Mięta
Stanisława Augusta Poniatowskiego 7, 05-080 Izabelin C
1106 opinii
Na podstawie 1106 opinii
Top 3 w okolicy. Produkty zawsze świeże i wyszukane. Często od lokalnych dostawców. Potrawy zawsze z jakimś ciekawym smaczkiem czymś specyficznym i charakterystycznym dla miejsca dodatkiem. Właściciele na miejscu z humorem i z dystansem. Porcje raczej większe. Wszystko czego nie spróbujesz będzie smaczne. Nigdy się nie zawiodłem. Często ciężko o miejsce lub możliwość dodzwonienia. Kiepsko też z parkingiem i chętnych zawsze więcej niż miejsc.
Jeśli szukacie pysznego włoskiego jedzenie przy okazji wypadu do Kampinosu i nie macie problemu, żeby zapłacić za jakość trochę więcej niż pewnie przywykliście w lokalach w samej Warszawie, to Mięta będzie strzałem w dziesiątkę. Zrobiliśmy rezerwację i stolik czekał na nas w późne sobotnie popołudnie. Placuszki z ricotty z bazylikowym pesto, risotto z talleggio, kalafiorem, pistacjami i palonym masłem były znakomite. Wypiekana na miejscu pizza przyszła tylko lekko ciepła. Pewnie czekała na pozostałe dania i wystygła. Na pizzy buratta, asiago, ser kozi, carpaccio truflowe i bazylia. Pani z obsługi powinna dostać pomnik. Była sama i ledwo się z wszystkimi zamówieniami wyrabiała. Mogło to irytować bardziej niecierpliwych. Siedzieliśmy w ogródku, stąd trzy gwiazdki za klimat, bo go tam nie ma po prostu.
Odwiedzam to miejsce od kilku lat mniej więcej raz do roku. Niestety przy dwóch ostatnich wizytach widać regres jeśli chodzi o jakość jedzenia. Podczas wczorajszej wizyty, pizza, która jeszcze trzy lata temu była pyszna, przyszła z zakalcem w brzegu i z mocno wodnistym sosem. Za cenę około 60 zł ta jakość absolutnie się nie broni. Nieco lepiej w smaku wyszła przystawka w stylu philly cheesesteak. Była to tradycyjna wersja, bez zielonej papryki i pieczarek. Na talerzu prezentowała się niestety niezbyt ładnie, trochę szaro-szara. Koktajl Hugo też był raczej rozczarowujący, z małą ilością mięty i limonki, bez wody gazowanej. Przydałoby się też trochę więcej lodu. Lokal jest kameralny i panuje w nim przyjemna atmosfera. O obsłudze kelnerskiej nie mogę powiedzieć złego słowa. Niestety z kuchnią jest dużo gorzej niż kiedyś, a ceny rosną.
Zapowiada się odkrycie 2023r. Fenomenalna kuchnia. Długo szukaliśmy wspaniałych muli, których w Warszawie i okolicach jak na lekarstwo. Zamówione, tajskie okazały się rewelacyjne. Nie za ostre, nie za mdłe. Po prostu idealne. Żałujemy tylko, że porcja jedynie 0.5kg. Patrząc na archiwalnie zamieszczane zdjęcia kart menu widzieliśmy, że porcje były zdecydowanie większe. W naszej ocenie za 55 zł spokojnie porcja mogłaby ważyć 1kg, ale rozumiemy staranną selekcję i cenimy jakość. Czas na pizzę. Z pozycji pizze miętowe wybraliśmy bresaola, burrata, rukola, szpinak i carpaccio z trufli. Strzał w 10tkę to mało powiedziane. Miałem już okazję próbować pizzy w kilku regionach Włoch i przyznaję, że pizza serowowana tutaj jest autetyczna, idealna, skomponowana wyśmienicie. Wszystko tu pasuje. Ciasto i dobór składników. Bresaola to cud w połączeniu z burratą i truflą warta każdej wydanej złotówki. Ucziwicie, jeśli płacimy 65 zł i otrzymujemy taką jakość i idealną kompozycję nie czujemy się zawiedzeni. Nie trzeba jechać do Włoch. Będziemy wracać by spróbować wielu pozycji z karty. Potwierdzają się opinie dotyczące obsługi. Klimat i skrócenie dystansu. Obsługa zwraca się do klientów per Ty, co nie wszystkim może się spodobać. Kto był we włoskiej, rodzinnej ristorante, ten wie, że to nic nadzwyczajnego. Do zobaczenia, przynajmniej raz w miesiącu będziemy:) Powrot dopiero w 2024. Ale wyborny!!! Poziom extraklasa. Edit 2025. Poziom wciąż powyżej średniej. Dziś kubki smakowe wystrzeliły w kosmos.
Odpowiedź właściciela:
❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️😁
Jedzenie bardzo dobre. Wyważona ilość dodatków na pizzy. Szybko podane. Sprawna i sympatyczna obsługa. Dość drogo (pizza od 50 zł, lemoniada 1l 48 zł …) Odejmuję jedną gwiazdkę za ceny - standard przydomowego ogródka a ceny jak w centrum Warszawy