OCTO Pasta Pizza
Haberbuscha i Schielego 2, 00-844 Warszawa
199 opinii
OCTO to nowy, włoski koncept, już z nazwy nawiązujący do śródziemnomorskiego seefood'u. (octo- ośmiornica, rozumiecie ;)). Stoją za nim twórcy "Dziurki od klucza", absolutnego klasyka wśród włoskich restauracji. Tym razem zapraszają nie tylko na owoce morza, ale także świeże makarony. To idelane miejsce na biznesowy luch czy wieczór z przyjaciółmi. Koniecznie sprawdźcie podczas wizyty w Browarach!
Na podstawie 199 opinii
Pizza była mokra, co dało się zauważyć od razu - zgłosiłem to pizzaiolo, który nie widział w tym żadnego problemu. Podczas jedzenia pizza była przemoknieta w środku, prawdopodobnie mozzarella nie została prawidłowo odsączona. Ciasto od spodu było zbyt przypalone, można było wyczuć smak spalenizny. Pieczarki były niedbale rozrzucone, jedna na drugiej. Z plusów ciasto było dobrze wyrośnięte, składniki dobrej jakości. Jako stały bywalec siostrzanych restauracji, miałem dużo wyższe oczekiwania.
Zamówiłem lunch z pizzą - mięso. Była na białym spodzie + do tego krupnik jako zupa. Jedzenie przyjechało niestety chłodne. A mały kubeczek z zupą skąpo napełniony do połowy. Pizza sama w sobie była bardzo smaczna, ciasto dobrze napowietrzone. Można zjeść tu lunch w uczciwych jeszcze pieniądzach.
Ogólnie lokalizacja i sama atmosfera w Warszawskich Browarach - super, aczkolwiek co do jedzenia nie mogę powiedzieć, że jest wybitne, ale nie jest też złe. Zamówiłem Margherite oraz makaron kurczak parma - cenowo nie najgorzej jak na pizzę (na makaronach się nie znam). Pizza sama w sobie faktycznie neapolitańska, ale ciasto było raczej gumiaste niż chrupiące (może to kwestia pieca gazowego, który to jest). Makaron wyszedł średnio, aczkolwiek nie był jakiś bardzo zły. Podsumowując, polecam jeden raz każdemu spróbować, ale czy sam tam powróce to nie wiem.
Pizza średniej jakości z zawyżoną jak na to ceną. Zdecydowanie nie polecam. Atmosferę tworzą same browary a nie ten lokal. Mam nadzieję że poprawią wykonanie dań.
Wszystko bez entuzjazmu :) Makaron z krewetkami i sosem śmietanowo-truflowym. Sos dobry( słonawy ale dobry. Czuć trafię a często dają w nazwie a nie czuć. Krewetki twarde. Ze 3 pociachane na talerzu. Naprawdę nie jest trudno zrobić miękką krewetkę. Było ogólnie wporzo, aby zjeść, najeść się zapomnieć.