Pub & Pizzeria CHILI
Adama Mickiewicza 8, 38-300 Gorlice
851 opinii
CHILI to pub na każdą okazję – na szybki lunch, na wieczorne spotkania z przyjaciółmi, na zimne piwo podczas meczu, czwartkowe wygłupy przy karaoke, na niedzielny obiad w gronie rodziny. W każdych okolicznościach możesz liczyć na miła obsługę, pyszne jedzenie i doskonały nastrój.
Na podstawie 851 opinii
Lokal w centrum Gorlic przy ulicy prowadzącej do gorlickiego rynku. Wnętrze przyjemne i co ważne szczególnie latem jest ogródek. Dominuje pizza ale można zamówić też coś innego. Na dania nie czeka się długo. Są smaczne a co ważne gorące. Obsługa bardzo miła i szybka. Lokal wart polecenia.
Atmosfera tragiczna. Chcieliśmy sobie zjeść w spokoju, obok dwójka mężczyzn puszczało na całą restaurację głośną muzykę. Zachowywali się jakby byli sami w restauracji, dziwne odgłosy krzyki.
Sorry ale Chili robi wielką różnicę. Pizza margherita, najprostsza jaka może być była na marnym przecierze pomidorowym i kiepskim serze, tak kiepskim, że przez kilka godzin czułem suchość w ustach. Nie polecam.
Po zejściu do restauracji uderzył nas zapach papierosów, więc ekspresowo wybraliśmy ogródek jako miejsce do siedzenia. Szybko okazało się skąd smród papierosów: przy wyjściu do ogródka regularnie papieroska odpalał pan, który rzadko wychodził z nim na zewnątrz, raczej palił będąc opartym o framugę drzwi wychodzących na ogródek. Dosyć długo czekaliśmy aż ktoś do nas podejdzie, po chwili okazało się, ze zamówienia składa się w barze (pierwszy minus). Byliśmy większą ekipą, zamówiliśmy zupę meksykańską (nie kosztowałam, wyglądała ok), pizzę z szynką i pieczarkami, fileta z kurczaka oraz 2 porcje spaghetti Bolognese. Pizza okej, cienkie ciasto, smaczna. Spaghetti wyglądało pięknie, smakowo też całkiem przyjemnie. I to by było na tyle z plusów. Shoarma na dwa smaki już po podaniu lekko mnie rozczarowała, wielkie (jak na to danie) i nieregularne kawały mięcha, 80% kurczaka, 20% wieprzowiny, do tego frytki, z których nawet przy nabijaniu na widelec wyciekał tłuszcz. Sos czosnkowy z proszku, niezbyt smaczny. Po spróbowaniu mięsa zwątpiłam do reszty - wieprzowina ewidentnie stara, nieświeży zapach zatuszowany był przyprawami, ale i tak nie dało się tego zjeść. Kurczak znośny. To danie powinno solo dostać 1/5 gwiazdek. Co do fileta z kurczaka - mięso dosłownie żółte (nie, to nie było curry, wegeta czy kurkuma), przesączone tłuszczem. Większość naczyń ubita, ostre krawędzie nie były nawet zeszlifowane. KOSZMAR. Podsumowując - możliwe, że warto wybrać się tam na kawę, pizzę, natomiast odradzam dania mięsne, a przynajmniej te, które opisałam powyżej. 3/5 ze wzgl. na spaghetti oraz pizzę, ta dwójka się jakoś wybroniła.
Bardzo przyzwoita miejscówka. Wystrój klimatyczny, czysto. Ładnie zrobione i zadbane toalety. O menu trudno się wypowiadać, bo zjedliśmy tylko niedzielne danie dnia za 18 zł - rosół i polędwiczki w sosie borowikowym. Było smaczne. Czas oczekiwania na posiłek krótki. Szkoda tylko, że lokal położony jest w piwnicy - brak okien trochę przytłacza. Na pewno jednak znowu tam chętnie wrócę. POLECAM!