Pizzeria Kingston Kalisz Pomorski/Restauracja
Drawska 17C, 78-540 Kalisz Pomorski
318 opinii
Na podstawie 318 opinii
Nie wiem skąd takie negatywne opinie. W dniu 16 października 2025 byliśmy w 4 osoby na obiedzie. Zamówiliśmy 4x pierś z kurczaka frytki plus surówki. Powiem tak filet tak duży soczysty i nie do przejedzenia, frytki świeże a surówki pyszne. Powinno być więcej surówek niż fileta. Pani szybko podeszła do stolika i bardzo szybko dostarczono mam danie. Polecamy z całym sercem to miejsce. Pysznie tanio i do tego przemiła obsługa. Dziękujemy. Ps szkoda że nie zrobiliśmy zdjęć dań
Zaznaczę na początku, że nie oceniam jedzenia, bo tego nie było nam dane spróbować tylko oceniam obsługę (w zasadzie jej brak). Byliśmy przejazdem w Kaliszu i chcieliśmy coś zjeść. Było kilkanaście minut po godzinie 12, czyli lokal już otwarty. Wchodząc do środka nie zastaliśmy nikogo - nikogo z obsługi, żadnego gościa. Po głośnym powiedzeniu „dzień dobry” za barem pojawiła się (jak mniemam kelnerka) której zapytałem, czy lokal jest już otwarty - usłyszałem „tak” po czym pani zniknęła gdzieś na zapleczu. Postanowiliśmy usiąść na dworze i poczekać na obsługę. Tutaj jednak nie doczekaliśmy się nikogo przez około 10/15 minut. Postanowiliśmy wyjść. Co prawda nad barem jest informacja z prośbą o zamawianie przy barze - ale skąd miałem wziąć menu miałem sobie je sam znaleźć? Obsługa naszym zdaniem w tym miejscu jest do znacznej poprawy, ale to już dla przyszłych gości, by my już tam nie zawitamy.
Jedzenie świeże, ciepłe i smaczne. Porcja spora, cena dosyć przystępna. Partner miał trochę niedosmażonego kotleta, mój za to był soczysty i mięciutki. Obsługa miła. Minus w klimacie to to, że jakieś dziewczynki biegały od toalety na zewnątrz i do obsługi, która była chyba rodziną co wyszło z kontekstu. Poza tym czyste i schludne miejsce.
Miłe zaskoczenie. Jedzenie pycha. Takich dobrych flaczków wieki nie jadłem. Domowy sernik z kawką na deser top!
Frytki smakowały jakby wcześniej były rozmrożone w frytkownicy a, później odgrzane na patelni bez oleju (śmierdziały spalenizna i były miejscowo przypalone na czarno) reszta zjadliwa chodzi o kapsalon. Kolezanka zamawiała kapsalon i ruskie pierogi. Kiedy zjadla trochę kapsalona zrezygnowała to spróbowała pierogi tylko że, to katastrofa wiedź wróciła na trochę do kapsalona gdyby nie była bardzo głodna to wyrzuciła by pewnie to odrazu do śmieci. TRAGEDIA