il Padrino Restauracja
Wojskowa 4, 61-792 Poznań
1937 opinii
Pyszne dania włoskiej kuchni to nasza pasja, która pozwala nam zaspokajać gusta najbardziej wytrawnych smakoszy. Klasykę włoskiej kuchni łączymy z nieoczywistymi dodatkami, bawiąc się smakami i zaskakując pomysłami.
Na podstawie 1937 opinii
To miejsce ma bardzo dobre dania kuchni włoskiej. Pizza Cal-Italia świetnie łączy różne smaki, a szynka, cztery rodzaje sera przełamane słodkim sosem z figi i kremem balsamicznym to udany pomysł. Ciasto chrupiące i smaczne. Risotto przygotowane w punkt, kremowe, grzybowe. To danie, na które bym z chęcią wrócił. Dla mnie nieco mało włoska atmosfera. Kelnerzy skracają dystans w rozmowie (osobna sprawa, czy to zawsze udany pomysł), mimo to jest tam nieco sztywno i... idealnie. Wysoka półka cenowa koresponduje z konceptem i jakością dań.
Świetna restauracja, trafiliśmy na dzień z muzyką na żywo, rewelacja !!! Jedzenie bardzo dobre, do poprawy napewno pieczywo, 2 mikro grzanki przemysłowe do tatara nie akceptowalne…piec do pizzy czynny cały czas na miejscu więc dziwne, iż tu zaniża się jakość takim dziwnym pieczywem…do poprawy także stan toalet /remont aż się prosi…/oraz ciągle uchylone drzwi dla chodzących na fajki…to jest nie dopuszczalne.
Zamówiliśmy vitello tonnato, zupę rybną, pizzę Maccelaio oraz kurczaka w sosie kurkowym z gratin ziemniaczanym. Vitello tonnato (56zl) było naprawdę smaczne. Cienkie plastry delikatnie ugotowanego mięsa, bardzo lekka wersja sosu ale pasowała. Potraktowano je ogromną iloscią grubo ciętego sera a'la parmezan lub bardzo zleżałego parmezanu niskiej jakości. 2 male kawalki tego prawdziwego zrobiłyby robotę. Do tego była bagietka odpiekana, mimo, że na miejscu jest piec do pizzy. Zupa rybna (64zl) nie była już tak wyborna. Był to zwykły bulion z dodatkiem pomidorów z puszki 1 krewetką, 1 wysuszoną langustynką i 1 mini ośmiorniczką. Smak przeciętny, warzywa z mrożnonki. Znowu bagietka z odpieku. Pizza ok choć tłusta z uwagi na dodatek guanciale, została potraktowana dodatkową porcją oliwy. Za to hitem był kurczak (74zl). Gotowany sous vide ze skórą, którą przed podaniem nikt nie przypiekł. Do tego było gratin ziemniaczane, które było jedną przeleżaną pulpą ziemniaczaną. Zostało wykonane bez cienia wiedzy o tym daniu. Dyskusja z kuchnią, która twierdziła, że to danie się odgrzewa była punktem komediowym. W zestawie był też sos kurkowy z paczki i znowu przeleżana fasolka szparagowa. Załączam zdjęcia bo naprawdę gdy podano mi to danie miałam wrażenie, że czekało na mnie od zawsze. Na plus wino domu, ktore było smaczne i w cenie 16 zł za kieliszek. Dodam, że za danie, którego nie tknęłam zapłaciłam bo tak postanowila kuchnia (której umiejętności są wprost proporcjonalne do bufonady). W sumie czego się spodziewać po włoskiej knajpie, gdzie guanciale w menu nazywane jest włoskim boczkiem wędzonym, wkładka sezonowa to dania greckie. Co tez sama sympatyczna Pani Kelnerka uznała za dziwactwo.
Bardzo fajna restauracja – mieliśmy tu spotkanie firmowe i naprawdę wszyscy byli zadowoleni. Spory wybór past, pizz i innych dań, aż ciężko było się zdecydować. Jedzenie bardzo dobre, a białe winko świetne – naprawdę trafiony wybór win. Siedzieliśmy w osobnej salce, trochę na uboczu za kotarą, więc mieliśmy spokój i prywatność. Bardzo przyjemna atmosfera i miła obsługa. Na minus jedynie wybór piw – tylko włoskie i polskie, bez żadnych rzemieślniczych, a szkoda, bo fajnie by było mieć coś ciekawszego. Poza tym super lokalizacja w naprawdę atrakcyjnym miejscu.
W momencie gdy masz ochotę na fantastyczny makaron, i opis jest fantastyczny, a cena sugeruje wysoką klasę… i dostajesz i zawodzisz się tak bardzo to pojawia się uczucie że nie chcesz już wracać. I tak było z naszą wizytą. Obiad uratowała pyszna pizza i bardzo miła obsługa.