Gajówka
Wiosenna 1, 43-230 Goczałkowice-Zdrój
249 opinii
Na podstawie 249 opinii
Miejsce faktycznie niepozorne ale lokalnie bardzo dobrze znane. Jedzenie bardzo dobre. Słynie z podawanych ryb. Smażonych. Nie jest to duża restauracja bardziej bistro. Ma swój mały klimat. W pogodną niedzielę raczej trudno o wolne miejsce. Ceny - no jednak bliżej im do restauracyjnych. Osobiście polecam. Edit: Polecam też dania barowe np. flaczki, czy mega porcje frytek.
Bardzo dobre jedzenie, Świeże przede wszystkim. Jedynie cenowo wychodzi raczej trochę powyżej średniej. Bo za dwie ryby frytki, surówki, jeden barszcz i dwie wody zapłaciłem 147 zł I tak na pewno wrócę
Gdy jesteś w "Zdroju", takie miejsca jak Gajówka mają prawo bytu, tylko jeśli jest tam smacznie i tanio. A w tym miejscu nie jest ani tak, ani tak. Trafiliśmy tam, bo byliśmy bardzo głodni i zamiast zrobić kilka kroków więcej, weszlliśmy to tego.........baru, bistro, sam nie wiem jak to nazwać. Zamówiliśmy 2xmiruna (17zł za 100g), 1x ziemniaki, 2x surówkę, 2x czysty barszcz czerwony, kawę "plujkę". Za wszystko zapłaciliśmy.......... chorendalne i absurdalne 160zł!!!!!!! Jak w wykwintnej restauracji. Kogoś tam naprawdę popieprzyło. Barszcz, nie widział zakwasu, za to mnóstwo cukru. Obstawiam, że był instant. Ryba! To już skandal! Panierka pancerna, gruba niczym burta lodołamacza. Odchodzi od ryby, która była smażona na zbyt małej patelni, przez co jedna jej część była podwinięta i zwyczajnie źle usmażona. Ziemniaki letnie. Jedyne, co było smaczne, to surówki i kawa. Z czystym sumieniem polecam omijać to miejsce szerokim łukiem. Podsumowanie: Chciwość i pazerność połączona z totalnym brakiem jakości i szacunku do klienta.
Bar i smażalnia godne polecenia, byłem drugi raz za pierwszym razem jedliśmy pstrąga dobrze wysmażony a najlepiej smakował z bukietem surówek, za drugim razem był placek po węgiersku, placki smażone na bieżąco nie do zjedzenia oczywiście przez wielkości porcji. Pozdrawiam
W ubiegłym roku niestety obsługiwała nas młoda wytatuowana dziewczyna, która mam wrażenie że pracowała tu za karę. Pytałam jakie są surówki, odpowiedziała że wszystko jest napisane. Powiedziałam ze nie wzięłam okularów i nie widzę dobrze. Pani z nadąsaną miną od niechcenia powiedziała. Przede wszystkim można tu zjeść pyszną rybę, smażoną na świeżym tłuszczu, że smacznymi surówkami. Ceny niestety już wysokie. Za dwie ryby nie filety ok 29dkg i surówkę zapłaciliśmy 126zł. Ostatnio byliśmy z mężem w Gajówce i przede wszystkim zmieniła się obsługa tzn jest teraz bardzo sympatyczna pani. Ryby nadal pyszne i surówki również.