Himalayan Yeti
Polna 13/45, 00-635 Warszawa
920 opinii
Na podstawie 920 opinii
Jesteśmy trochę zaskoczeni aż tak dobrymi opiniami. Klimat miejsca i wnętrze to tak jakby cofnąć się kilkanaście lat wstecz - trochę jak na stołówkach zlokolizowanych w starych budynkach. Obrazy na ścianach nawiązujące klimatem do wschodu i drewniane dodatki to chyba jedyny "wystrój" bo poza tym jakoś bez wyrazu, bez charakteru. Gdyby nie wcześniej dokonana rezerwacja i fakt, że jechaliśmy tam przez pół Warszawy - pewnie byśmy zmienili lokalizację. Lokalizacja bardzo dobra, ale budynek odpycha. Dodatkowo parking pod knajpką jest tylko płatny, a toaleta w środku - trzeba tam dojść przez korytarz, który wygląda jak zaplecze. Daliśmy jednak temu miejscu szansę bo opinie na temat jedzenia były bardzo kuszące. Na start zamówiliśmy przystawkę Kurczak Pakora (19zł) - tj. Smażone kawałki kurczaka panierowane w mące z ciecierzycy podane z sosami i to chyba było jedyne danie, które nam smakowało. Fajnie zrobione, kurczak soczysty i chrupiąca panierka, sosy również smaczne. Następnie zupa tom yum czyli zupa tajska z mleczkiem kokosowym i kurczakiem (18 zł) - smaczna, ale bez szału, dosyć mała porcja, kawałki kurczaka ok. My preferujemy chyba jednak wersję bez makaronu (tutaj zwykły makaron nitkowy, trochę wg nas psuł charakter zupy). Zupa była kwaśno-słodka także lekko poniżej oczekiwań. Kolejne danie to żółte curry z kurczakiem (29 zl) z dodatkiem tandori rooti - dosyć płynne, sos smaczny, jednak kawałki kurczaka w środku dosyć suche, z warzyw w środku był głównie groszek i fasolka... w tym daniu najlepiej wypadł chlebek Tandori. Następne danie to Tikka Butter masala z kurczakiem (38 zł) - kawałki kurczaka podobnie jak w daniu z curry - zbyt suche, takie jak wióry... sos mdły, jakby czegoś mu brakowało, danie sprawiało wrażenie jakby nie było pierwszej świeżości. Dodatkiem do tego dania był ryż saffron - czyli smazony ryz basmati z szafranem. Niestety ryż był totalną porażką - smakował jakby był conajmniej kilka razy odgrzewany. Także kulinarnie ocenilibyśmy to na 2/5. Obsługa miła, jednam gdy pytaliśmy jaki jest czas oczekiwania - powiedziano nam, że ok 15 min, natomiast pierwsze potrawy (przystawka i zupa) dostaliśmy po prawie 30 min. Dodatkowo jeszcze nie skończyliśmy, a za chwilę przyniesiono nam dania główne. Niestety na rachunek też musieliśmy trochę poczekać (nie było nikogo przy barze). Podsumowując - zawiodło nas to miejsce. Oczekiwania co do dań i miejsca były dużo większe zwłaszcza na tak pozytywne opinie. Według nas ceny wysokie, a jakość jedzenia słaba. Uważamy, że miejsce nie jest godne polecenia.
Do restauracji wszedłem lekko zaniepokojony, bo piątek, godzina 17, a w środku pusto. Niby nie wróży to dobrze, ale chwilę później pomyślałem, że może po prostu większość klientów zamawia tutaj na wynos. I wszystko wskazuje na to, że miałem rację. Porcje konkretne, smakowo rewelacja. Wszystko, co zamówiliśmy, od zupy, przez przystawki, aż po danie główne było bez zarzutu. Każda potrawa dobrze doprawiona, aromatyczna i po prostu pyszna. Dawno nie trafiłem do miejsca, gdzie nie da się wskazać nawet jednego dania „do poprawki”. Dobrze, że jest ogródek, bo wnętrze jest trochę przytłaczające. Jeśli szukacie dobrej kuchni nepalsko-indyjskiej, to Himalayan Yeti jest pewniakiem.
Jedzenie – przepyszne! Smaki są idealnie odwzorowane, jakbyśmy przenieśli się prosto do Indii. Każde danie pełne aromatów, przypraw i świeżości – naprawdę robi wrażenie. Ceny również bardzo przystępne, więc stosunek jakości do ceny jest świetny. Lokal może nie wygląda z zewnątrz zachęcająco – nie jest to miejsce, które przyciąga wyglądem, ale nie dajcie się zwieść! Kiedy wejdziecie do budynku, może się wydawać, że wszystko jest trochę opuszczone, jednak nie zniechęcajcie się – restauracja znajduje się po lewej stronie i naprawdę warto ją odnaleźć. Obsługa jest bardzo miła, pomocna i z uśmiechem doradza przy wyborze potraw. Czuć, że gospodarzom zależy na tym, aby goście wyszli zadowoleni. Podsumowując – niepozorne miejsce z genialnym jedzeniem, które zdecydowanie warto odwiedzić. Polecamy !!
Daal Zupa z żółtej soczewicy z orientalnymi przyprawami — bardzo aromatyczna, wielowymiarowa w smaku. Lekka, ale pełna charakteru. Bardzo dobra i sycąca. Gurkha Prawns + Jeera Rice Krewetki Black Tiger przygotowane z cebulą, papryką, świeżym zielonym chilli i pieprzem syczuańskim — mocno pikantne, ale jednocześnie pyszne i świetnie doprawione. Jako osoba lubiąca ostre smaki, muszę przyznać, że sos był naprawdę intensywny, wręcz graniczący z moją tolerancją. Ryż basmati z kminkiem indyjskim to idealne dopełnienie — solidna porcja, sypki i pełen aromatu. Pierożki z kurczakiem Smaczne, lekkie, dobrze przyprawione. Najlepsze na ciepło, bo kiedy wystygną, ciasto staje się lekko gumowe. Polecam jako przekąskę „na szybko”. Lemoniada i Lassi 🤌🏻 Wystrój trochę przedpotopowy ale jedzenie nadrabia
Jakość kurczaka w dziale przekąska a danie główne to przepaść, szczerze to polecam przekąskę, kurczak bardzo dobry w porównaniu do dania głównego. Jeżeli ktoś chce wybrać baraninę to polecam się zastanowić 2 razy, takiego gumowego i niejadalnego mięsa dawno nie jadłem, nie za cenę 44 zł co jest przesadą. Chlebek dobry. Podsumowując pierwsze wrażenie było wow (po przekąsce) a potem tylko totalna porażka. Do tego widząc kucharza wychodzącego z toalety, który nie umył rąk po skorzystaniu odechciało się jeść.