Restauracja Gruby Josek
Atrium Centrum, al. Jana Pawła II 27, 00-867 Warszawa
2518 opinii
Modna industrialna restauracja z balkonem serwująca tradycyjne dania lokalne.
Na podstawie 2518 opinii
Rozczarowanie, tak muszę zacząć tą opinię. Ale po kolei. Przyszliśmy tutaj bo chodził za mną już jakiś czas dobry żurek. Krótki reaserch i wyszło na to, że najlepszy będzie w Josku. Jakie było moje zdziwienie gdy zamiast żurku dostałem kwaśną wodę z kilkoma małymi kawałkami kiełbasy. Zero zawiesistości, no tak 3/10. Smutne. 31 zł nie jest cena tragiczna jak za dobry żurek ale ten był po prostu niedobry. Jakość słabego baru mlecznego. A no i chleb: typowa sklepówka, słabej jakości i już trochę przesuszona. Słabo. Gołąbki były ok, ale nic specjalnego - dwa nieduże za 45 zł (ale wiedziałem ile będą kosztowały więc bez zaskoczenia), spodziewałem się czegoś znacznie lepszego. Po drodze na samym początku jedna niemiła sytuacja z kelnerem ale potem już jak nas przejęłan inna kelnerka to przemilo było. Zastanawiałem się jakim cudem to miejsce ma ocenę 4,6. Moim zdaniem zasługuje maks na 4 ale bardziej w okolicy 3,5. Odpowiedz na to ujrzałem na stole. Ciekawostka: restauracja daje 50% zniżki na zakup deseru w zamian za podzielenie się opinią na google. Ciekawe czy za swoją też dostałbym deser 😂 Nie przekonam się, nie wrócę. 2/5 to uczciwa ocena
Odpowiedź właściciela:
Szanowny Panie Janie! Dziękujemy za poświęcony czas i tak szczegółową opinię. Bardzo nam przykro, że wizyta nie spełniła Pana oczekiwań – zależy nam, by każdy Gość wyszedł zadowolony, dlatego szczerze żałujemy, że tym razem się nie udało. Żurek u Grubego Joska jest jednym z naszych najczęściej chwalonych dań, ale oczywiście rozumiemy, że każdy ma własny gust i smak – to właśnie dzięki takim opiniom możemy stale się doskonalić. Co do gołąbków, pozwolimy sobie jednak stanąć w ich obronie – to nasza duma, przygotowywane dokładnie tak, jak przed laty w warszawskich domach, fest i z sercem. Odnosząc się do Pana uwagi o promocji – musimy sprostować, że nasza akcja z deserem w zamian za opinię trwa dopiero od kilku tygodni. Restauracja działa prawie siedem lat i w tym czasie zebraliśmy tysiące ocen, zanim taka inicjatywa się pojawiła, więc nie miała ona wpływu na nasz ogólny wynik. Każdy Gość – niezależnie od wystawionej oceny, nawet tej najniższej – może z niej skorzystać. Chodzi nam tylko o to, by zachęcić również zadowolonych Gości do dzielenia się opinią, bo często chwalą nas tylko przy stole, a nie w internecie. Dziękujemy raz jeszcze za szczerość i mamy nadzieję, że mimo wszystko da nam Pan kiedyś drugą szansę. Byłoby nam bardzo miło móc pokazać, że potrafimy trafić w Pana gust. Kłaniamy się!
Trafiliśmy akurat w dzień wigilii firmowych i obsługa bardzo miło zaproponowała przesunięcie stolika w bardziej ustronne miejsce. Niesamowicie delikatne i mięciutkie pierogi, jestem zachwycona! Restauracyjnie podana kaszanka, duża porcja i dobry smak. Dobre drinki, fajne miejsce,ceny jeszcze nie są wygórowane. Polecam 😄
No to słuchajcie, pany i panie, bo to się godzi jak się patrzy – wpadłem z małżonką do Grubego Joska i powiem Wam szczerze: to knajpa jak się patrzy, warszawski sztos! Na początek poszedł Tatar taty tasiemki – taki sztos, że aż człowiekowi kapelusz z głowy spadł. Potem wjechał katolik z Gnojnej – smak przedni, jak u ciotki na Pradze. Kaczusia w pięknym ancungu to już był teatr smaku – elegancka, mięciutka, że aż się język w gębie cieszył. A kotlecik schabowy na smalczyku? Panie złoty, jak u mamy w niedzielę na rodzinnym obiedzie – chrupiący, tłustawy, jak tradycja każe! Do tego pani Kamila – anioł nie kelnerka! Uśmiechnięta, pomocna, jakby się znała z nami od dzieciaka spod budki z oranżadą. Podsumowując – Gruby Josek to nie knajpa, to instytucja! Klimat jak z dawnej Warszawy, żarcie pierwsza klasa, a obsługa – bajka. Kto nie był, ten nie wie, co to znaczy dobrze zjeść jak warszawski cwaniak z klasą!
Odpowiedź właściciela:
Serwus Panie Edwinie! Ależ Pan narobił nam radości tym opisem! Czyta się to jak najlepszą warszawską balladę – aż człowiekowi od razu weselej przy garach i na sali. To prawdziwa przyjemność gościć takich ludzi, co czują klimat, smak i ducha starej Warszawy! Cieszymy się przeokrutnie, że wszystkie dania podeszły, a nasza Pani Kamila mogła dołożyć swoją cegiełkę do tej przyjemności. Wielkie dzięki również za przepiękne zdjęcia – wyszły tak apetycznie, że aż sam Gruby by się skusił na dokładkę! Będzie nam bardzo miło znów Pana i małżonkę ugościć – bo tacy goście to dla nas sama przyjemność i powód do dumy. Szanowanko!
Zaczne od tego, że wraz z partnerka szukalismy gdzie zjesc dobry żurek w Warszawie , Wujek google wskazal nam to miejsce i ku zaskoczeniu zero rozczarowania jedzenie przepyszne a obsługa z samego wejscia uprzejma i mila . Pozdrawiamy serdecznie kelnera Pana Karola i na pewno jeszcze wrócimy :)
Odpowiedź właściciela:
Serwus Panie Mateuszu! Ale pięknie Pan to napisał – aż człowiekowi od razu milej na sercu! Bardzo się cieszymy, że żurek sprostał oczekiwaniom i że już od progu poczuliście się Państwo dobrze przyjęci. U nas uprzejmość i uśmiech to podstawa – jak w prawdziwej, warszawskiej gościnie! Podziękowania oczywiście przekażemy Panu Karolowi – na pewno będzie mu bardzo miło. Dziękujemy za odwiedziny i za tak ciepłe słowa – czekamy z radością na kolejne spotkanie przy stole u Grubego Joska! Szanowanko
Bardzo fajne i klimatyczne miejsce. Jedzenie pycha, szczególnie polecam żeberka i tatar, pierogi z jagodami też były dobre ale trochę za słodkie. Porcje obiadowe solidne. Piwko bursztynowe w punkt. Obsługa przemiła, pomocna i uprzejma. Na pewno wrócę spróbować reszty dań z menu. Poczujesz się jak elyta warszawska z dawnych lat, polecam to miejsce👍
Odpowiedź właściciela:
Serwus! Szanowna Pani Katarzyno, dzięki wielkie za tak rozbudowaną opinię! Cieszy nas fest, że klimat knajpy i jedzonko przypadły Pani do gustu – żeberka, tatar i pierogi z jagodami brzmią jak prawdziwa uczta. Porcje obiadowe w punkt i piwko bursztynowe dopełniają całości, klawo, że wszystko wyszło spoko. Miło też słyszeć, że obsługa była pomocna i uprzejma – zawsze zależy nam, żeby goście czuli się u nas komfortowo i wyluzowani, jak prawdziwa elyta warszawska. Czekamy fest na kolejną wizytę i resztę dań z menu! Szanowanko!