Mąka i Woda
Chmielna 13a, 00-021 Warszawa
7058 opinii
Nowoczesna restauracja z piecem opalanym drewnem serwująca klasyczne włoskie dania, takie jak pizza i makarony.
Na podstawie 7058 opinii
Jedzenie jest tu fantastyczne. Zaczęliśmy od arancini, które było bardzo smaczne. Pizze mają bardzo ciekawe kompozycje, np. pizza miesiąca w wersji słodko-wytrawnej to był strzał w dziesiątkę. Fajnie, że pojawiają się takie niestandardowe propozycje w menu. Makarony też są dobre, ale największe wrażenie zrobiły na mnie desery. Są genialne, nawet we Włoszech nie jadłem aż tak dobrych, szkoda że nie zrobiłem zdjęć. Jestem tu trzeci raz i znowu mi oraz moim przyjaciołom wszystko smakowało. W lokalu jest dość gwarno i tłoczno, ale nie za bardzo, więc komfort jedzenia jest zachowany. W każdym razie nic dziwnego, że restauracja pełna, bo dobrze karmią. Pierwsza wizyta nie była zbyt udana ze względu na słabą obsługę, ale tym razem zostałem bardzo mile zaskoczony. Mimo pełnej sali kelnerzy byli sympatyczni i pomocni. Cieszę się, że dałem drugą szansę. Będę wracać z miłą chęcią.
Niestety nie mogę polecić. Pizza ledwo ciepła, salami zalatuje starością. Makaron odgrzewany w mikrofalówce (na zewnątrz zimny a w środku cieply). Oliwa do pizzy w czymś na podobieństwo naparstka. Herbata w sitku, które raczej długi czas nie widziało pożądnego mycia.
Odwiedziłem to miejsce pod 7 latach przerwy. Poziom nadal wysoki, bardzo fajna atmosfera, super obsługa. Wszystkie stoliki zajęte, a i tak sprawnie byliśmy obsłuzeni i nie było wydłużonego czasu oczekiwania na dania. Makaron w naszych daniach nie powalał na kolana, ale i tak wszystko było bardzo dobre.
Kiedy weszliśmy do lokalu akurat zwalniał się stolik, więc Pan Kelner powiedział, że 3 min i nas zaprosi. Chwilę potem weszły dwie panie rozmawiające w obcym języku. Równocześnie zwolniły się i zostały przygotowane trzy stoliki - Pan Kelner podszedł do nas i… nie patrząc na nas zaprosił Panie Turystki. To był pierwszy zgrzyt, bo naprawdę jestem serdecznym człowiekiem, lubię turystów w Polsce, ale poczułam się jak klient drugiej kategorii niestety. Złożyliśmy zamówienia - najpierw dostaliśmy ciepłe piwo 😳 potem córka dostała makaron, który w połowie zjadła zanim otrzymaliśmy resztę zamówienia - chyba się to nie zdarza w dobrych restauracjach!? Makaron smaczny, pizza też bardzo ok, w calzone farsz tylko na środku i ciasto w miejscu, gdzie łączy się pieróg - niefajne, trochę jakby z zakalcem 🤔 Ogólnie nie było dramatu, ale te małe grzeszki w restauracji w centrum stolicy po której człowiek mógłby oczekiwać WOW - poskładały się na słabszą ocenę.
Bardzo dobra pizza carbonara i flan pistacjowy. Moje towarzyszki też zadowolone z pizzy diavoli, tagliatelle 40 żółtek i tiramisu. Tylko affogato mogłoby być lepsze - ot kulka gelato w miseczce polana espresso, bez żadnych dodatków i tak mało estetycznie to wyglądało. Obsługa miła i na plus także darmowa woda na stoliku. A jeden minus to to, że niestety ciężko było pokroić pizzę (w opinii własnej i zasłyszanej wśród obecnych na sali). Może to kwestia słabych noży, a może tego, że blaty stolików są dość wysokie (do jedzenia makaronu jak najbardziej) i strasznie niezręcznie było nim operować. Trochę się nawalczyłem, żeby skosztować mojej carbonary, ale było warto ;)