Bar hanoi
Kościuszki 72, 62-030 Luboń
93 opinii
Na podstawie 93 opinii
To jest jakaś masakra.. Zamiast konkretów dostałam z córką sam makaron, który wydawał się na resztki z całego dnia. Warzyw, krewetek czy kurczaka można było policzyć na 1 ręce. Porcja nie do przejedzenia,bo można się opchać samym makaronem, więc jeśli ktoś głody, można jeść. Jałowe, nie doprawione Ja już tu nie wrócę.
Obiekt charakteryzuje się bardzo pozytywną atmosferą oraz bogatą ofertą atrakcji, w tym dodatkowymi konkursami i losowaniami. Jedynym mankamentem jest zakaz spożywania własnych napojów i żywności, a także nieatrakcyjne ceny. Mimo to, ogólne wrażenia są pozytywne i polecam to miejsce.
Porażka zamówiłem z dostawą po godzine nie dojechało zadzwoniłem to pani kelnerka powiedziała że zadzwoni do dostawcy po 1.5 godzinie zadzwoniłem i już pani kelnerka wyłączyła tel i poprostu olała klienta pojechałem do restouracji to mi powiedziała że mam spadać i nie muszę tu przychodzić jeść poptostu żenada moja noga już tam nie postanie szkoda bo jedzenie pysze ale dostawa i obsługa to poprostu pomylka
Cztery gwiazdki to na zachętę, bo dobrze życzę nowym właścicielom, bo taki bar w Luboniu zdecydowanie się przyda, bo tanio. A teraz już niestety nie będzie tak miło. Po pierwsze ciężko cokolwiek zamówić bo obsługa zna język polski bardzo szczątkowo, a angielskiego chyba w ogóle. Jedzenie które zamówiłem: Wołowina na ostro i udon z krewetkami - poprawne. Pierożki z krewetką ogólnie OK, bo ciężko spieprzyć gotowe danie przy podgrzewaniu, ale o jakimkolwiek sosie do pierożków - zapomnij. No i na koniec Pho wołowe - dramat. Makaron zalany wywarem z kostki PHO BO, dla niepoznaki dorzucone mikroskopijne skrawki wołowiny. Jakieś przyprawy, kolendra, limonka, zaprawa do "dosmaczania" - zapomnij. No i jej obrzydliwy zapach. Szkoda, bo to jedna z moich ulubionych zup. Ktoś powie, że się czepiam, że tanio to nie narzekaj. Warto zapłacić trochę więcej i zjeść ze smakiem w konkurencyjnych barach w Poznaniu. Mam nadzieję, że ktoś przetłumaczy ten post obsłudze :-).
Niestety, ale Pad Thai z krewetkami obok prawdziwego Pad Thaia nawet nie stał. Tamaryndowiec niewyczuwalny - zamiast tego znalazł się tam zapewne jakiś sos słodko kwaśny. Oprócz tego mnóstwo zbędnych warzyw, takich jak pietruszka czy cukinia, które rujnują orientalny smak potrawy (szczególnie ta pierwsza). Tego dania osobiście nie polecam, ale wrócę, by się przyjrzeć innym pozycjom. Obsługa co prawda mało mówi po polsku, ale jest uśmiechnięta i z kontaktem nie ma problemu, także tutaj na plus.