Blisko
Stalowa 36, 03-429 Warszawa
224 opinii
Bar z winami naturalnymi
Na podstawie 224 opinii
Prażanie mogą być dumni, że na Stalowej ujawniła się taka perełka. Festiwal sensoryczny od pierwszego przekroczenia progu. Zapachy, smaki, dźwięki (w tym trzaski z winyli) i wszystko co w zasięgu wzroku, tworzy jedną, spójną całość. Wybitne jedzenie - wszak sezonowe, więc nie sposób teraz wymieniać najlepsze dania, które zaraz mogą być zastąpione jeszcze lepszymi, chociaż kilka pozycji mogłoby zostać tu na stałe. Jakie? Musisz przyjść i się przekonać. Poza systemem talerzowym można też zasadzić się na pysznego placucha neapolitańskiego - totalna liga. Wino, proszę Państwa, tutaj trzeba napić się wina. Herbata też jest jak coś i bardzo miła obsługa, która może przygotować napar, ale też szepnąć na jego temat kilka pomocnych słów. Byłem tu i będę. Polecam i pozdrawiam!
Pyszne, zaskakujące jedzenie w dobrych cenach. Do tego fajne wina i bardzo miły i pomocny pan, który nas obsługiwał. Na pewno wrócimy jeszcze nie raz.
Jest tu pysznie! Jest tu przyjemnie! Jest tu pieknie! Szkoda, że nie mieszkam jedynie BLISKO. Ale wszystkie momenty tam spedzone warte są wycieczki. Świetna selekcja win, na talerzu smaki, które zaskakują. Będę wracać zawsze z przyjemnoscia!
Plusy Genialny wystrój, nawet łazienka jest przepiękna! Bardzo dobre jedzenie Szeroki wybór win Miła obsługa Minusy Ceny Mały wybór alkoholi niskoprocenowych - poprosiłam o najzwyklejszego pilsa, bez żadnych udziwnień i dostałam piwo 0,34l za 22 PLN. Oczywiście było to w karcie natomiast szkoda że nie było większego do wyboru. Ogólnie warto pójść. Chętnie przejdę się jeszcze raz, tylko po wypłacie 😅
Świetne miejsce! Cudowna obsługa, wykfalifikowana, miła i znająca się na swoich produktach. Pani wspaniale doradzała nam wina oraz jedzenie. Wszystkie potrawy, których spróbowałyśmy były przepyszne. Nie miałyśmy najmniejszych zarzutów do żadnego dania. Nie było również problemu z podaniem nam sosu osobno lub podmienieniem czegoś. Krokiety ziemniaczane z kimchi były cudownie chrupiące z zewnątrz a ich środek rozpływał się w ustach. Dodatkowo zwieńczeniem był domowy wegański szczypiorkowy majonez. Deska wyjątkowych, dość mocnych serów, podanych z dżemikiem idealnie do nich dopasowanym. Tatar z bardzo dobrego jakościowo mięsa miał proporcje składników w punkt. Dodawały smaku, twisty ale nie przeciążały i nadal pierwsze skrzypce grało samo mięso. Kofty jagnięce idealnie usmażone z pysznym purée. Na deser wjechało ciastko czekoladowe z kremem z mascarpone i karmelem😋 Wszystko absolutnie warte polecenia. Nie pożałujecie!