Bistro na Kilińskiego
płk. Jana Kilińskiego 85, 90-119 Łódź
668 opinii
Witajcie! Bistro na Kilińskiego to miejsce które swoim menu zwabi smakoszy tradycyjnej polskiej kuchni i nie tylko 😎. W ofercie przepyszne obiady domowe jak u Babci. Oczywiście nie zapomnieliśmy tez o wegetarianach🌿 i dla Was kochani tez znajdzie się codziennie coś pysznego na naszych kartach dań. W sezonie letnim zapraszamy Was do naszego zielonego ogródka nie tylko na obiad ale również kawę. Od poniedziałku do piątku zjecie u nas dwudaniowy zestaw dnia w 2 odsłonach w cenie 30 ( ilość porcji ograniczona) Z nami zrobisz urodziny, komunię, konsolację oraz zjesz obiad dla gruby zorganizowanej do 50 os np po wizycie w EC1 lub ZOO :-)
Na podstawie 668 opinii
Nie smakuje 😞 Za duzo tlusty i sol, zimno burak itp Mało porcja i duże ceny Nie bede mi restauracja Czekam około 30-45 min
Klimat fajny, ale jedzenie takie prawie nie do zjedzenia. Kasza sucha ... Rosół miała za dużo zieleniny i nie dało się go wgl zjeść. Cenowo fajnie, bo w miarę tanio.
Daje trzy gwiazdki ale w sumie tylko temu że poprzednio udalo nam się tu smacznie zjeść dzisiaj była tragedia. Zupa gołąbkowa totalnie nie doprawiina, w rosole bardzo mocno wybijał się smak pietruszki i pikantny posmak jakiejś dziwnej przyprawy. devolay może byłby ok ale znaleźliśmy w nim długi włos, widocznie na kuchni nie żadnych siatek na włosy do tego w surówce było stanowczo za dużo pieprzu. Kartacze były ok, smaczne choć też ktoś szczerze pueprzu tam sypnął, placki ziemniaczane z gulaszem to totalna porażka gorszych w życiu nie jadłem spalone z wierzchu surowe w środku, gulasz to taka bardziej zupa gulaszowa gdyby ją lepiej doprawić było by ok. Niestety na trzecią wizytę się tam już nie zdecydujemy.
35minut czekania ale warto napisać, jedzenie bardzo smaczne. Trochę typowy bar jakość ale naprawdę devolai rewelacja. Trochę o wiele trzeba sie robić jak szklanki , czy zalomniana mizeria z kapusty. Ogólnie ocena 4+ ze względu na sympatyczna obsługę i naprawdę smaczne jedzenie.
Nie polecam tej restauracji! Czekaliśmy prawie godzinę, mimo że w środku było mało ludzi. Zamawiałam jako pierwsza, a druga kolejka z dzieckiem dostała wszystko wcześniej, widać, że byli „po znajomości”. Czułam się jak nieważna klientka. Po 48 minutach w końcu dostałyśmy jedzenie. Mąż dostał bardzo małą porcję drugiego dania za 35 zł. Córka zamówiła dorsza panierowanego, ale nie chciała jeść, bo był strasznie przesolony, sami spróbowaliśmy i faktycznie był okropnie słony. Szkoda pieniędzy! Do tego po powrocie do domu nasze ubrania i kurtki śmierdziały rybą, bo w lokalu unosił się dym i zapach smażenia. Nigdy więcej!