MOMO Restaurant & Wine
Rynek 1a, 44-100 Gliwice
1179 opinii
MOMO to unikalne miejsce w samym centrum gliwickiego Rynku. Niepowtarzalne miejsce łączące industrialne akcenty, miedź i drewno - wszystko w klimatycznych wnętrzach Ratusza. MOMO to koncepcja dwójki miłośników sztuki kulinarnej, która opiera się na bezkompromisowym podejściu do jakości produktu i gotowania. Naszą ambicją jest ugościć i nakarmić tak, by czas spędzony przy jedzeniu i rozmowie był dla gości wyłącznie czystą przyjemnością. MOMO to prawdziwa i rzetelna kuchnia, pełna ciekawych połączeń smaków, a wszystko w oparciu o sezonowe, świeże, ekologiczne produkty najwyższej jakości. To kuchnia, która łączy to, co najlepsze, z różnych stron świata. Nasze menu dopełnia bogaty wybór win doskonale dobranych przez naszego sommeliera.
Na podstawie 1179 opinii
@ksprivatechef Jestem prywatnym szefem kuchni i mieszkam w Londynie. Sama prowadzę dwie restauracje, więc na jedzeniu znam się naprawdę dobrze. 🍴 Kiedy jestem w Gliwicach — to jedyne miejsce, w którym jem! Ich devolay z ziemniakami i marchewką to po prostu poezja 😍 Smakuje jak domowy, świeży i idealnie doprawiony. Soki wyciskane były smaczne, choć miały trochę za dużo piany, a mniej samego soku — drobiazg, który można łatwo ulepszyć. 🧃 Obsługa była miła, choć młoda dziewczyna była trochę rozkojarzona rozmową z chłopakiem 😅 — musiałam kilka razy pomachać, żeby zwrócić uwagę. Lodu do soku też zapomniała, ale każdemu się może zdarzyć. Wracam w niedzielę z moim synem, który uwielbia krewetki 🦐 Zobaczymy, jak wypadnie tym razem! Serdeczne pozdrowienia dla szefa kuchni, który robi tego cudownego devolaya – naprawdę mistrzowska robota! 👨🍳👏
Momo... Nic dodać, nic ująć. Wracamy regularnie. Jak na mule – to tylko tu. Ja co prawda fanką nie jestem, ale mąż się zajada aż mu się uszy trzęsą. Dla mnie mogliby do karty dorzucić opcję: wywar spod muli + chlebek i ja bym się tym maślano-pomidorowo-czosnkowym sosem z chorizo opychała bez opamiętania. To jest po prostu tak dobre, że aż trudno opisać. Stek na kamieniu lawowym? Klasyk. Tyle że tutaj to Ty go sobie pieczesz, a w zestawie dostajesz śliniaczek – i słusznie, bo ślinka cieknie już na sam widok. Tym razem skusiliśmy się dodatkowo na zupę rybną w nowej odsłonie – wyrazista, pikantna, bardzo fajna. Na przystawkę: krewetki w maślanym sosie z chilli i kaparami. Do tego chlebek, który w tym sosie smakuje po prostu nieprzyzwoicie dobrze. Żałuję tylko, że to mąż zamówił, a ja dostałam zaledwie odrobinkę... Byliśmy już objedzeni po kokardę, kiedy kelner – ot tak, niby przypadkiem – przemyka obok z deserem. Fondant dubajski z ciepłym, pistacjowym musem. No i nie dało się nie zamówić. Wzięliśmy na pół, bo miejsca brakowało, ale serio – warto było się dopchnąć. Nie jestem wielką fanką dubajskiego szału, ale to było po prostu wybitne. Szef kuchni – czapki z głów. Za każdym razem wychodzimy stamtąd jakbyśmy pierwszy raz w życiu jedli – zachwyceni. Obsługa? Pierwsza klasa. Zawsze miło, z uśmiechem, pomocnie. Widać, że kelnerzy się naprawdę starają. Ogólna ocena, jak zawsze: Wybitna. PS. Zapomniałam dodać o przepysznych koktajlach piwnych – trzy smaki i każdy to mniam przez duże M.
WOW! Mega zaskoczenie w Gliwicach. Piękne miejsce, pyszne jedzenie podane w idealny sposób. Świetny dobór win. Szeroka gama koktajli alkoholowych i bezalkoholowych! Pyszne przystawki (tost z kaszanką i kurkami), steki wołowe i kaczka na lavie - pyszności. Naprawdę polecam to miejsce. Kompetentna obsługa potrafiąca opowiadać o tym co serwuje… gratuluję załogi, miejsca i pysznych dań. (Jedynie osuszacz / polerka do szklanek, umieszczona na barze trochę hałasuje i nie pasuje…).
Byłam z mężem pierwszy raz 20 rocznica ślubu. Więc nie mogło zabraknąć dobrego obiadku. Wyśmienity stek na kamieniu lawowym oraz moje smaczne danie jagnięcina podana na puree ziemniaczanym . W karcie każdy znajdzie coś dla siebie wszystkie dania które widziały wyglądały smacznie. Duża karta z napojami alkoholowymi jak i bez. Obsługa bardzo miła. Polecam i na pewno wrócimy.
Przyprowadzam tu zagranicznych gości organizowanych przeze mnie eventów od 10 lat. Mieliśmy raz jedno życzenie: o rezerwację miejsca na więcej osób + połączenie 2 stolików, bo zależało nam na klimacie na górze, z widokiem na rynek. Kelner odmówił "bo nie praktykują". Poprosiliśmy managera, zgodził się. Przyszliśmy do restauracji i okazało się, że nasza prośba nie została spełniona. Ten sam kelner, manager też był obecny. I co? Szczęśliwie było nas o 1 osobę mniej i zmieściliśmy się przy innym stoliku na górze. Kelner dwoił się i troił, chyba starał się nadrobić faux pas. Nota bene - świetnie mówi po angielsku, co dla zagranicznych gości jest kluczowe. Ale czujemy się oszukani. Manager zapewne ma to gdzieś. Szkoda. Będziemy chodzić gdzie indziej. W "Boskiej" spełniają wszystkie nasze prośby.
Odpowiedź właściciela:
Dziękujemy za podzielenie się swoją opinią i przykro nam, że wizyta nie spełniła państwa oczekiwań. Chcielibyśmy doprecyzować sytuacje ze stolikiem w górnej części restauracji. Problem nie wynikł z braku chęci spełnienia Państwa prośby , lecz z faktu, że goście z wcześniejszej rezerwacji nie zakończyli jeszcze kolacji. Zgodnie z naszymi zasadami nie wypraszamy gości, aby zwolnić miejsce dla kolejnej rezerwacji. Manager zareagował natychmiast po rozmowie i zaproponował Państwu inny stolik, również w górnej części restauracji, gdzie ostatecznie Państwo usiedli i - jak sami Państwo zauważyli - obsługa dołożyła wszelkich starań, aby zrekompensować zaistniałą sytuacje. Cieszy nas również informacja, że kelner został pozytywnie oceniony, szczególnie w kontekście obsługi gości zagranicznych. Na zakończenie wizyty otrzymaliśmy od Państwa informacje, że kolacja - jak zawsze - była bardzo smaczna , co tym bardziej utwierdza nas przekonaniu, że całość sytuacji była wynikiem okoliczności, a nie złej woli. Szanujemy decyzję o wyborze innych miejsc, jednak pozostajemy otwarci i mamy nadzieję, że jeszcze będziemy mieli okazję Państwa gościć. Dziękujemy za poświęcony czas i przekazaną opinię - każda z nich jest dla nas ważna. Pozdrawiamy serdecznie Zespół Momo Restaurant & Wine