Browar Księży Młyn – restauracja i browar w Łodzi, sala weselna
ks. bp. Wincentego Tymienieckiego 22/24, 90-349 Łódź
3067 opinii
Elegancki browar w dwupoziomowym magazynie z czerwonej cegły oferujący wykwintne dania, które można zjeść też na patiu.
Na podstawie 3067 opinii
Miejsce zlokalizowane w dość mało uczęszczanej dzielnicy Łodzi, aczkolwiek zrobione z pomysłem, co jest zdecydowanym plusem. Zdecydowanie nie oooecam osobom, które nie jedzą mięsa- niesamowicie okrojony wybór, z całego menu możesz zamówić pizzę i frytki, nic poza tym, warto by było rozszerzyć menu chociaż o bowla (który jest w ofercie dla nie-wegetarian). Obsługa- przemiła, ale i też bardzo powolna. Byłam tam z koleżankami, czekałyśmy na zamówienie około 40/50 minut co jest dość długim czasem oczekiwania jak na makaron lub gotowane warzywa. Atmosfera- miejsce dość głośne, bardzo duże z dużą ilością ludzi. Jeśli szukasz czegoś, gdzie można spokojnie porozmawiać, nie przekrzykiwać się to zdecydowanie Browani nie polecam. Głośno, z małą dozą prywatności. Jedzenie- i punkt programu, czyli to, co w restauracji najważniejsze. Jako, że jestem wegetarianką to opinia jest okrojona tylko do konkretnej grupy. Wybór średni, nie tylko dań wegetariańskich ale i mięsnych.Są bowle, jakieś mięsa, różne rodzaje frytek, burgery oraz pizza- trochę mydło i powidło. Porcje są średnie jak za cenę. Ja zamówiłam frytki z batata i pieczone warzywa i niestety jakże ogromne było to rozczarowanie. Bataty były okay, trochę przesmażone i słone ale warzywa- porażka. Mała porcja (wybrałam z sekcji dodatki bo tylko to było dostępne) więc spodziewałam się, że porcja do największych nie należy. W porcji ,,pieczonych warzyw” dostałam selera korzeniowego, marchew, buraka oraz pietruszkę gotowana w bulionie mięsnym oblana sosem vinegrete i oliwą/ olejem cokolwiek to było. Na warzywach było czuć posmak mięsa i tekstura była nie warzyw pieczonych tylko gotowanych. Z pozostałych opcji to pizza i w sumie tyle. Informacje dodatkowe: przy restauracji jest płatny parking miejski (płatny w tygodniu), do każdego zamówienia doliczana jest opłata kelnerska w wysokości 10%, co jets dość spora kwota na to, co tam zostajesz. Ogólnie to miejsce słabe, są lepsze w Łodzi w podobnej cenie i z większą ilością wyboru różnego rodzaju dań.
Kapitalne miejsce. Lokal w mniej znanej dzielnicy Łodzi Księży Młym, dzielnica z ogromnym potencjałem. Znakomite, rzemieślnicze piwo warzone na miejscu, bardzo ciekawa kuchnia, przytulny i ciekawy wystrój. Miejsce raczej spokojne, super dla spotkań ze znajomymi. Ze względu na to, że byliśmy w kilkanaście osób miałem okazję zobaczyć większość dań z karty. Polecam Kaczkę i desery.
To była już moja trzecia wizyta w restauracji Księży Młyn w Łodzi. Byłem kolejno w sali głównej, w ogródku letnim, a tym razem trafiłem do bocznej sali – i właśnie tam pojawił się największy problem. W pomieszczeniu brakuje jakiejkolwiek muzyki tła, przez co każde słowo gości odbija się echem i wraca kilkukrotnie głośniej. Po dłuższej chwili człowiek zwyczajnie czuje się zmęczony otoczeniem, co odbiera przyjemność z pobytu. Nie jestem fanem menu z pełną ofertą warzonych na miejscu piw, skoro finalnie okazuje się, że dostępnych jest pięć konkretnych pozycji. Człowiek czyta, nabiera ochoty na coś konkretnego… a przy składaniu zamówienia słyszy: „teraz mamy to, to i to”. To trochę rozczarowujące. Za to jedzenie, jak zawsze broni się świetnie. Grzybowy ramen to absolutna petarda, danie, do którego chce się wracać. Autorska pizza „Browar Księży Młyn” ma ciekawy pomysł i potencjał, choć mam wrażenie, że brakuje w niej jakiegoś akcentu, który by całość spiął , może mocniejszego kontrapunktu smakowego. Nie podpasowały mi też podawane oliwy. Podsumowując: kuchnia bardzo dobra, ale wrażenia z pobytu zależą mocno od tego, do której sali się trafi. Jeśli dopracują akustykę bocznej sali i uporządkują sposób prezentacji dostępnych piw, będzie naprawdę świetnie.
Fantastyczne, klimatyczne miejsce z pysznym jedzeniem, Jestem przekonany, że każdy znajdzie coś dla siebie. Na zewnątrz jest kącik dla dzieci. Bardzo sympatyczna obsługa. My wybraliśmy się na organizowany w tym tygodniu POP UP Śniadanie na Księżym Młynie i niech żałuję ten kto tego nie spróbował!!! Browar Księży Młyn rozpoczęliście nasz dzień najlepiej jak się dało.
Szłam tam z wielką nadzieja na super przeżycie a wyszłam zaskoczona tym co przeżyłam. Miałam bardzo duże oczekiwania do tej restauracji i może dlatego tak bardzo się zawiodłam. Pierwsza moja wizyta była na evencie śniadaniowym, który polegał na tym ze mamy listę kilku pozycji do wyboru za 33zł. Uważam że fajnie jakby była opcja z napojem w zestawie ale nie o tym. Samo w sobie śniadanie było bardzo słabe, nazwałabym je śniadaniem soft. Zamówiłam sobie 3 jajka po sultansku (które ogólnie były zimne), z myślą że akurat porcja dla mnie. Jak bardzo się zdziwiłam po zjedzeniu tej porcji... to samo z pancake's. Niby 4 sztuki przekładane kremem ale były bardzo cienkie że można je nazwać mini naleśnikami, dodatkowo z posmakiem spalenizny :) co ciekawe nawet kelner nie spytał jak smakuje, a to jednak restauracja więc oczekuje na JAKIŚ poziom. Restauracji dodatkowo chwali się "delikatną" kawą 100% arabika. Co do arabiki to na pewno nią jest ale poziom wypalenia kawy pozostawia wiele do życzenia. Kawa bardzo mocna, pozostawiająca gorycz. Po prostu niesmaczna, a to bylo tylko cappucino. Obsługa niby fajna, kontaktowa ale kiedy mówimy ze chcemy rachunek to chcemy jak najszybciej, tymczasem kelner uznał że jeszcze sobie posprząta i pozmywa stoliki. Musiałam pójść do kasy, ponieważ musialam wyjść jak najszybciej (a dalam z 5min kelnerowi mimo wszystko). Bardzo słabe jak na restaurację. Szkoda bo baaardzo liczyłam na te miejsce i się zawiodłam :/ + za to że była możliwość zmiany z jogurtu koperkowego na bez koperku - na śniadanie również byl długi czas oczekiwania, które przyszło zimne (raczej nie przez jogurt bo aż tak zimne jajka nie są przez to)