Lunchtime
Kocmyrzowska 43, 31-764 Kraków
394 opinii
Na podstawie 394 opinii
Czysty przypadek ,ze sie tu znalezlismy bo restauracja z boku stacji BP. Wbrew opinią jakie tu są ,uważamy ze jedzonko bardzo pyszne ,porcje duże ,mało cebuli duzo mięsa, ryż i surowka na oddzielnym talerzu. (ja musiałam na wynos wziąć) ale o gustach sie nie dyskutuje każdy ma inne. Dla nas najlepsze : goracy polmisek kurczak po wietnamsku ,kurczak luk lak. Jesli bedzie taka możliwość kiedys przejazdem -napewno wrócimy. Polecamy !!!
Zamówiłam wołowinę po tajsku. Jeszcze takiej wersji w życiu nie dostałam. Jedzenie wyglądało i smakowało tak, jakby babcia dopadła przepis z Internetu i podkręciła sos mąką, żeby czasem za rzadkie nie było i dodała pieprzu. Nie przekonało mnie to w ogóle :( dawno nie jadłam obiadu z taką przykrością. 2/3 to był sos, a 1/3 to mięso i jakieś kawałki cebuli, pieczarek i papryki. Za 39zl, to naprawdę bez szału. Jeszcze ten gęsty sos niczym nieodstający od polskiej kuchni. Wołowina po tajsku kojarzy się z soczystością, ciemnym sosem, chrupkimi warzywami, ostrością. Nie wiem jak smakują pozostałe orientalne dania, ale jestem zrażona po dzisiejszym obiedzie. Za te pieniądze naprawdę można zjeść lepiej.
Wpadliśmy tylko na zupę. Rosołek z lanymi kluseczkami dla dzieciaków spoko. Tajska z kurczakiem słaba a pikantna ze smażoną wołowiną porażka. Dostałem a w niej pływał jeden kawałek wołowiny! Dopiero po zwróceniu uwagi kucharz dorzucił jeszcze parę kawałków... Zupa 24 zł... Mało smaczna. Za 4 zupy 82 ziko... Trochę drogo!
Dostałem danie na gorącym półmisku i to była cebula i troszkę mięsa nie polecam dodaje zdjęcie do porównania, nie ma sensu zamawianie ,po zwóruceniu pani uwagi ze jest więcej cebuli jak mięsa usłyszałem ze u nich to normalnie tak robią, porcje naprawdę bardzo małe, koleg też byl w szoku jak zobaczył jaka ilość dostal
Pizza parmenska przeszla samą siebie. na calej pizzy nawet jednego pasterka nie bylo. 50zl troche slabo.