Il Calzone
Starowiślna 15a, 31-038 Kraków
1359 opinii
Przytulny włoski lokal o rustykalnym wystroju oferujący klasyczne menu, w tym specjały z małży, i stoliki na zewnątrz.
Na podstawie 1359 opinii
Restauracja fajna i klimatyczna, trochę w stylu pół włoskim, pół polskim. Obsługa bardzo miła i profesjonalna. Fajnie byłoby, gdyby do pizzy były dostępne jakieś sosy, chociażby czosnkowy, ceny wyższe.
No dobra...to podzielę się moją opinią 🔥 Jessu 🙈 100% i więcej na TAK💪 Kobieta, niedziela...godzina popołudniowa... po sobocie 💃🥂😬 chcę tzn. musi zjeść aglio olio i napić się wody gazowanej🤫 Pasta al dente, proporcja: oliwa, czosnek, pietruszka, pepperoncino- idealnie wyważone 👍 Molto bravi💯 Kelner Artur...ja to uwielbiam💥 zamówienie: krótko, szybko i na temat! Pełny profesjonalizm, bez zbędnych zdrobnień. Mówisz i masz! Dziękuję i tyle...bo na pewno wrócę z Moją Rodzinką 🤣 Wiem, znam, gastro 😜
Chciałam dać 4⭐️ za jedzenie, bo byłam głodna a obsługa bardzo pomocna i miła i obawiałam się braku obiekyywizmu 😄 Tagliatelle z truflami i szparagami - pyszny! Makaron bez zastrzeżeń, szparagi jędrne a trufla mmmmm tak, jak tylko trufla potrafi! Białe wino domu w cudnej temperaturze, aromatyczne, kompozycja idealna! A na koniec lody. Przepadłam! Pistacjowe, posypane prażonymi migdałami. Wyraziste pistacje, lekko solne. Majstersztyk! Wyszłam najedzona, nasycona smakami i zapachami. Jeśli chcecie uciec od zgiełku Starówki, szukacie spokojnego miejsca żeby odetchnąć i smacznie zjeść, to strzał w 10!
Znakomite odkrycie ostatniego czasu - przemiłe miejsce, świetne jedzenie, doskonała obsługa. Menu stałe i sezonowe, obsługa chętnie doradzi i pomoże. Nie ma tłumów, bez problemu można zarezerwować stolik, a czasem nawet wejść z ulicy.
Restauracja niejednoznaczna do oceny. Z jednej strony całkiem przyjemnie się tam siedzi, a obsługa jest naprawdę w porządku. Smakowała nam również przystawka - bruschetta - która miała w sobie mnóstwo świeżości. Jedynym jej minusem był ser mozzarella, który był bardzo przeciętny w smaku. Nie za bardzo smakowały nam natomiast dania główne. Pizza margherita była dość mdła w smaku (może to efekt tego samego sera, który był również w przystawce 😉), a ciasto przypomniało raczej podpłomyk niż ciasto na pizzę. W gnocchi ripieni czuć było głównie gruszkę, choć liczyłem również na wyrazisty smak sera koziego. Podsumowując: można tu przyjść, ale nie trzeba 😁