Pizzeria „Pod Koziołkiem”
Peowiaków 4, 20-400 Lublin
114 opinii
Na podstawie 114 opinii
Pizza dobra ale ma swój specyficzny styl(smak), nie znajdziemy takiej w innych pizzeriach ale tym samym nie wszystkim może smakować. Lokal schludny. Toaleta męska nie funkcjonuje od 2 lat... Ceny są przystępne lecz niestety jakość składników nie należy do najwyższych. Napoje jak i piwo trafiają się z krótką data ważności lub są przeterminowane. Obsługa nie nastawiona na klienta . Przychodzę tylko z sentymentu.
Chcieliśmy spróbować pizzy która niby miała być jak kiedyś, niestety ale nie! Smak kurczaka może podobny ale rozmiar pizzy tylko jeden.. niby 20 cm ale moim zdaniem to było max 15 cm.. wyglądało jak pizzerka albo cebularz ...składników na prawde malo, ciasto zwyciężyło... Nie polecam to nie jest to co kiedyś, będziecie zawiedzeni.. wybija się na pierwszy plan kebab, zapytalam o pizze bo nie było nic na jej temat, mały szyld znajduje się w środku lokalu w rogu...
Pizza za 18zl Maleńka mniejsza niż ta Jak dawniej wiem bo jadłam z mamą i siostrami nie raz. Smaku nie ma w ogóle zero soli zero czegokolwiek placek z cebula serem i miesem bo mieso nawet kurczaka w nie przypomina. Nie dostałam nawet ketchupu dno dna tragedia byłam tam pierwszy i ostatni raz. Nigdy więcej nie polecam rozczarowanie gwarantowane dla ludzi którzy pamiętają smak tej dawnej prawdziwej pizzy "Pod koziołkiem"
Moja pierwsza ever i ukochana pizza z dzieciństwa :) Włoska kuchnia to to nie jest, ale na pewno warto odwiedzić, chociażby z uwagi na fakt, że to bodaj najstarsza lubelska pizzeria :) Sama pizza tania, ciasto puszyste, przywodzące dobre wspomnienia z dzieciństwa i smak domowej pizzy. Lokal skromny, pamiętające czasy lat 90, ale ma to swój urok.
Nie próbowałem tej pizzy po remoncie, ale wszyscy ci narzekający w komentarzach nie wiedzą, albo już nie pamiętają tej starej pizzy z farszem o rozmiarze cebularza która dla mnie i dla mojego pokolenia była pierwszym zetknięciem z wyrobami pizzopodobnymi. Produkt tego lokalu nie jest zamiennikiem pizzy, jest naszym lokalnym manifestem kulinarnym i kijem w szprychy globalizacji spod znaku perfekcyjnych produktów żywieniowych. Niech żyje pizza firmowa z farszem z kurczaka!