, pyszne koktajle, obsługa przemiła!! Miejsce, do którego warto zaglądać na tygodniu i w weekendy. Gorąco polecam!
Odpowiedź właściciela:
Dziękujemy serdecznie i zapraszamy ponownie!
Fajny klimat, smaczne jedzenie, obsługa prawie na 5, warto tu zaglądnąć :)
Odpowiedź właściciela:
Dziękujemy Panie Szymonie i zapraszamy ponownie!
Po wejściu lokal może bardziej kojarzy się na spotkanie przy drinku lub piwie niż na restaurację w której można zjeść dobry obiad ale potrawy okazały się całkiem ok i dość ładnie podane. Bardzo dobra zupa tajska z tofu, sałatka halloumi przeciętna tutaj mam lekkie zastrzeżenia co do wyrazistości smaku samego sera halloumi oraz dodanego pieczywa, deser foundant może nie najlepiej wyglądał i jadłem już lepsze ale był całkiem dobry. Osoba towarzysząca miała zastrzeżenia co do jakości mięsa w hamburgerze i tu pozytywne zaskoczenie że do rachunku doliczono tylko połowę wartości za to danie. Podsumowując fajerwerków może nie było ale potrawy na przyzwoitym poziomie, waham się między 3 a 4 gwiazdki ale niech będzie za ten rabat 4 ;)
Odpowiedź właściciela:
Panie Robercie, dziękujemy za opinię, mimo że częściowo jest dla nas trochę krzywdząca, jednak cieszymy się ,że ostatecznie dostała nam się 'czwóreczka'. Po sprawdzeniu z załogą musimy bronić naszej bramki, gdyż rzekomo pańska osoba towarzysząca zjadła połowę burgera i naprawdę kurtuazyjnie załoga postanowiła obniżyć cenę, a potwierdzamy, że mięso było świeże i naprawdę było w porządku (próbowane przez kuchnię + żadnych innych skarg).....Sytuacja trochę niekomfortowa, że w ogóle pada podejrzenie o nieświeżość naszych produktów, niemniej dziękujemy za opinię, napiwek dla obsługi i przyjście. Zapraszamy ponownie!
Średniawka. Byłam w weekend z dużą grupą. O ile klimat miejsca jest całkiem ok a obsługa miła to reszta pozostawia wiele do życzenia. Zamówiłam burgera firmowego więc spodziewałam się że będzie dobry. Mięso zamiast średnio wysmażonego było suche, niedoprawione i prawie wgl bez soli, burger był suchy, bardzo mało sosu. Niestety bardzo się zawiodłam. Do tego drink bezalkoholowy na bazie piwa imbirowego był baaaardzo słodki, o wiele za dużo syropu, a piwo imbirowe kiepskie bo prawie nie wyczuwalne. No i na koniec ostateczny smaczek, byliśmy dużą grupą więc do naszego rachunku dopłacona została OPŁATA SERWISOWA. Nie wiem za jaki to serwis bo bardzo miła pani kelnerka dostarczyła nam po jednym napoju i jednym daniu. Czy ten niesamowity serwis byłby znacznie lżejszym zadaniem gdybyśmy siedzieli przy dwóch a nie jednym stole? Wątpię. Ogólnie rzecz biorąc miałam poczucie że choć pracownicy się starają to polityką firmy jest skok na kasę… Na piwko spoko miejsce ale nie jest to lokal do którego wrócę.
Odpowiedź właściciela:
Pani Oliwio, dziękujemy za merytoryczną, choć gorzką opinię. Pozwolę sobie odpowiedzieć od końca - opłata serwisowa, będąca już standardem w wielu miejscach, w całości jest dla obsługi, właściciel nie pobiera ani grosza, stąd błędna myśl, że jest 'skokiem na kasę'. Co do burgera i drinka - jest nam bardzo przykro, lecz jeśli zgłosiłaby to Pani tuż po pierwszym kęsie bądź łyku, myślę, że wypracowalibyśmy jakieś satysfakcjonujące rozwiązanie. Mimo, iż ciekaw jestem, której dużej grupy była Pani częścią, bo to dałoby lepszy obraz sytuacji, byłbym ukontentowany, gdyby dała Pani drugą szansę i jednak wróciła do nas kiedyś. Zapraszamy! Manager