BISTRO KAJA
pasaż Beta, Osiedle Piastowskie 17, 61-145 Poznań
94 opinii
Na podstawie 94 opinii
Byłem ostatnio i zamówiłem żurek oraz schabowego, ogólnie jestem rozczarowany lokalem, jadłem na miejscu i wszystko wszędzie leży napoje pod stołem itd. Co do jedzenia żurek to taki typowy z proszku, kiełbasa spoko i chyba ćwiartka jajka za 12 zł, szału nie ma porcja też nie za wielka. Schabowy świetny smażony na świeżo i stąd te 3 gwiazdki, ziemniaki nie były smaczne i surówkę wybrałem z białej kapusty też była poprawna. Ogólnie słaby wygląd, wydawanie posiłków w plastikowych jednorazowych naczyniach.
Niepozorny maly lokal miałam ochotę na pierogi ale niestety nie było więc wzięłam danie obiadowe. Danie było dobre.
Bardzo smaczne, domowe jedzenie, krótki czas oczekiwania, miła obsługa.
Wystrój lokalu: Bardzo mało miejsca, dziwny zapach wyczuwalny po wejściu, ogólnie miejsce nie zachęca pod względem wizualnym. Jedzenie: nie było tragiczne, ani nie było bardzo wybitne - ot, średniej jakości obiad. Od siebie dodam, iż uważam, że cena surówki powinna być w zestawie z daniem głównym, a nie jako osobna pozycja... Obsługa: tutaj zastrzeżeń żadnych raczej nie mam, Pani była miła, jedynie drobna uwaga - po przygotowaniu jedzenia warto zawołać klienta, a nie oczekiwać, że klient sam podejdzie 😉 Na minus sposób podania dań - mam na myśli podawanie jedzenia na plastikowych talerzykach z plastikowym sztućcami. Dawno nie znalazłem się w lokalu gdzie tak zostawało podane jedzenie - warto może iść z duchem czasu i zaserwować jedzenie na normalnym talerzu z normalnymi sztućcami? 🤷🏻♂️ Wydaje mi się, że wady wynikają głównie w celu cięcia kosztów prowadzenia lokalu, co wychodzi po prostu na niekorzyść lokalu. Ale to tylko moje przypuszczenia... Ogólnie raczej będę preferował zjeść w innych miejscach, w ostateczności przyszedłbym właśnie tu.
Daleko temu miejscu do Antrejki, Schaboszczaka u Dziadka, czy chociażby Karczmy u Grzegorza. Wystrój przeciętny, brak surówki w głównym daniu (trzeba dopłacić osobno). Schabowy dość duży i całkiem dobrze smakował, ale w Antrejce mam to samo taniej.