Ukryte Rzeki
Piotrkowska 295A, 93-004 Łódź
2479 opinii
"Ukryte Rzeki" to nie tylko oczywiste nawiązanie do tajemniczej historii naszego miasta, ale także do kuchni fusion, która bywa zmienna jak rzeka łącząca przepisy różnych kuchni, regionów, a nawet epok. To także korelacja z cocktail bar'em, który bywa nieszablonowy i nieoczywisty, ale zawsze nawiązuje do polskich korzeni i łódzkiego pochodzenia. Podobnie jak płynna karta win - zawsze oferująca wiele opcji na kieliszki w oparciu o aktualne menu Restauracji. OSTATNIE WYRÓŻNIENIA: "1. Miejsce w Łodzi" [Fine Dining Week 2024] "Najlepsze Menu w Łodzi" [Fine Dining Week 2024] "Najpopularniejsza Restauracja w Łodzi" [Fine Dining Week 2024] "1. Miejsce w Łodzi" [Fine Dining Week 2023] "Najlepsza Obsługa w Łodzi" [Fine Dining Week 2023]
Na podstawie 2479 opinii
Bardzo ładnie urządzona restauracja i profesjonalna obsługa. W menu można znaleźć wiele bardzo ciekawych dań z nieoczekiwanymi połączeniami. W związku z tym, że ceny są bardzo wysokie to oczekiwałam sporo. Grzybowy makaron nie był dla mnie wystarczająco intensywny, a kaczka z kawowym puree niestety nie przypadła mi do gustu i była poprostu lekko wyolbrzymiona. Porcje były nie duże w związku z tym ciężko było się najeść. Całościowo restauracja okej jako coś nietuzinkowego na rodzinną kolację jednak niektóre połączenia smakowe nie trafiły w moje gusta.
Ukryte Rzeki to miejsce, które udowadnia, że kulinarna podróż może być jednocześnie zaskakująca, przyjemna i pełna kontrastów. Kolacja zaczęła się od absolutnego hitu — tataru, który zasługuje na osobny rozdział w historii dobrego jedzenia. Mięso idealnie posiekane, pełne smaku, a do tego majonez z fermentowanym czosnkiem, który okazał się… najlepszą rzeczą, jaką kiedykolwiek jadłam. Serio. To ten typ dodatku, który sprawia, że człowiek zaczyna się zastanawiać, dlaczego nie podaje się go do wszystkiego. Danie główne okazało się bardziej niejednoznaczne. Polędwica była lekko przeciągnięta i zabrakło jej wyrazistości, ale na szczęście całość uratowały dodatki. Ziemniaki z wasabi i chrupiąca cebulka i salatka Caesar zrobiły taką robotę, że talerz i tak zniknął szybciej, niż zdążyłam pomyśleć „szkoda, że nie doprawili”. Na koniec pojawił się miodownik, który pięknie domknął kolację. Słodki, ale nie przesłodzony, miękki, aromatyczny z dodatkuem sorbetu malinowego — dokładnie taki deser, który sprawia, że człowiek wychodzi z restauracji z poczuciem pełnej satysfakcji. Podsumowując: Ukryte Rzeki to miejsce, które potrafi oczarować — zwłaszcza przystawkami i deserami. Jeśli ktoś szuka ciekawych smaków i odważnych połączeń, to zdecydowanie warto zajrzeć.
Odpowiedź właściciela:
Bardzo dziękujemy za tak piękną, szczegółową i pełną emocji opinię Pani Anno - czyta się ją z ogromną przyjemnością! 🤍 Dziękujemy również za szczerą uwagę dotyczącą dania głównego. To dla nas bardzo cenna informacja - przykładamy dużą wagę do jakości i wyrazistości smaków, dlatego takie sygnały pomagają nam być jeszcze lepszymi. Cieszymy się, że dodatki ostatecznie uratowały całość i talerz wrócił pusty. Dziękujemy za polecenie i zapraszamy na kolejne kulinarne podróże w Ukrytych Rzekach! 🙂
To była nasza kolejna wizyta w restauracji, tym razem zdecydowaliśmy się również zaprosić znajomych aby i oni mogli spróbować dan. Zamówiliśmy z mężem ośmiornice oraz udziec cielęcy i lemoniadę (jabłko/cynamon). Jeżeli chodzi o cielęcine - mężowi bardzo smakowało. Co do mojej ośmiornicy, muszę przyznać, że kompozycja marcowa bardziej mi smakowała, papryczki padron dodawały moim zdaniem zbyt dużej goryczki. Jednak i tak ogólne wrażenia są rewelacyjne. Piękne wnętrza i świetna obsługa. Zajmowała sie nami Pani Klaudia K, czuliśmy się wszyscy zaopiekowani, a i sama Pani Klaudia jest bardzo sympatyczna i profesjonalna. Na pewno jeszcze wrócimy! :)
Bardzo polecam restauracje Ukryte Rzeki! Każda wizyta jest nowym odkryciem kulinarnym, najlepsza zalewajka, świetny krem z Kurek, a z dań głównych polecamy gnocchi z sosem z suszonych pomidorów oraz idealnie zrobioną kaczkę. Jedne z najlepszych drinków jakie piliśmy (ten z kokosem). Dużym plusem jest obsługa, fantastyczny Pan Artur, lokal jest niezobowiązujący, ale przytulny i urządzony ze smakiem. Radzę robić rezerwację niezależnie od dnia. Menu zmienia się co sezon więc warto wracać tu cyklicznie.
Byliśmy na kolacji w tym lokalu pierwszy raz, ale już wiem że nie ostatni. Była to prawdziwa uczta. Zamówiliśmy na przystawkę krokieta z oscypkiem i chrupiącymi chipsami, no brak słów do opisania, jakie to było pyszne, delikatne, jak mgiełka. Danie główne to w moim przypadku łosoś podany na puree z zielonego groszku, kopytkami z czosnkiem niedźwiedzim, grillowanymi warzywami oraz kalafiorem w sosie winegret. Całość została dopieszczona sosem homarowym. Jadłam różne dania z pieczonym łososiem, ale tak wykwintną kompozycję spróbowałam dopiero w tej restauracji. Do tego kieliszek wspaniałego białego wina, dopełniło całość. Druga potrawa, zamówiona przez mojego męża, to sznycel cielęcy z jajkiem, pieczonymi ziemniaczkami oraz grillowanymi ogórkami. Również wspaniałe danie. W tym miejscu przekazuję wielkie uznanie dla Szefa Kuchni oraz kucharzy za wspaniałe potrawy, będące efektem ich pracy, kunsztu i zaangażowania. Szczególne podziękowania kierujemy również do Pani Martyny, która z wielkim profesjonalizmem oraz wiedzą doradziła nam, co najlepiej wybrać. Widać, że pracują tu ludzie, którzy kochają swój zawód i podchodzą do niego z pasją i zaangażowaniem. Było nam bardzo miło gościć w Państwa restauracji.