Galeon
Konwaliowa, 96-100 Skierniewice
663 opinii
Smażalnia ryb „Galeon” stylizowana na żaglowy okręt znajduje się nad Zalewem Zadębie (przy kąpielisku ze zjeżdżalniami) w Skierniewicach. Przy statku przez cały rok funkcjonuje wędzarnia, dzięki której klienci mają możliwość skosztować świeżo uwędzonej przez załogę rybki. Stoliki umieszczone są w środku statku, a w sezonie letnim również na pokładzie i punkcie widokowym (dwa poziomy) oraz ogródku piwnym z trzema platformami. Tuż obok Galeonu znajduje się plac zabaw przystosowany do potrzeb najmłodszych klientów.
Na podstawie 663 opinii
Ryba świeża smaczna minusem jest to że czekaliśmy na danie 50 minut . Sprawdzać paragon źle było policzone i trochę za głośna muzyka. Sam wystrój ciekawy
Zajrzeliśmy do Galeona po długim spacerze, jako że po solidnej kilometrówce wypada ugasić pragnienie czymś chłodnym. Niestety, nie skorzystaliśmy z ich oferty gastronomicznej, ale nacieszyliśmy oczy oldschoolowym wystrojem i bardzo specyficznym klimatem tego miejsca przy kuflu zimnego piwka. Było naprawdę sympatycznie, lokal ma miejsca nie tylko wewnątrz i na zewnątrz (stoliki) ale również na pokładzie, tak więc jeśli tylko pogoda pozwoli, można radować się promieniami zachodzącego słońca w miejscu, które na mapie Polski jest unikatowe i posiada mega fajny klimat (no chyba, że ktoś jest Ą-Ę-owy, takie persony raczej nie poczują tej wyjątkowej atmosfery). Jeśli będziemy jeszcze w okolicy, wpadniemy nie tylko wypić, ale i coś wszamać, to na pewno. :-)
Restauracja Galeon zainteresowała nas swoim niestandardowym wyglądem - kształtem statku - i specjalizacją w rybach. W ofercie - ryby. Zamówiliśmy tuszki pstrągów, nuggetsy z dorsza i sandacza w borowikach. Do tego frytki i surówki z białej kapusty. O ile smażone/grillowane ryby można dostać w każdej smażalni ryb, o tyle sandacz w borowikach, był interesujący, pyszny i przede wszystkim niestandardowy. Połączenie ryby z sosem borowikowym jest strzałem w 10-tkę. Nuggetsy z dorsza mięciutkie, soczyste i chrupiace. Pstrągi były po prostu dobre, taki klasyk. Spróbowaliśmy również zupy rybnej, ale "szału nie robi". Ogromnym atutem jest lodówka z rybkami na wynos. Zakupiliśmy makrelę w zalewie octowej, szprotki w pomidorach i węgorza. Mają duży wybór wędzonych ryb. Co do klimatu, sam obiekt ma potencjał - kształt statku, możliwość jedzenia "na pokładzie" lub na zewnętrznym tarasie przy rzece, żagle. I to tyle. Zbrodnią dla tego miejsca jest puszczanie radia Eska z marnymi przeróbkami Eminema 🥹. Morskie szanty na pewno byłyby lokalną atrakcją. Niestety trafiliśmy na dużą ilość klientów palaczy, więc przenieśliśmy się do środka, gdzie wnętrze już było bardzo mało "morskie". Na pewno papierowe talerze i plastikowe sztućce są wygodne, szczegolnie przy większym natężeniu ruchu, ale również psują klimat i prezentację dań, sprawiając wrażenie taniego pubu. Podsumowując, miejsce ciekawe, z potencjałem, ale polecam bardziej zwrócić uwagę na detale, które uczyniłyby to miejsce wyjątkowym, zważywszy na sam obiekt. A tak, to po prostu kolejna smażalnia ryb, no może z jedną ciekawą pozycją rybki w borowikach.
Wzięliśmy sandacza z borówkami i halibuta smażonego . Ryby dobre i tylko dobre. Szału nie było.!! ceny ok. Jednak wolę smażalnie mazurskie.
Niby spoko, niby wszystko ok, ale jednak długi czas oczekiwania i brak w menu opiekanych ziemniaków zmusił mnie do odebrania jednej gwiazdki. Sama rybka ok, ale zdarzało się jadać lepsze.