Restauracja Wietnamska
Wrocławska 31, 55-093 Kiełczów
358 opinii
Na podstawie 358 opinii
Miłośnikom kuchni wietnamskiej polecam. Posiłek na antresoli w ciszy i spokoju, staje się prawdziwą przyjemnością z jedzenia. Chętnie wrócę i sprawdzę inne pozycje menu. Wołowina na ostro - pyszna.
Jedzenie bardzo smaczne. Czas oczekiwania krótki. Zupe/sajgonki dostaliśmy najpierw, następnie padthai i kaczke po pekińsku. Super sprawa, że kaczka ma ostry sos osobno i można sobie "dawkować" poziom ostrości. Porcje spore.
Regularnie z rodziną zamawiamy kurczaka curry, kaczkę z warzywami, sajgonki i paluszki krabowe. Wszystko pyszne i zawsze nam smakuje 🧡. Pani tak samo zawsze miło uśmiechnięta a kucharz bardzo szybko wydaje posiłki. Polecam pięknie bo porcje wielkie, cena taka że nawet biednego studenta stać a fani kuchni azjatyckiej na pewno znajdą coś dla siebie🍛🍤
Zamawiałem w lokalu na wynos. Bardzo fajna cena 56 zł za kurczaka słodko-kwaśnego, kaczkę po pekińsku i dwa opakowania. Czas oczekiwania chyba mniej niż 10 minut. Porcje spore, jedzenie bardzo smaczne i dobrze zapakowane (dość płynny sos się nie wylał w trakcie jazdy autem). Polecam serdecznie
Niestety zawiedliśmy się na całej linii. Obsługa oczywiście jak to w takich miejscach bywa ledwo mówi po polsku i troszkę ciężko się dogadać. Wchodząc widzimy stoliki wręcz zawalone brudnymi talerzami po poprzednich klientach, otrzymujemy informacje, że czas oczekiwania to minimum godzina, z racji tego, że się spieszyliśmy- rezygnujemy. Drugie podejście następnego dnia: tym razem stoliki na dole wszystkie zajęte i również informacja, o godzinnym oczekiwaniu, zależało Nam na spróbowaniu więc stwierdziliśmy- niech będzie. Zamówiliśmy dwie zupy oraz dwa Dania główne. Po długim oczekiwaniu (około 40 min) pojawiają się zupy. Pierwsza to pekińska (ostro-kwaśna) z początku wydaje się smaczna jednak nie da się zjeść Jej całej. Po konsumpcji połowy porcji czuje się tylko sól i lekką pikantność. Z kolei zupa rybna (na ostro) jest mdła w smaku, gdyby nie nazwa raczej nie pokusiłabym się o stwierdzenie, że jest Ona rybna. Dania główne niestety nie nadrabiają wpadki z zupami. Kurczak po tajsku na ostro- równie dobrze mogli nazwać Go marchewką z kurczakiem.. nie jest to smaczne. Sama marchewka z dodatkiem kurczaka to jakiś żart. Kurczak na ostro- tutaj ktoś poleciał z ilością skrobi i sos jest bardzo glutowaty a źle rozmieszana mąka gdzieniegdzie przejawia się w formie sklejonych kawałków z warzywami. Po zjedzeniu połowy posmak ma się fatalny, jest to dosyć mdłe a jedyny plus to przyjemna pikantność. Surówka podawana do dań jak i ryż to chyba jedyne elementy, które są w porządku. Okropny czas oczekiwania, brak ogarniania sali a w dodatku niesmaczne jedzenie.. może za jakiś czas damy jeszcze jedna szanse ale póki co, nie wróżę sukcesu.