Makarun Dworzec Główny
Marszałka Józefa Piłsudskiego 105, 50-085 Wrocław
57 opinii
Wpadnij do nas po aromatyczną kawę i bajgla na śniadanie! A może masz ochotę na lunch? To też dobrze trafiłeś, nasze syte makarony, gotowane ze świeżych składników, bez użycia konserwantów czy stabilizatorów oraz puszysta, włoska pinsa z pewnością zadowolą Twoje kubki smakowe!
Na podstawie 57 opinii
Niestety, moja wizyta w food trucku Makarun podczas Wrocławskich Targów Książki 2024 w Hali Stulecia zakończyła się dużym rozczarowaniem. Zamówiłem makaron z sosem indyjskim, a po otrzymaniu dania zauważyłem, że zarówno jego wygląd, jak i skład, w żaden sposób nie odpowiadały temu, co przedstawiono na fotografii w menu. Gdy zwróciłem na to uwagę obsłudze, spotkałem się z kompletnym brakiem profesjonalizmu. Jedna z ekspedientek stwierdziła, że „to nie ma wyglądać, tylko smakować”, a druga, zamiast podjąć próbę rozwiązania problemu, impertynencko zasugerowała, że „jeżeli mi nie pasuje, to mogę pójść do McDonald’s”. Takie podejście do klienta jest nie do zaakceptowania! Po chwili do rozmowy włączyła się kierowniczka, która zupełnie zignorowała niewłaściwe zachowanie swoich pracownic. Tłumaczyła, że zdjęcia w menu przedstawiają dania z wszystkimi możliwymi dodatkami, z tym że większość z tych dodatków jest… płatna. To istotna informacja, która powinna być jasno komunikowana klientowi, a nie ukrywana za pięknymi zdjęciami. Ostatecznie zwróciłem danie i otrzymałem zwrot pieniędzy, jednak niesmak pozostał – zarówno w przenośni, jak i dosłownie. Food truck Makarun zdecydowanie nie sprostał oczekiwaniom, ani pod względem smaku, ani – co gorsza – obsługi. Nie polecam, chyba że ktoś ma ochotę na kiepskie jedzenie i równie kiepską obsługę.
Na ladzie kanapki wyglądały dobrze ale moją Pani zapakowała z lodówki pod ladą, nie widziałam co pakuje… bułka czerstwa (jakby leżała tam przynajmniej 2 dni) i do tego ta sałata… Lemoniada, którą dostałam do kanapki nie była zaplombowana. Nigdy więcej.
Dramat. 15 zł za porannego bajgla ze starej bułki i pasty jajecznej, która była po prostu pokrojonym jajkiem zalanym jakimś paskudnym sosem majonezowym. Ble, nigdy więcej. Brak chusteczek. Dobrze, że jadłem w holu dworca, a nie w pociągu. Mam nadzieję, że po tym jajku w pociągu nie eksploduję.
kobieta z obslugi, zapytana czy mozna zamowic powiedziała „skoro już tu pani jest…” i oburzona, ze nie może wyjść na przerwę akurat w tej sekundzie, wydała makaron. niedobry, makaron rozwalony jak widać
Dla wlasnego zdrowia - unikajcie tego miejsca. Jedzenie podawane jest w rekawiczkach, szkoda ze w tych samych rekawiczkach przyjmowane i wydawane sa pieniadze. Nie jadam miesa, wiec zamowilem makaron z sosem grzybowym i grzybami. Mniej wiecej w polowie jedzenia poczulem nieprzyjemny smak kwasowosci, wiec postanowilem profilaktycznie wyrzucic reszte do smieci. Nie jadlem wczesniej nic tego dnia, okolo 45 minut po zjedzeniu polowy porcji tego makarunu poczulem silny bol brzucha i przez okolo 2-3 godziny musialem regularnie korzystac z toalety. Porcje co prawda sa duze i cena rowniez nie odstrasza, ale lepiej uniknac pozniejszych ewentualnych problemow zdrowotnych.