Hopito Italian Gastro Bar Pizza
Żurawia 32/pokój 56, 00-503 Warszawa
1053 opinii
Odkryj prawdziwe smaki Neapolu tuż w sercu Warszawy! Najlepsza pizza neapolitańska i selekcja piw kraftowych. W weekendy nasze drzwi są otwarte aż do 2 nad ranem, byś mógł delektować się smakiem Italii nawet do późnych godzin nocnych!
Na podstawie 1053 opinii
Jeden z lepszych kraftowych pubów w centrum, przy Parkingowej. Na pewno zjecie tu dobrą pizzę i znajdziecie sporo ciekawych piw rzemieślniczych. Ostatnio byłem jednak trochę zaskoczony, że nie mieli żadnego bezalkoholowego — co zdarza się raczej rzadko. Poza tym, jeśli chodzi o klasyczne piwa, oferta jest naprawdę szeroka. Jak będzie Wam mało, to warto wyjść na zewnątrz — obok znajduje się inny pub z trochę innym podejściem do kraftu, ale też w ciekawym stylu. Z kolei przy ulicy Chmielnej znajdziecie drugi lokal Hopito, gdzie zamiast pizzy serwują burgery, również z dużym wyborem piw. Ogólnie cała okolica to prawdziwe zagłębie pubów rzemieślniczych — dosłownie rzut beretem macie kilka innych miejsc z dobrym piwem i luźnym klimatem.
Super pizza , fajne piwko i bardzo miły Pan barman , bardzo polecam !
Mieszane uczucia. Pizza naprawdę smaczna, ale obsługa słaba. Przyszliśmy we dwóch o 18:00 – przyjęto zamówienie tylko od jednej osoby, a drugiej odmówiono, bo nagle "kuchnia zamknięta". Sytuacja kuriozalna, bo zamówienia były składane jedno po drugim. W efekcie jedna osoba jadła, a druga musiała patrzeć. Do tego cena piwa na rachunku wyższa niż na tablicy – barmanka skwitowała to jedynie "błędem w opisie", nie widząc problemu. Szkoda.
Spoko miejsce. Otwierają już w południe, więc akurat można przy okazji przesiadki na dworcu wpaść na kraftowe piwo. Ceny jak to w centrum, 22-26 za dużą IPĘ albo stouta. Wybór w porządku, może jedynie jakiś dodatkowy porter w butelce mógłby zagościć w lodówce.
Odpowiedź właściciela:
Dzięki za opinię! Na pewno jakiś porter się pojawi, zapraszamy przy następnej przesiadce ;) Pozdrawiamy
Dawno nie jadłam tak słabej pizzy. Ciasto to rozmokły flak. Ani nie dało się kroić, ani nie miało wielkich walorów smakowych. No i ta dziwna forma zamawiania jedzenia przy barze, za którym tak naprawdę siedzi czwórka dwudziestolatków wygłupiając się i pokazując sobie coś na telefonach. Czy podejscie do stolika kosztuje tyle wysiłku? Coś do rozważenia dla właściciela lokalu.