Weranda Caffe
Świętosławska 10, 61-870 Poznań
3785 opinii
Ukryta w majestatycznym spokoju pobliskiej Fary, niedaleko deptaku na Wrocławskiej, niewielka kawiarnia przy Starym Rynku serwuje swoim Gościom niepowtarzalny klimat, miłą obsługę i rodzinne ciepło. Od początku – a więc od ponad 20 lat – chodziło o spokojne miejsce na kawę i ciastko.
Na podstawie 3785 opinii
Zajrzeliśmy po drodze do tej uroczej kawiarni, żeby się ogrzać i wypić kawę. Dostaliśmy znacznie więcej: przyjemną, ciepłą atmosferę, wyśmienitą kawę i prawdziwą ucztę dla oczu dzięki pięknym, starannie dobranym dekoracjom. Szczególnie zachwyciło nas pistacjowe latte z kardamonem – delikatne, aromatyczne i po prostu piękne. Na zdjęciu właśnie ono. 😊 Polecam z całego serca, idealne miejsce na chwilę odpoczynku!
Odpowiedź właściciela:
Wspaniale czytać takie słowa, dziękujemy bardzo i zapraszamy wracać!
Byłam kilka dni temu w ramach Restaurant Week. Byliśmy w 4 osoby, a otrzymaliśmy taki stolik, że ciężko było trzymać sztućce. Jedzenie dostaliśmy prawie zimne. Jeden comber jagnięcy był surowy, kolejne dwa szare (przeciągnięte). Moje risotto podane nieestetycznie i z zimnymi dodatkami. Całość uratował deser, ale raczej nie polecam tego miejsca.
Odpowiedź właściciela:
Dziękujemy za krytyczną opinię, z pewnością przyjrzymy się wszystkim uwagom i wdrożymy działania naprawcze.
Lubię wpadać do Werandy na śniadanie chociaż nie jest już to to kultowe miejsce którym było pare ładnych lat temu. Niezmiennie od zawsze przeuroczy lokal i ogródek. Jedzenie - pyszne. Obsługa - jak się trafi, ostatnio raczej gorzej niz lepiej.
Odpowiedź właściciela:
Dziękujemy bardzo za dobre słowa i te odrobinę krytyczne.
Byłam na restaurantweek, przystawka z ravioli była smaczna, danie główne ok ale bez szału, trochę suche, fondant w smaku dobry ale powinien być bardziej płynny w środku😉obsługa bardzo sympatyczna, szybko i sprawnie, klimatyczny wystrój
Odpowiedź właściciela:
Dziękujemy bardzo za rzeczową opinię!
Jedzenie raczej co najwyżej poprawne. Cena zupełnie nie odpowiada jakości (za tę cenę to się je wykwintne branch w Bristolu w Warszawie i to z nieskrywaną przyjemnością z doznań kulinarnych i estetycznych). Oczekiwanie na podanie napoi 30-45 minut, na jedzenie 45-60 minut. Wszystko jest co najwyżej poprawne lub zjadliwe. Żadnych pozytywnych emocji lub przyjemności z jedzenia. Jak w stołówce - po zjedzeniu nie jesteś głodny. Jajecznica mdła i jej maślaność zapowiedziana w karcie raczej wątpliwa, soli brak w jedzeniu i w solniczce. Rozrzucona roszponka określona została lekką sałatką. Toaleta wspólna, sprzątana chyba raz dziennie, papier leży na dystrybutorze, a nie w nim, to samo z ręcznikami. Ogólnie wrażenie - brudna. Kelnerów wyraźnie za dużo wobec liczby osób przygotowujących napoje i jedzenie. Ogólnie atmosfera jakby klient przeszkadzał. Nie ma uczucia że ktoś o Ciebie dba, raczej że to obowiązek, który obsłudze ciąży. Takie trochę że i tak ktoś będzie, więc co za różnica kto - żadnej chęci aby tu wrócić.
Odpowiedź właściciela:
Dziękujemy za wyczerpującą i krytyczną opinię. Wszystkie wkazane uwagi bierzemy pod uwagę i z pewnością zostaną sprawdzone.