Trzecia Kawa
Polna 1, 60-535 Poznań
1329 opinii
Kawiarnia speciality na poznańskich Jeżycach.
Na podstawie 1329 opinii
Zamówiłem matcha latte na mleku owsianym, dostałem naprawdę dużą filiżankę. W smaku sama matcha mało wyczuwalna. Doceniam na pewno za formę podania. Zamówiony batch brew przerósł moje oczekiwania smakowe. Podobno ziarna z Etiopii jak dobrze usłyszałem, naprawdę ciekawy bukiet smakowy. I ciężko mi coś więcej napisać, nie potrafiłem wyczuć żadnych konkretnych nut smakowych, to nie zarzut, to był po prostu ciekawy smak, nietuzinkowy, nieznany mi wcześniej, który sprawdziłbym jeszcze raz żeby posmakować. Do stolika dostałem butelkę wody za co duży plus. Minusik za trochę zbyt głośna jak dla mnie muzykę w lokalu. Bardzo miła dziewczyna z obsługi. Ps doczytałem, ze palarnia tych ziaren to DOUBLESHOT i nuty: to jagody, zielone jabłko i rumianek, może kiedyś znów trafię na tę mieszankę i będę miał okazję zasmakować się w tej kawie raz jeszcze. Na prawdę się cieszę, że tu wszedłem zaraz po dojechaniu do Poznania! ;)
O ludzie, co to było za doświadczenie! Przepyszne jedzenie, wegańska peperonata to było NIEBO W GĘBIE. Totalnie otulające, rozkoszne! Top obsługa, wszyscy są serdeczni, uśmiechnięci. Czuje się tu dobrą energię. Pyszna kawa, pyszne słodkości. Po prostu miło jest tam być, będziemy wracać! I te sztućce dla dziecka, jeju!
To moje jedno z ulubionych miejsc. Bardzo lubię tutaj kawę oraz matchę. Jajecznica i omlet...wyborne 👌. Pyszny chleb z masełkiem 😊 Świetny klimat. Polecam!
Na poznańskich Jeżycach, przy ulicy Polnej, kryje się miejsce, które z pozoru wygląda bardzo niepozornie. Trzecia Kawa – bo tak właśnie się nazywa – nie rzuca się w oczy przechodniowi. Wręcz trzeba jej poszukać, tak jak my z synem szukaliśmy jej dwa dni temu. I całe szczęście, że nie odpuściliśmy, bo to, co czekało na nas w środku, było prawdziwym zaskoczeniem. Wnętrze urzeka prostotą i przytulnością. Ciepłe drewno, rośliny, subtelne światło i atmosfera, która od pierwszej chwili zaprasza, by usiąść i zostać dłużej. To miejsce, które nie tylko podaje kawę i jedzenie – ono tworzy nastrój. Kiedy usiedliśmy przy stoliku, otoczył nas zapach świeżo mielonych ziaren i ciche rozmowy, które tworzyły spokojne tło. Na śniadanie wybrałam omlet z guacamole. I tu doznałam czegoś, co trudno opisać inaczej niż „eksplozja smaków”. Puszystość omleta, kremowa świeżość awokado, gzika - tradycyjnej potrawy wielkopolskiej, finezyjnie ułożonych plastrów cukini z przyprawami i dodatkami – wszystko było idealnie zbalansowane. Każdy kęs niósł w sobie coś nowego, coś, co sprawiało, że chciało się zatrzymać ten moment. Spojrzenie syna mówiło wszystko – to było doświadczenie, które zaskoczyło nas oboje. A kawa… tutaj trudno znaleźć odpowiednie słowa. Wyjątkowa, naprawdę wyjątkowa. Aromatyczna, głęboka, a przy tym łagodna – smak, który zostaje w pamięci. To nie była po prostu kawa do śniadania, ale napój, który stanowił pełnoprawny element tego doświadczenia, podkreślając każdy smak na talerzu i dodając całości niezwykłej harmonii. Trzecia Kawa to miejsce, które pokazuje, że nie trzeba wielkich szyldów, by oferować coś absolutnie niepowtarzalnego. To kawiarnia, do której chce się wracać – dla atmosfery, dla śniadań, dla wyjątkowej kawy, ale przede wszystkim dla tego uczucia, że znalazło się coś prawdziwie autentycznego w samym sercu miasta.
Mini dżungla na Jeżycach z dobrymi śniadaniami, bez problemu zmodyfikowano danie pod moja nietolerancję glutenu, co zawsze bardzo sobie cenimy. W weekend w godzinach południowych dość duży ruch, ale uda się bez rezerwacji przez sprawną rotację