MIŁA bar mleczny 6
Osiedle 2 Pułku Lotniczego 1G, 31-867 Kraków
1819 opinii
Na podstawie 1819 opinii
Bar jak bar :) Stoliki do przetarcia samemu, bo są niesprzątane. Kolejka długa, ale bardzo sprawnie idzie. Czas oczekiwania w zależności od dania. Zupy nalewane są z bemara, więc dostajemy od razu. Na fileta z kurczaka w panierce oraz danie dnia czyli pierś z kurczaka w sosie z ziemniakami i fasolką nie trzeba było czekać długo, na de volaille trochę dłużej. Surówki super pyszne, de volaille „sika” masłem jest ok. Sos kurkowy do kurczaka sauté mączny jak legumina, zimny i niestety nie za dobry, ziemniaki lekko kwaśne, ale to chyba za sprawą dodania kwaśnej śmietany - niestety nie mój smak. Ogólnie jak na bar mleczny to cena do jakości odpowiednia.
Zupa grochowa jak z torebki , drugie danie sznycelki drobiowe z frytkami smaczne , ale obsługa fatalna (kobieta czarne długie włosy i okulary ) byłam z Babcią (która ma ponad 80 lat ) złożyłyśmy zamówienie ja poprosiłam dwa zestawy surówek i dla mnie bez czerwonej kapusty (za szybą było kilka różnych kompozycji do wyboru ) Pani przyniosła dwa razy ten sam zestaw (wszystko w tempie bardzo szybkim bo kolejka duża i gwar ) więc Babcia nawet nie usłyszała o co ja proszę i poprosiła o inny zestaw (tutaj już problem że musi przejść 3 metry ) i drąc się na cały bar obsługującą była oburzona że trzeba mówić co się chce a nie że ma chodzić w te i we wte . W toalecie brudno i brak papieru toaletowego . Stoliki też brudne ale patrząc na tempo ludzi wymieniających stoliki pewnie ciężko zachować ciągle czystość chociaż .. są miejsca gdzie się jednak da .
Jedzenie naprawdę dobre. Nie jest to typowy bar mleczny jakie znamy, ale coś pomiędzy barem mlecznym a restauracją. Tyle że samemu się zamawia przy nazwijmy to ladzie, odbiera posiłki i odnosi naczynia do okienka w ścianie. To podobieństwa do baru mlecznego a do restauracji całkiem ładny wystrój wnętrza i jakość posiłków które są naprawdę smaczne. Ceny przyzwoite.
Nie wiem dlaczego są takie dobre opinię o tej kuchni. Jedzenie jest MEGA przesolone, kompoty MEGA przesłodzone. Pomidorowa strasznie słona, ledwo było ją zjeść. Makaron w zupie tak rozgotowany, żal jeść. Devolaj z pieczarkami bardzo przesolony. Ciężko było zmusić się do jedzenia. Chudy, wąski, mało mięsa i sam farsz. Jeszcze zapominają o zamówieniach. Jeden z gorszych barów, DROGO, nie wiem czemu tam ludzie się stołują. Nie polecam
Naprawdę nie mam się do czego przyczepić jedzenie było smaczne i świeże,mała pomyłka w wydaniu ale ogarnięte