U Irlandczyka
Wrocławska 22, 55-020 Wojkowice
165 opinii
Na podstawie 165 opinii
Dobrze, że powstało to miejsce. Jest bardzo dobrą alternatywą dla czasem tłocznej stacji Domagała. Jedzenie tutaj jest dobrej jakości, jest dobrze przyprawione, świeże. I to jest najważniejsze. Próbowałem dorsza typu fish&chips i mogę śmiało powiedzieć że jest to absolutny hit i chyba nawet lepszego nigdzie indziej nie jadłem. Genialne ciasto-panierka, dobre frytki, świetny sos tatarski i dobre surówki. Odkąd zamówiłem po raz pierwszy to jadłem już chyba że 4-5 razy i nigdy się nie zawiodłem. Zachęcony tak smaczną rybą zamówiłem kiedyś jeszcze inne dania: gyros z kurczaka i frytki taco z wołowiną. Tu generalnie jeśli chodzi o smak było dobrze. Mięsa raczej robione od podstaw, samodzielnie, ale jest jeden problem: sposób pakowania. W tym styropianie wszystko się zlało i pomieszało. Szczególnie ucierpiały frytki utopione w sokach z mięsa, które zrobiły się miękkimi flakami o bliżej nieokreślonym smaku. To jest ewidentnie do poprawy, bo przypomina to właśnie marnego gyrosa na wynos z byle budy, pozbawionego tekstury i estetyki, a jak sądzę to miejsce ma jednak znacznie większe ambicje. Nie było też sosu tzatziki, którego tak chciałem spróbować, tylko w obu czosnkowy. Niedopatrzenie. Sposób pakowania jedzenia musi się zmienić aby uniknąć tej katastrofy z wzajemnym nasiąkaniem i przenikaniem składnikami. Porcje są uczciwe i za to pochwała. Mam zamiar kiedyś spróbować burgera i tosta na chlebie sodowym. Może to obok ryby będą kolejne hity. Lokal jest schludny, ładnie urządzony i czysty a zarówno szef kuchni jak i pani przy kasie - bardzo mili. Trzymam kciuki żeby knajpa przetrwała. W okolicy jest marnie pod tym względem, bo gastro jest mało i oprócz pizzerii jakość oferty pozostałych okolicznych punktów jest marna (no może jeszcze stacja dobrze wypada). Poprawcie tylko pakowanie (najlepiej takiei same jak do ryby)
Jestem bardzo zadowolony z wizyty u Irlandczyka. Jedzenie pyszne, porcje duże. Klimat mlecznego baru nie wszystkim może się spodobać. Według mnie bez zarzutu. Właściciele przesympatyczni (Irlandczyk i Polka). Na pewno tam wrócę 😉
Miła obsługa, krótki czas oczekiwania, dania smaczne. Karkówka w sosie - petarda, burger mega smaczny, knysza - jakościowo też super. Do knyszy tylko mała uwaga, żeby dawać też trochę mięsa na spód bułki, a nie tylko na górę, bo po zjedzeniu smacznej górnej części, potem zostają tylko warzywa z sosem :)
Lokal nie wielki ale prowadzony z sercem. Przyznam się Wam ,że z opinią czekałam jakiś czas. Próbowałam już knyszy, która była serwowana parę lat temu w przydrożnej budce i wiedziałam , że będzie pysznie ale byłam ciekawa,czy czas sprawi ,, wypalenie " lub rutynę. . Wniosek - to są ludzie z pasją, sercem i pomysłem. Za każdym razem jesteśmy miło zaskakiwani oryginalnością. Schabowy i grillowana pierś z kurczaka, pyszne, soczyste. Surówki świeże, fajnie skomponowane ale warte uwagi są frytki- obłędne i nie chodzi mi o wypieczenie ale o smak. Dawno nie jadłam tak dobrych frytek. Bonus to deser. Z tego co się dowiedzieliśmy bywają różne desery , my jedliśmy brownie bananowe - pychota. Ja bym dodała do przełamania mus malinowy lub dżem z czarnej porzeczki ale to takie moje ,,widzi mi się " , tak jak też to, że tu kawusia pyszna ale najlepiej smakuje w szkle. Rozumiem, że lakal nie wielki i na ,,zmywak" miejsca brak więc przymknę oko na plastikowe kubeczki i tekturowe tależe. Wasza pasja i talent rekompensują te drobne niuanse. Dziękuję, że jesteście i nie zmieniajcie się proszę.
Uwielbiam to miejsce i ludzi, którzy je tworzą. Bardzo dobre jedzenie, robione z zaangażowaniem. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Polecam też przepyszne desery, które pojawiły się niedawno. Pyszne bezy, ciasta bananowe, jabłeczniki… bajka. Uprzedzam tylko… wielkie porcje!