Kuźnia
Północna 30 a, 20-064 Lublin
1879 opinii
Na podstawie 1879 opinii
Wraz ze znajomymi zamówiliśmy burgera i 2 kanapki (kurczak mango i szarpana wieprzowina) wraz z dodatkiem frytek i batatów. Na zamówienie oczekiwaliśmy godzinę, nie będąc poinformowani na żadnym etapie o wydłużonym czasie oczekiwania. Kanapka z kurczakiem wyglądała smutno i tak samo smakowała, burger miał mocno przeciagnietą wołowinę porównywalną do całkiem solidnej podeszwy, którą ciężko było w ogóle przeżuwać. Bułki w burgerach rozpadały się przy pierwszym kontakcie. Jedyną akceptowalną kanapką była ta z szerpaną wieprzowiną, która po prostu była w porządku. Pomimo w miarę uprzejmej obsługi i dobrej atmosfery, nie mogę polecić tego miejsca ze wzgledu na jakość jedzenia i niski stosunek jakości do ceny.
Byliśmy na niedzielnym obiedzie . Długi czas oczekiwania ( co w zasadzie naturalne w porze obiadowej) to jedyny minus , ale warto było czekać! Pyszne dania , kaczka wyśmienita ! Dziewczyny z obsługi bardzo sympatyczne i uśmiechnięte . Lokal wart polecenia!
Mieliśmy przyjemność uczestniczyć w restaurantweek i wybraliśmy menu Kuźni. Zupa była przepyszna drugie ok bez fajerwerków. Ale deser bomba
Jedzenie ok. Burger ogólnie ok ale moim zdaniem mięso z wołowiny trochę za twarde. Obsługa bardzo miła . Czyste i klimatyczne miejsce.
Z przystawek miło zaskoczyła nas wątróbka, smaczne krążki cebulowe, zupy bardzo przeciętne, stek smaczny, fajne połączenie smakowe z batatami, jednak sos pieprzowy kompletnie nie mój smak, niestety Pani nie była w stanie powiedzieć z jakiej części jest mięso, bo ponoć za każdym razem jest z innej. Kaczka bardzo sucha, albo za duża temperatura pieczenia, albo za długo przytrzymana w piecu, albo dwa razy podgrzewana, starsznie sucha, jedynie dodatki były całkiem smaczne, za coś tak tragicznego, takie danie nie powinno wyjść z kuchni do ludzi. Płacac ok. 60zł za danie jednak człowiek liczy, że dostanie smaczne danie i świerze w całości. Ogólnie obsługa zero jakiegoś zainteresowania, po zapytaniu się jak przystawki smakują zero zainteresowania jeśli nie zaczepisz kelnerki jak będzie przechodziła obok to niestety, ale nic nie domówisz. Zamówienia na barze stoją dość długo zanim trafia do stolika po mimo, po mimo średniego obłożenia. Drink hugo bardzo wodnisty, ledwo wyczuwalny smak syropu z kwiatu czarnego bzu, taka woda z limonka i miętą. Próbowałam tego drinka w wielu restauracjach jednak tutaj to jakaś kompletnia porażka. Byliśmy pierwszy raz, bo słyszeliśmy dobre komentarze, ale niestety napewno ostatni. Szkoda, bo klimat restauracji jest całkiem fajny, liczyliśmy że zjemy dobrze i smacznie niestety to było jedno wielkie rozczarowanie, na tyle dań tylko dwa były dobre.