Restauracja Mama
DW849 20, 22-442 Jacnia
1447 opinii
Na podstawie 1447 opinii
Klimatyczne miejsce, w sezonie w porze obiadowej nie ma gdzie zaparkować a później nie ma jak wyjechać. Czas na złożenie zamówienia ok. 45 min. i tyle samo trzeba poczekać na posiłek. Schabowy, gulaszowa, jedzenie przeciętne, pieróg biłgorajski wręcz niesmaczny jedynie podeszly mi gołąbki. Niedomyte sztućce i szklanki, ciągle dotykane i odkładane ponownie do kredensów przez klientów. Przy kolejnej wizycie bardzo niemiła obsługa, lokal czynny od 9.00 a mi się zdaźyło przyjechać 8.58. Chciałem kupić kilka piw w butelce z zamiarem zabrania do auta, młoda pani z obslugi powiedziała,że jeszcze nie pracują. Z grymasem odczekałem te już nie pelne dwie minuty i punktualnie o 9.00 zostałem obsłużony. Bardzo dziękuję obsłudze restauracji. Nie powtórzę tego.
Miejsce, które przenosi w czasie do tych momentów spędzonych jako małolat na wsi u ukochanej cioci! Po pierwszej łyżce zupy wiedziałem skąd nazwa lokalu, a pierogi mnie tylko umocniły w tym przekonaniu. Przekochana obsługa! Miejsce, które musisz odwiedzić!
Średnia 4, Jedzenie dobre: schabowy duży, pierogi ruskie smaczne. Obsługa niezbyt grzeczna, być może z przepracowania. Klimat na 3 . Ciasnota. Klienci się tłoczą przy okienku wydawania posiłków i kasie. To wg mnie zła organizacja. Brak informacji o oferowanych daniach bo tych kilka słów wypisanych kredą na wąskiej pionowej tabliczce to nie można nazwać informacją. Brak karty dań i cen. Parking i kurz przejeżdżających aut dewastuje klimat "przytulnej wiejskiej chałupy". Pył, ścisk, chaos. Z pewnością nie przyjadę tam więcej.
To druga wizyta w Mama i nie ukrywam że czekałam na nią! Niestety mocne rozczarowanie. Począwszy od średnio miłej obsługi a kończąc na smakach. To nie jest to jedzenie które zapamiętałam sprzed 2 lat. Pierogi totalnie niedoprawione, zbyt grube ciasto. Schabowy w tym wszystkim wypadł najlepiej ale też nic czym bym się mogła zachwycać i po co wracać. Przykro bo dotychczas to była jedna dobra knajpa na Roztoczu :(
Jest pysznie i domowo. Wystrój (szczególnie stoliki na tarasie) przywodzi na myśl greckie tawerny. Spokojnie i sielsko. Trochę się "zapędziliśmy" bo po 10 (co zrozumiałe) nie były jeszcze gotowe wszystkie dania z menu, ale to co dostaliśmy było po prostu przepyszne. Najlepsza na świecie zupa kurkowa (dużo kurek, pyszne ziemniaki), przepyszne pierogi z kapustą - ciasto było syte, ale miękkie i smaczne, farszu z kapusty kiszonej było bardzo dużo. Dziewczyny z obsługi mega miłe i sympatyczne, Pani właścicielka podobnie. Zdążyłam zrobić jedynie zdjęcie zupy kurkowej. Polecam też owocową chmurkę - potężna porcja.