Karczma Wikinga
Świdnicka 12/16, 50-068 Wrocław
140 opinii
Na podstawie 140 opinii
Świetny klimat, obsługa bardzo miła, na zamówienie czekaliśmy w normie, tak z 15-20minut, pyszna bardzo dobra aczkolwiek klimat tego miejsca podniósł poprzeczkę na wstępie i spodziewałem się że pizza mnie również wyniesie na poziomy wysokiego zadowolenia. Jednak była to po prostu dobra, włoska pizza. Jadłem lepsze, jadłem gorsze. Frytki z boczkiem i serem rewelacja, choć porcja bardzo mała.
Obsługa bardzo miła. Klimat mega fajny, zwłaszcza dla osób lubiących wystrój wikingski, jedzenie umila muzyka z wiedzmina ;). Jedyna uwaga co do wystroju zmniejszyłbym szybkość migania świateł. Co do pizzy - ogólnie smaczna, jednak proponowałbym powrót do mniejszych i cieńszych kawałków składników ( m.in. pieczarek) z powodu utrudnienia w jedzeniu ( w większości potrafią spadać z pizzy)
Po 30minutowej wczesniejszej rezerwacji (dla 4 osób) na miejscu obsługa poinformowała o braku sera na pizzę. Miał być lada moment, więc poczekałyśmy. Po ponownym pytaniu o czas oczekiwania na zamówienie kucharz powiedział że ser będzie za 5 minut. Około 20 minut po tej informacji padło ponowne pytanie o status naszego zamówienia. Otrzymałyśmy 4 spalone pizze z serem innym niż w menu (koleżanka miała alergię na podany ser a obsługa informowała że to ser z zamówienia. Doskonale wiedząc że to inny ser poinformowałyśmy o tym obsługę po czym kelnerka przyznała że faktycznie to inny ser z resztek. Zdecydowanie nie polecam!
to jest na serio niepowtarzalny klimat. Wylądowaliśmy w lokalu przypadkowo, a okazało się, że dzieci totalnie dały sie wciągnąć w klimat wikingów. Oczywiście szkielety umieszczone w jakby lochu, to był dla nich totalny hit. Pizza smaczna, przystawki również. A dla dużych dzeci- zwłaszcza Panów, rzucanie siekierami, toporami itd.
W dniu dzisiejszym razem z trzema koleżankami odwiedziłam tą restauracje. Mieliśmy zarezerwowane miejsca 30 minut przed przybyciem, po dotarciu na miejsce kelnerka powiedziała nam, że nie ma sera na kuchni. Po informacji, że podobno dotarł po godzinie dostałyśmy pizzę. Pizza była spalona, a dodatkowo zamiast sera podanego w karcie dostałyśmy resztki innego, na który jedna koleżanką jest uczulona. Pomijając już fakt że pizza nie była ciepła.