Gospoda Rogasiowa
Rytro 302, 33-343 Rytro
104 opinii
Jesteśmy restauracją działającą w Ośrodku Ryterski w Rytrze. Nasza kuchnia to połączenie tradycji z nowoczesnymi kulinarnymi trendami. W menu znajdziecie dania dla mięsożerców, wegetarian oraz wegan. Większość naszych dań dostarczamy na dowóz. Oferujemy menu Cateringowe z najsmaczniejszą pizzą w regionie. Organizujemy przyjęcia okolicznościowe, imprezy firmowe i rodzinne. Dla naszych Gości udostępniamy plac zabaw dla dzieci ze ścianką wspinaczkową, rolkowisko i lodowisko. Akceptujemy Kartę Seniora oraz Kartę Dużej Rodziny. Z naszej restauracji rozpościera się widok na stok narciarski Ryterski. Taras z widokiem na góry jest dostępny przez cały rok. Serdeczne zapraszamy do Gospody Rogasiowej.
Na podstawie 104 opinii
PO NARTACH CZAS NA STRAWĘ... WNĘTRZE - góralski klimat... Zaczęło się całkiem nieźle, bardzo ładnie urządzona gospoda, czysto, schludnie, w ogóle należy dodać, iż jest to restauracja przylegająca bezpośrednio do pobliskiego hotelu, która jest właściwie jego częścią i do dyspozycji gości hotelowych, ale również narciarzy. JEDZENIE... - nie najlepiej... To znaczy, żeby była jasność, nikt się nie zatruł, produkty świeże, pomimo niewdzięcznego dla gastronomii okresu, bo poświąteczne dni nie sprzyjają zakupom świeżych produktów, ale pod tym względem Rogasiowa Gospoda spisała się na medal... Szkoda tylko, że smak niektórych potraw, jak i stopień ich podgrzania pozostawiał wiele do życzenia... PO PIERWSZE - napoje... Oprócz jakiejś tam wody, która jaka jest każdy wie, mieliśmy ochotę na „herbatkę zimową”, wiecie jakie to klimaty laska cynamonu, goździki, jabłka, miód, pomarańcze cytryny i maliny, wszystko to zatopione w „teinowym” wrzątku… No właśnie, we wrzątku. Nie powiem, żeby herbata była zimna, ale nawet dobrze ciepła nie była. Chcieliśmy się ogrzać. Szkoda, bo sam smak herbaty był bardzo dobry, ale jej temperatura sprawiła, iż pomimo dobrego SMAKU, pozostał NIESMAK… ZUPY… - sinusoida temperaturowa… Po pierwsze jeśli chodzi o ciepłotę, po drugie, jeśli chodzi o smak. ROSÓŁ - człowiek zziębnięty potrzebuje się rozgrzać i wzorem herbaty rosołek z kołdunami podany tak, że można było jeść go od razu, a na zupę zazwyczaj dmuchamy, żeby ją nieco ostudzić, prawda?. Poza tym 0 oczek, 0 tłuszczu, prawie 0 smaku… Jak to się mówi zupka „na gwoździu robiona”. Za to same kołduny/pierożki, doskonale przyprawione i fantastyczne mięsko. KWAŚNICA – jeść jej się nie dało na początku, bo przyszła gorąca!!! I o to chodzi… Powolutku, pomalutku, łyżeczka po łyżeczce rozsmakowywałem się w tej tradycyjnej góralskiej zupinie. Jeśli chodzi o wkład? Średniej wielkości żeberko, dużo kapusty, trochę wędzonki i bardzo mało ziemniaków, a powinno być ich więcej małych, lub jeden duży „gról”. W sumie dobra, ale jadałem lepsze… ŻUREK – nie był tak gorący, jak kwaśnica, ale jednocześnie nie dało się go jeść tak od razu jak rosołu, więc był bardzo dobrze ciepły. Bardzo gęsty, bardziej kwaśny, jak słony, chyba robiony na prawdziwym zakwasie, nie podbity nadmiernie mąką i nie zaprawiony przesadnie śmietaną. Bardzo dobry, ale wolę inną odmianę, choć absolutnie nie mogę narzekać i chyba z zup dzierży tu berło zwycięzcy… Wkład? No cóż… Była kiełbasa w kawałkach, nieco wędzonki, choć bardzo skromnie no i jajko „ciachnięte” na pół – jednym słowem – STANDARDZIK 😉 II DANIA – dobrze i niedobrze… NUGGETSY – bardzo dobrze wysmażone, nie smalone, nie spieczone, soczyste i świeże. Co ważne, w przypadku tej knajpki GORĄCE!!! Frytki belgijskie nie ociekały tłuszczem, dobre w smaku i surówka z marchwi też nie pozostawiała pola do krytyki. Dzieci zjadły danie ze smakiem. PIEROGI – Wiadomo... NAJLEPSZE TE U MAMY – a ja wciąż poszukuję zbliżonego smaku, niczym świętego Gralla. Na szczęście zawsze mogę Mamę poprosić o zrobienie pierogów, a próbować po knajpkach swoją drogą. Pierogi z Rogasiowej Gospody nie były złe, nie były wybitne. Zarówno ciasto, jak i farsz pozwoliły mi rozsmakować się w tym daniu. Wzięliśmy z mięsem, choć odmian tego przysmaku było wiele, łącznie ze szpinakiem, które następnym razem chciała wziąć jedna z moich Córek. Podsumowując, pierożki – OK! Okrasa na nich też... STEK ZASMAŻANY Z CEBULKĄ I PIECZARKAMI + FRYTKI BELGIJSKIE I ZESTAW SURÓWEK Zdecydowanie najlepsze danie, jakie zamówiliśmy… I mógłbym na tym wpisie zakończyć, mógłbym, ale nie mogę, bo stek/kotlet „przyszedł” chłodny… Nie ulega jednak wątpliwości, iż był to prawdziwie kulinarny zimny prysznic. Takie fajne danie, tak dobrze smakowało, a jednak był niedosyt i to spory, szkoda… ☹ Muszę jednocześnie przyznać, że surówki dawały również radę. Bardzo smaczne i świeże, nie zaprawiane żadnymi octami i innymi dziwacznymi przyprawami. Każdy mógł je zjeść i dorosły i dziecko. Może szkoda jedynie, że buraczki były na zimno, a nie na ciepło.
Przepyszne jedzenie ! Ciężko było oderwać się od jedzenia 😍 porcje spore i cena przyzwoita. Pan który obsługiwał bardzo miły . Polecam ⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️
Odpowiedź właściciela:
Szanowna Pani Sylwio, Serdecznie dziękujemy za tak dobrą opinię. Gorąco pozdrawiamy i zapraszamy ponownie :)
Restauracja ma bardzo fajny klimat oraz ładny widok na stok narciarski . Zamówiliśmy rosół który był smaczny . Kotlet bardzo dobry z frytkami i kapustą ,plus za dużą porcje. Niestety pierogi nas zawiodły …mrożone oraz niedogotowane . Najpyszniejsza była herbata rogasiowa .
Super miejsce choć daleko trochę od głównej drogi i nie każdy trafia , chcący wejść do restauracji trzeba udać się do głównego wejścia do hotelu , i ram jest wejście na restauracje , obsługa super miła , jedzenie w skali od 1-10 dam mocne 9! Smaczne , świeże , w lokalu czyściutko, przyjemnie , stoliki wysprzątane , dość dużo miejsca przy stolikach. Zamówiłem plack po węgiersku smaczny ale trochę za drobno zmielony , ale gulasz smaczny i świeży , żona zamówiła pierogi ruskie , smaczne ale czuć było mogę ( przyprawa w płynie ) Dzieci miały frytki z nagetsami , i naleśniki na słodko , bez zastrzeżeń , frytki świeże , kurczaki świeże , naleśniki super wypieczone , i ser świeży smaczny! Cena adekwatna do przyjęcia ! Obok hotelu znajduje Się mały płac zabaw dla najmłodszych. Napewno tutaj następnym razem zajrzymy !
Po przypadkowej zapłacie dwukrotnie nie otrzymałem zwrotu nadpłaconej kwoty, mimo wyraźnej deklaracji osoby obsługującej