Regionalna
Rynek 12, 44-100 Gliwice
357 opinii
Na podstawie 357 opinii
Niestety moja wizyta w tej restauracji była dużym rozczarowaniem. Zamówiłam devolaya, który po przekrojeniu okazał się surowy w środku — kompletnie niedopuszczalne. Aperole również pozostawiały wiele do życzenia, bo nie miały nic wspólnego z prawdziwym smakiem tego drinka. W zestawie zamówiłam również placek po węgiersku, który wyglądał i smakował, jakby ktoś próbował podać podeszwę zamiast dania. Konsystencja fatalna, smak bardzo przeciętny. Z przykrością stwierdzam, że była to jedna z gorszych wizyt w ostatnim czasie i z pewnością nie wrócę. Najbardziej zaskakujący był jednak brak jakiejkolwiek reakcji ze strony obsługi — nie usłyszeliśmy nawet słowa „przepraszam”. Całość wskazuje na zdecydowany brak profesjonalizmu, zarówno w kwestii jakości serwowanych potraw, jak i podejścia do klienta.
Restauracja „Regionalna” zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Wystrój jest skromny i klasyczny – nie ma tu przepychu, ale jest czysto i schludnie, co od razu buduje pozytywną atmosferę. To może nie miejsce na pięć gwiazdek w luksusowym stylu, ale trzy gwiazdki to zdecydowanie za mało – zasługuje na znacznie wyższą ocenę. Jedzenie było świetne. Mięso dosłownie rozpływało się w ustach, a kasza i kluski przygotowane były idealnie. Szczególnie zapadła mi w pamięć wodzionka – bardzo czosnkowa i aromatyczna. Jadłem ją pierwszy raz w życiu, więc trudno mi ocenić, czy była przygotowana w klasyczny sposób, ale na pewno smakowała wyśmienicie. Jedzenie podano błyskawicznie, a całość wizyty przebiegła w bardzo miłej atmosferze.
Była to moja pierwsza wizyta w tej restauracji, ale niestety ostatnia. Zamówiłam na obiad roladke z kluskami śląskim. Dostałam zimne kluski, a sos smakował i pachnial tak, jakby już się zaczynał psuć... Oddałam talerz i poprosiłam o devolay, ale i on nie nadawał się do jedzenia bo był w środku surowy. Dwie próby się nie udały, wielkie rozczarowanie.
Obsługa biegle znająca menu (podkreślam, bo przestaje to być standardem u wielu restauratorów) i dopasowująca propozycje do smaków oraz restrykcji dietetycznych konsumenta. Do tego znajomość rynku gastro i charakterystyki lokalnych potraw. Minusem jest dym papierosowy, który jest obecny zarówno pod parasolami jak i we wnęce, gdzie stylowo ubrani starsi panowie ćmią sobie tytoń przy piwku i kawce tworząc śródziemnomorską enklawę na Śląsku
Dobre jedzenie, miła obsługa, spokojne miejsce jak na Rynek w Gliwicach. Polecam pstrąga i sałatki. Klimat jakby 20 lat wcześniej zmieszany z czasem teraźniejszym. 😉 Trzeba również trochę poczekać na dania.Minus za nie poinformowanie o płatności tylko gotówką.