Kocimiętka
Ratajczaka 18, 61-815 Poznań
2889 opinii
Kocimiętka to kocia kawiarnia, w której spędzisz wyjątkowe chwile, delektując się smakiem prawdziwej, świeżo mielonej kawy, autorskich mieszanek herbat, niepowtarzalnych deserów, ciast i dań wytrawnych. Jesteśmy pierwszą w Polsce gołąbkarnią, która w swojej ofercie ma minimum 6 odsłon gołąbków. A tym wszystkim mozna się delektować w towarzystwie nieprzeciętnych kompanów – kotów.
Na podstawie 2889 opinii
Po prostu super ! Bardzo fajna odskocznia od takiej zwykłej kawiarni . Koty bardzo przyjazne i chętne do głaskania . Miło wypić i zjeść w obecności tylu kotów . Wieczorem koty już są zmęczone i trochę ich śpi dlatego najlepiej przyjść w środku dnia moim zdaniem . Jeżeli chodzi ciasta to duże i smaczne , jest też duży wybór przepysznych herbat . Polecam bardzo serdecznie
Bardzo fajne miejsce z kociakami, z którymi można przebywać, pobawić się z nimi, a nawet zrobić jednemu z nich dzień zabierając go do domu poprzez adopcję. W tym miejscu znajdziecie też przechowalnię bagażu "luggage storage" który wg map google jest w innym miejscu. Można tam też wypić dobrą kawkę lub herbatkę i wrzucić coś na ząb, miau.
Miłe miejsce. Dobra kawa i ciasto. Dużo kotków, które można obserwować (a niektóre pogłaskać). Idealnie byłoby, gdyby w gniazdkach był prąd i można byłoby chwilę popracować w tak doborowym towarzystwie.
Dobre miejsce na spedzenie miło czasu, kotki wydają się zadbane, są przyjazne, podchodzą same, są skore do zabawy, są 3 sale, jedna bez kotków, jedna mniejsza z kotkami, druga duża, przestronna, jak kto woli:), sympatyczna Pani obsługująca, kawa dobra, herbata (kocimiętka) dobra, nie jakaś fantastyczna, ale przyjemna w smaku, ciasta wyglądają pysznie, jedzenie(zapiekanka naprawdę dobra), w lokalu można zakupić bizuterie recznie robiona, magnesy, bizuterie ze stali nierdzewnej w dobrych cenach, szczerze polecam, swietne miejsce na relaks, można się odstresować, jeśli będę miała okazje, na pewno zajrzę ponownie. 🤍
Po wizycie w kawiarni mam bardzo mieszane odczucia. Z jednej strony jestem fanką kocich kawiarni nastawionych na bycie domem tymczasowym i miejscem, które promuje adopcje kotów. Z drugiej strony jednak wiem, że da się lepiej, co udowadniają kocie kawiarnię w Gdańsku, Wrocławiu czy Warszawie. Od razu po wejściu (sala bez kotów) uderzał w twarz zapach kuwety - żwirku, moczu, kupy. Na większej sali z kotami w rogu, dosłownie obok stolika - kuweta. Nie posprzątana. Od razu przy wejściu - budka, jak podejrzewam też z kuwetami, od raz na przeciwko też budka, ale już mniej zabudowana - również z kuwetą. Oczywiście brudną. Na mniejszej sali było odrobinę lepiej, zapewne przez mniejsza liczbę kotków, ale nadal był to zapach, który czułam ciągle i przeszkadzał w cieszeniu się z obecności kitków i jedzenia. Drugą sprawą jest fakt, że droga (28zł) kawa jak i kosztjajcy tyle samo napar były mocno średnie. Bita śmietana niesłodka, strasznie maślana, było jej bardzo dużo. Kawa pumpkin spice baaardzo średnia, w ogóle nie było czuć smaków, tylko że była slodka. Napar to w sumie lekko zabarwiona woda, ledwo wyczuwalny smak. Tarta szarlotka - ratuje ocenę, bo była naprawdę smaczna. Trzecią, w zasadzie najważniejszą dla mnie sprawą jest dobrobyt kotów, ich zdrowie i higiena. Kotki miały "spiochy" przy oczach, mocno ciemne, jadły suchą karmę, nie widzialam nigdzie misek z wodą, nie wiem też czy dostają mokrą karmę, czy sucha to jedyny element ich diety. Poza tym było widać, że nic im nie dolega. Zastanawia mnie niestety, czy fakt zniszczonych drapaków, niskiej higieny kuwet, zła, niezbilansowana dieta nie wpływają na koty negatywnie w szerokim znaczeniu. Czwarta sprawa - obsługa. Uważam, że Pan na barze nie należał do najmilszych, od razu kazał nam iść na salę i zamówić coś z menu, podczas gdy chciałyśmy skorzystać z menu sezonowego, dostępnego TYLKO przy barze XD poinformował nas również o przerwie technicznej (co też było dla mnie nową informacja, bo na Google nie znalazłam takiej wiadomości), powiedział, że mamy usiąść w dużej sali a później przejść do małej i zdziwił się moim pytaniem, czy możemy iść od razu do małej sali. Ogólnie interakcje oceniam neutralnie w stronę negatywnie. Jeśli byłaby to moja pierwsza wizyta w takiej kawiarni - niestety, ale nie wiem czy dałabym szanse innym. Z mojej strony miejsce nie warte powtórzenia. Na plus - nie pobierają opłaty za zmianę mleka z krowiego na roślinne lub bez laktozy.