Patio Prowansja
pl. Kolegiacki 5, 61-841 Poznań
538 opinii
Nasza restauracja w Hotelu Kolegiackim to trzy sale: Dziedziniec Patio, Klasyka przy barze, Piwnice oraz w sezonie letnim Tara na dachu
Na podstawie 538 opinii
Zrobiliśmy rezerwację 2h wcześniej i udało się bez problemu (niedziela), nawet stolik mieliśmy chyba najlepszy, bo z widokiem na plac. Co do obsługi ogólnie wszystko ok tylko pierwszy raz się spotkaliśmy z tym, że kelner dał nam karty i potem sami sobie mieliśmy znaleźć stolik. Nie było to oczywiście jakieś problematyczne ale chyba restauracyjny savoir vivre nakazuje zaprowadzić gościa do stolika? Może się nie znam ;) Co do jedzenia: zamówione piwko bezalkoholowe - bardzo dobre + woda gazowana - wszystko ok. Dania główne: schab z babką ziemniaczaną i mizerią + pstrąg pieczony z warzywami i serem lazur (pstrąg z karty dnia). Wszystko było bardzo dobre, najlepszy chyba jednak pstrąg. Problem był ze schabowym bo panierka "pod spodem" była gruba (miejscami grubsza niż sam schab) i niedosmażona. Dlatego 4 gwiazdki. Byłem tam w sumie 3 raz i za każdym razem było wszystko bardzo smacznego, dzisiaj ten schabowy trochę zepsuł cały obraz ale ogólnie miejsce do polecenia :)
Chyba najladnieszy wodok kawiarniany w Poznaniu. Niezla kuchnia, choć tym razem nie najlepiej wybrałem... pistacjowe tiramisu to gęsta glajda z kawałkami biszkoptu brrr, no i dawno nie piłem herbaty ze szklanki. 😀😃
Zamówiliśmy jedzenie na tarasie dachu. Widok bardzo ładny. Niestety krzesła plastikowe, niewygodne. Dzisiaj było dużo słońca i było ciężko wysiedzieć tam, gdzie nie było zadaszenia. Wielu ludzi opuszczało dach i schodziło do niżej położonej restauracji. Baaaardzo długo czekaliśmy na zamówione jedzenie. Kelnerki nie przyszły nawet jeden raz w międzyczasie, żeby sie spytać, czy chcemy coś jeszcze do picia. Sprzątanie po innych gościach też przebiegało wolno. Widzialam osoby, które same sprzątały na bok użyte naczynia, żeby usiąść przy wolnym już stole. Jedzenie samo w sobie było ok. Mojej polędwiczki było mało i byla sucha. Fasola szparagowa i kopytka zimne. Fasola ociekała tłuszczem. Pozostałe dania byly ok. Do Burgera z frytkami nie zostały podane sztućce i wszystko sie rozwalało. Po podaniu noża i widelca ciężko było kroić, bo burger nie był podany na talerzu tylko w koszyczku. Raczej całość nieprzemyślana. Dodatkowo, załączam zdjęcie, z małymi dziećmi nie wchodziłabym na dach. Nie jest do końca zabezpieczony tak jak powinien.
The summer terrace was very nice. The cake was delicious, and the coffee was good (although the cappuccino wasn't—it was more warm milk than coffee). Unfortunately, communication in English wasn't easy at the time of our visit, but we managed with my limited Polish and a little pointing 😆 Luckily, there was also a menu in English. Payment by card was possible. The elevator ride with its great view of the hotel lobby is highly recommended. 👌 —— Letni taras był bardzo przyjemny. Ciasto było pyszne, a kawa dobra (niestety cappuccino już nie - było w nim więcej ciepłego mleka niż kawy). W czasie naszej wizyty niestety nie można było się porozumiewać po angielsku, ale dzięki mojej słabej znajomości języka polskiego i małemu wskazywaniu palcem poradziliśmy sobie całkiem nieźle 😆 Na szczęście było też menu w języku angielskim. Możliwa była płatność kartą. Gorąco polecamy przejażdżkę windą z pięknym widokiem na hol hotelu 👌 —- Sommerterrasse war sehr schön. Kuchen war sehr lecker, der Kaffee war gut (nur der Cappuccino leider nicht- war mehr warme Milch, als Kaffee). Zum Zeitpunkt unseres Besuchs war leider die Verständigung auf englisch nicht gut möglich, aber wir haben es mit meinen wenigen polnisch und Fingerzeig gut hinbekommen 😆 Eine Menükarte auf englisch gab es zum Glück auch. Zahlung mit Karte war möglich. Toilette gab es nur eine. War aber sehr sauber. Sehr zu empfehlen ist die Fahrt im Fahrstuhl mit dem tollem Blick ins Foyer des Hotels 👌
Polecam, Bardzo ciekawa aranżacja wnętrza tej restauracji, w dacie degustacji z uroczą muzyką wykonawcy z Ukrainy. Skonsumowałem trzy dania, "warte grzech", i świadczące o kunszcie kucharza. Foto pierwszego dania świadomie nie zamieszczam - gdyż doznaniom kulinarnym niestety nie towarzysz jego banalne i urągające smakowi zaprezentowanie na zbyt małym tależyku - taki wizualny "obciach". Jednak sam smak ośmiornicy, właściwy sposób przygotowania był odwrotnie proporcjonalny do wyglądu. Łosoś w cieście filio, smaczna a jego sposób podania (widocznych na foto) równie ciekawy + jedne z lepszych brokuł jakie jadłem. Podobnie smakowita była polędwiczka z szagówkami (kopytkami) i fasolką szparagową. Reasumując, fajne smaki i smaczki.