Pizzeria 666
Rzgowska 201/201a, 93-311 Łódź
469 opinii
Na podstawie 469 opinii
Ogólnie nie sądziłem ze da sie tak popsuć Margaritę xd Panowie ciasto grube i surowe w niektórych miejscach, ser smakuje jak gouda z biedronki a sosy sie leją jak jak woda do gardła menela. Placek 32cm 45ziko z dostawą. Słabo..
Zamawiałem kiedyś pizzę z tej pizzerii i dobrze wspominałem jako ratunek nocną porą. Teraz też chciałem się poratować po pracy, niestety zawiodłem się. 1. Zamówienie prawie 2h, przy deklarowanym czasie 60 min. Gdybym nie zadzwonił do pizzerii z pytaniem gdzie zamówienie, nie dowiedziałbym się o opóźnieniu. 2. Zamówiłem pizzę 50 cm, ale wydawała się jakaś mała. I sobie ją zmierzyłem. Pizza miała niespełna 45 cm. a co gorsza ranty miały po 7cm, maźnięte sosem żeby wydawały się mniejsze. W efekcie składników miałem na około 30cm średnicy. 3. Jakość średnia, ale to nocna pizzeria, więc jak na to ok. Czuję się oszukany.
Edit. 19.07 Zamówiłam drugi raz, zapominając o tym, że już tam zamawiałam. I całkiem pozytywne zaskoczenie - pizza zupełnie inna niż ostatnio. Po prostu smaczniejsza. Dalej oceniam w kategorii pizzy zjeść i zapomnieć albo uratować życie w środku nocy, ale tym razem nam to naprawdę bardziej smakowało niż Da Grasso. Ciasto nawet miało smak, fajny sos, znośny ser. Pozytywne zaskoczenie w środku nocy, chociaż dalej jest to dla nas pizza na nocny głòd. Jakby było trochę więcej składników to bym dała 3 gwiazdki (ale w kategorii przeciętniaków) a tu naprawdę baaardzo pożałowane, parę kawałków oliwek, przy rantach nic... składniki też kiepskiej jakości, ser o metalicznym posmaku. Ale ogólnie, jak na placka kategorii tych tańszych i przeciętnych, to smakowo nie ma tragedii. Pizza przyjechała ciepła o 2 w nocy. Sosy ok. Na nocnego głoda czy z braku alternatywy można zjeść. Cenowo też ok, 50 cm za 59 zł to dzisiaj niedrogo. Jakby poprawić jakość i ilość składników, to by mogła być całkiem znośna.
Pierwszy raz wczoraj zamówiłem i placek ok. Tak jak Pan przez Tele mówił, do godziny dostawa i tak było. Fajne grube ciasto. Ilość sosów się zgadzała, pizza gorąca.👌
Cóż… godzina 2:00 w nocy. Człowiek głodny, zdesperowany, wierzy w cuda i pizzę. BŁĄD. To nie była kolacja. To była lekcja życia. Opisuję swoje doświadczenie z Pizzerią 666 – nazwa adekwatna, bo wyszedłem stamtąd z poczuciem, że podpisałem cyrograf, tylko zamiast duszy oddałem 80 zł za placek, który śmiało można nazwać wyrobem pizzo-podobnym. Pizza to to widziała może na zdjęciu, jak była mała. Zamówiłem o 1:45, tuż przed zamknięciem – pierwszy błąd. Przyjeżdżam, witam się grzecznie, płacę jak frajer pełną kwotę i czekam jakieś 10 minut, rozmyślając nad swoimi życiowymi wyborami. I wtedy… ON. Światełko w tunelu. Anioł z nieba. Nie znam jego imienia, więc na potrzeby tej opowieści nazwijmy go Habibi. Przed lokalem lodowisko, zero posypane, zero myślenia, zero odpowiedzialności. I w ostatniej chwili Habibi ratuje moje uzębienie przed testem tarcia kinetycznego na ryju. Refleks godny Formuły 1 – SZACUNEK. Mało tego: ✔️ przyniósł mi tego nieszczęsnego placka do samochodu ✔️ dorzucił dodatkowe sosy ✔️ nie chciał za nie ani grosza A takich ludzi trzeba doceniać. Chciałem dać napiwek, ale gotówki brak – więc uhonorowałem go portretem Kazimierza Wielkiego. Choć przyznam, że Jagiełło też by tu pasował, niestety nie miałem w portfelu średniowiecznej drobnicy. Podsumowując: Pizza – pułapka na głodnych po północy Cena – jak za luksus, smak jak za karę Obsługa – Habibi = LEGENDARNY NPC, reszta… no cóż. Zdjęcie dodaję ku przestrodze dla każdego zbłąkanego wędrowca, który pomyśli, że o 2:00 w nocy pizza to dobry pomysł. Bo nie jest. Chyba że traficie na Habibiego. 🫡🍕🔥