Kulinarny Przystanek by Marco
Nowotarska 31, 34-434 Harklowa
403 opinii
Kulinarny Przystanek by Marco, to druga restauracja naszej marki ( pierwsza to Restauracja by Marco w Niedzica Zamek), która przenosi wszystko , co najlepsze z pierwotnej lokalizacji. To kontynuacja naszej pasji do tworzenia wyjątkowej atmosfery oraz smaków. Położona w malowniczym otoczeniu, oferuje nie tylko pyszne, świeże dania przygotowywane z najwyższą starannością, ale także przyjazny , kameralny nastrój , który zachęca do spędzania czasu w gronie bliskich. Uśmiechnięty personel i bogata oferta kulinarna sprawiają, że każdy może poczuć się jak w domu. Serdecznie zapraszamy do odwiedzenia nas i odkrycia , dlaczego warto powrócić do naszej restauracji lub poznać ją po raz pierwszy.
Na podstawie 403 opinii
Jest na 5 we wszystkim oprócz klimatu bo tutaj trzeba drobnego remontu, choć ten klimat podkręca super obsługa i żywe kwiaty na stołach. Przechodzimy jednak do jedzenia ... jeżeli jednym słowem to ... DOSKONAŁE! Byliśmy dużą ekipą i mieliśmy przegląd mnóstwa dań. Potężny plus to podali jednocześnie 10 porcji i wszystko było ciepłe! Burgera jadam rzadko ale tutaj opinie przekonały mnie i to był słuszny wybór. Doskonale wyważony smak i ostrość, dobre soczyste mięso, słuszna porcja frytek. Zupa pomidorowa kremowa, dobrze doprawiona, sycąca. Placek po węgiersku to poezja smaku bo jest to rewelacyjne połączenie chrupkości placka z zawiesistym i aromatycznym sosem. Pierogi mają cienkie ciasto i super fałsz. Kulminacją były steki, które zamawialiśmy drugiego dnia. Zamówione jako krwiste, medium rare i medium były zrobione w punkt! Sernik to podobno poezja smaku ale serca ekipy panacotta. Zatrzymajcie się po drodze bo warto!
Ogólne wrażenia na 6! Osobiście upolowałem grillowany schab z oscypkiem i boczkiem, z dodatkiem kapustki zasmażanej, przepyszotka! Nie trafiłem niestety na Martini rosso, więc Bianco było w zamian - też polecam na smaczek dla zagubionych :) Na drugi dzień był filecik grillowany z kurczaka i CubaLibre (na rozgrzanie, bo zawiało chłodkiem na dworzu). Filecik smakował bardzo dobrze - jednak do samego fileta przydałby się też sosik, żeby nie był taki suchy bez dodatków. Nie miałem okazji przetestować bardziej "zaawansowanych" dań. Polowałem też na steka, ale nie było okazji, jednak widziałem na miejscu i znam opinie na jego temat - były co najmniej pozytywne. Zupki, Churrosy (szczerze polecam sosik czekoladowy na cipeło, mmmmmniamniuśny), burgery, polędwiczki z borowikami, także "panna cota" - wszystko ocenione przez kolegów i koleżanki jako ponadprzeciętne smakowo - superpyszne. Szkoda że nie załapałem się także na sernik (pani się zorientowała że z ostatnich 4, pozostały tylko 3 - najwyraźniej szybko im schodzi, trzeba będzie rezerwować z wyprzedzeniem:) ), więc planuję ponowną podróż w to miejsce, tym razem rowerowo :) A tymczasem obejdę się smakiem ze zdjęcia. Klimat miejsca uważam że był wystarczający - momentami głośniej, ale byliśmy grupą kilku osób, a muzyczka w tle nie zagłuszała. Atmosfera bardzo miła, pani praktycznie cały czas "na chodzie", jeśli coś było potrzeba. Sam lokal nieduży, w późniejszych godzinach bardziej pusto, wtedy jest szansa załapać się na miejsce. Serduszkiem i duszyczką serdecznie polecam to miejsce, jeśli ktoś chce zjeść coś przepysznego :)
Trafiliśmy tu z przypadku. Od Czorsztyna do Nowego Targu 2 listopada wszystko zamknięte na głucho. I całe szczęście. Lokal może rzeczywiście nie przypomina restauracji a raczej bistro ale w końcu nawet właściciel mianował go przystankiem kulinarnym więc może nie narzekajcie na wystrój. Ważne, że jest mega czysto. Obsługa przemiła, uśmiechnięta. No i jedzenie. Przepyszne. Pierogi z kaczką wyśmienite. Borowikowa z makaronem łazankowym w punkt (i nie trzeba chodzić po lesie, żeby znaleźć w niej grzyby - pływają w niej i to w całości). Makaron z borowikami idealny a sos, który powstaje z jego składników to poezja. Korzystajcie z tego niepozornego lokalu bo niedługo może być ciężko usiąść tam z drogi. Mała rada dla właścicieli. Już teraz warto wygonić z rogów ścian niesforne pająki a mała puszka białej farby i wałeczek załatwi opalcowane ściany przy drzwiach i otarcia po krzesłach. Później te poprawki będzie widać. Warto przypilnować tego teraz bo widać, że Wam zależy. A czytający życzę smacznego.
Niepozorne miejsce z przepyszną kuchnią i cudownym klimatem. Bardzo przyjemne wnętrze i przepyszne jedzenie. Zupa borowikowa powala aromatem i smakiem, a pierogi z kapustą są nieziemskie , podobnie jak gulasz i inne pyszności których próbowaliśmy. W szystko to w rozsądnych cenach a przemiła obsługa tworzy miły klimat. Przy okazji pozdrawiam panią Jolę która nas obsługiwała. P.S. Mają rewelacyjne espresso 🥰
Trafiliśmy tu przypadkiem kierowani opiniami Google i się nie zawiedliśmy. Przemiła obsługa, bardzo szybko podane. Jedzenie i klimat tip top.