Warzelnia Smaków Wieliczka
Daniłowicza 13, 32-020 Wieliczka
2146 opinii
Bezpretensjonalna, przestronna restauracja z tarasem serwująca dania kuchni polskiej i koktajle.
Na podstawie 2146 opinii
ZAMIAST „KOPALNI” SMAKÓW – PARĘ GRAM KIEPSKIEGO GRUZU Coś nieprawdopodobnego, iż tego typu przybytek istnieje, przy takim cudzie turystycznym, jakim jest kopalnia soli w Wieliczce!!! Nie spodziewam się kuchni z Sheratona, no ale ludzie… Litości, jakiś poziom trzeba mieć. WYSTRÓJ… To właśnie on zachęcił nas do wstąpienia tutaj i już przy wejściu do kopalni obiecaliśmy sobie, że po zwiedzaniu zajrzymy właśnie tu. Zwłaszcza, iż Pan z parkingu wręczył nam zniżkę do tej restauracji w ramach skorzystania z postoju. „Bomba!” – pomyśleliśmy sobie… Niestety, jak się później okazało, to był raczej NIEWYPAŁ i to wielki… OCZEKIWANIE NA POSIŁEK – O ZGROZO!!! Korzenie zapuścić oczekując, to mało powiedziane… Żeby na rosół, pierogi i danie dla dzieci czekać ponad godzinę, no to jest zgroza… Chcieliśmy tylko sobie uzupełnić „baterie głodowe”, bo i tak późnym popołudniem mieliśmy rezerwację w Szalonych Widelcach, ale coś zjeść trzeba było… Żałuję, że się tam zatrzymaliśmy, należało wrócić do Krakowa… chociażby na Kebaba… PARKING Z tym problemu nie ma… Będąc odwiedzającymi kopalnię „Wieliczka” i tak płacimy, dodatkowo dostając zniżkę na obiad w tym właśnie przybytku. Nie wiem jednak, czy każdy parking proponuje tego typu „rarytas”. W każdym razie problem postoju nieopodal restauracji macie z głowy, znajdziecie miejsce, to gwarantowane. JEDZENIE No cóż… W tym przypadku powiedzenie, iż „Cierpliwość jest gorzka, ale jej owoce są słodkie” nijak ma się do rzeczywistości. Nieraz czeka się w knajpie na podanie potrawy i jest to dowód na jej przyrządzanie na świeżo. Nie zaprzeczam, że i tak było w tym przypadku, jednakowoż stwierdzam, że po jej przyrządzeniu czekała na podanie, aż wystygła, na dodatek, żadna z pozycji mnie nie zachwyciła, wręcz przeraziła… TRADYCYJNY BULION 29 ZŁ Z tradycją niewiele miało to wspólnego. Robiony jak to się mówi „na gwoździu”. Ja może powinienem być ostatnim orędownikiem tłustych potraw biorąc pod uwagę swoją wagę, ale rosół tłusty być powinien. Nie był ani tłusty, nie miał smaku, zapachu i tak dalej, DNO… O KURCZĘ! 34 ZŁ Chrupiące polędwiczki drobiowe, frytki, mizeria/marchewka O rany! Mięso wysuszone, panierki nie było zbyt dużo, więc same kotlety nieoszukane, ale cóż z tego, skoro dzieci wypluwały kolejne jego kawałki. Frytki przesuszone, niezjadliwe, a surówka zupełnie nieprzypadła do gustu moim dzieciom. Jak wiecie, dzieci głodne zjedzą prawie wszystko, tym razem były głodne, ale się nie udało, tak więc musicie zdawać sobie sprawę co to było za jedzenie… PIEROGI Z MIĘSEM 46 ZŁ Ooooooo rany… Chyba najgorszy punkt kulinarny tego popołudnia, chociaż trudno tu o lidera, bo wszystko było ohydne… Tym nie mniej nie ma nic gorszego niż rozlepione ciasto pierogowe i woda zmieszana z farszem w środku pieroga. Do tego ten chrust na wierzchu… Nie wiadomo, czy to do jedzenia, czy do dekoracji… Na pewno nie najdroższa przyprawa na ziemi, czyli szafran… Próbowałem zjeść, nie dało rady… Jakbym miał w jakikolwiek sposób polegać na opinii dotyczącej jedzenia, napisałbym: „Omijać szerokim łukiem”, ale… OBSŁUGA Niezwykle miła kelnerka, jak mogła uwijała się przy naszym stoliku, serdecznie przeprosiła za zbyt długi czas oczekiwania. Przyjęła z pokorą wszystkie uwagi o rosole, pierogach, daniu dla dzieci i to, że dania były chłodne… Potwierdziła, że restauracja ma kłopoty, gdyż straciła dobrego kucharza, a ten obecny jest beznadziejny i są w trakcie reorganizacji zespołu i czekają na szefa kuchni, który znów pozwoli wrócić, na dobre tory Warzelni Smaków… Niestety nie dane mi było pojechać tymi dobrymi torami, bo nigdy wcześniej tu nie byłem, a trafiłem chyba na najgorszy moment… Tak, czy inaczej Pani kelnerka uratowała honor tej knajpy i dała mi jakikolwiek powód do powrotu w to miejsce... Obiecuję, że sprawdzę, jakiego kucharza zatrudniliście… I czy coś się zmieniło.
Warzelnia Smaków w Wieliczce to naprawdę piękne i niesamowicie klimatyczne miejsce. Już od wejścia czuć przyjemną atmosferę – obsługa jest miła, uśmiechnięta i bardzo pomocna. Kawa przepyszna, a desery wyglądają i smakują obłędnie. Świetne miejsce na spokojne spotkanie, odpoczynek po zwiedzaniu albo po prostu chwilę relaksu przy dobrej kawie. Zdecydowanie polecam każdemu, kto lubi miejsca z duszą!
Pyszne jedzenie i miła obsługa Ciasta rozpływające się w ustach, zwłaszcza sernik. Warto zajrzeć i coś przekąsić
Pan pobiera 40 zł za dzień parkowania przy restauracji, rzekomo z rabatem do lokalu obok. Na miejscu okazuje się jednak, że parking obok jest tańszy, więc już na starcie przepłaca się za postój. Dodatkowo w poniedziałek po godzinie 16 kuchnia w restauracji jest zamknięta, więc „rabat” jest całkowicie bezużyteczny. W efekcie płaci się więcej za parking i nie otrzymuje żadnej realnej korzyści. Nie polecam.
Mając pół godziny do wejścia do kopalni, postanowiliśmy odwiedzić to miejsce, które z zewnątrz wyglądało bardzo intrygująco. Po wejściu oczarował nas wystrój: przepiękne fotele, sufit i piękny bar. Przepyszna szarlotka na ciepło z lodami i kruszonką...przepyszna! Domowe białe wino było idealnie schłodzone i idealne na każdy moment dnia. Na szczególną uwagę zasługuje obsługa sali: Pani Kelnerka (w okularach) to odpowiednia osoba na tym stanowisku: przemiła, kompetentna, pomocna i opiekująca się gościem. Pozdrawiamy serdecznie 😊 Miejsce z historią i klimatem. Polecamy pod każdym względem! Pozdrawiamy z Gdańska 🙃