Piwnica pod Nietoperzem. Restauracja
Ojców 15, Ojcowska 15, 32-047 Ojców
1997 opinii
Na podstawie 1997 opinii
Zimno w lokalu mimo odkręconych grzejników w styczniu. Kotlet po cygańsku słabo przyprawiony, mało panierki, mięso gumowate i suche. Danie było jałowe natomiast inne pozycje z menu może i sprostały by moim wymaganiom. Żurek w porządku.
Do Piwnicy pod Nietoperzem trafiliśmy podczas wycieczki w Ojcowie zachęceni dobrymi opiniami i nie zawiedliśmy się. Bardzo dobra lokalizacja obiektu zachęca do zajrzenia, menu bardzo dobre i każdy znalazł tutaj coś dla siebie. Na zainteresowanie ze strony kelnerki nie musieliśmy długo czekać. Same dania podane w sposób zachęcający do spróbowania. Dodatkowo nie było problemów z dostosowaniem zamownia pod preferencje dziecka :) Placek Maćkowy przepyszny, lekko chrupiący z zewnątrz i mięciutki w środku do tego sam sos bardzo dobry, jeśli chodzi o żurek bardzo bogata wkładka i spokojnie można było się nim najeść, dalej mamy talerz pierogów, gdzie każdy mimo tego że inny bardzo smaczny, frytki jak wszędzie :) i do tego talerz wegetariański, czyli ziemniaczki z koperkiem, jajkiem sadzonym i zestawem surówek:) do picia bardzo dobra woda z cytryną a wszystko to w miłej atmosferze i z pięknymi widokami w tle :) Do ubikacji trzeba pobrać malutki bilecik i przejść kawałek :)
Zamówiliśmy pstrąga a la nietoperz 😆 Pierwszy raz jedliśmy pstrąga pod taką postacią 😈 Na zamówione dania czekaliśmy ok. 15 minut. Rybka była bardzo dobra.Frytki oraz zestaw surówek też bez zastrzeżeń. Obsługujące Panie były bardzo miłe i uprzejme.Byliśmy tam z polecenia pewnej pani i teraz też śmiało polecamy obiadek w tym miejscu. Pewnie wpadniemy tam jeszcze kiedy nadarzy się okazja 🌞👍💪🤗
>Smaczne jedzenie w przystępnych cenach. Miejsce przyjazne zwierzętom, co jest dużym plusem. Jedynie wystrój mógłby zostać lekko odświeżony. Ogólnie polecam!
Korzystając z pięknej słonecznej aury musi być wycieczka do Ojcowa. Jak Ojców, to Piwnica pod Nietoperzem. Szkoda, że za historią tego miejsca nie idzie jakoś jedzenia i obsługi. Jedzenie jest bardzo przeciętne, szału nie ma. Żurek dostałem niestety zimny, pewnie końcówka z garnka, bo po sąsiedzku klienci dostali parujące talerze i pieczywo, które domówiłem. Całość schłodziły dwie połówki zimnego jajka. Czy 4 plasterki przeciętnej kiełbasy to dużo czy mało? Jak powiem, że bardzo słabej jakości, to wyjdzie że wystarczy tyle. To, że zacząłem od żurku nie znaczy, że dostałem najpierw. Najpierw na stole znalazła się rybka, pstrąg nietoperz. Frytki bardzo słabe, część usmażona, część jakby półsurowa. Na plus surówka, fajna marchewka. Ale wiecie, jak z dania najlepsza część to surówka, to znaczy, że jest słabo. Na osobną część zasługuje bardzo dobra zupa z wędzonego pstrąga, gdyby tam był dodatek np. pora. Generalnie brakowało mi dodatku warzywnego. Fajny dodatek z raka.