Pizzolino
Swobodna 73A, 50-089 Wrocław
178 opinii
Na podstawie 178 opinii
Edit: Wiele osób poniżej pisało że pizza jest przywożona zimna. Jak Pan nie wierzy to może jakiś zakładzik że następna też zimna przyjedzie? Faktycznie szefowa mówi że liczyła i były 3 pomidorki. O to też możemy się założyć 😉 + (plusy) dostawa 60min a nie jak w komentarzach 2h. Strona internetowa, faktycznie najlepsza na rynku z wyborem pizzy na polowki, każda forma płatności - (minusy) Dodatki. W 40cm na połówce są 2 pomidorki rozkrojone na pół. Przyjechała zimna. Nawet nie ciepła.... W komentarzach jest że ulepszają produkt. Ja polecam zastanowić się nad zmianą dostawcy składników. Dodać kukurydzę itp Generalnie zjedlismy bo byliśmy głodni, bez ketchupu nie wiem czy dałoby radę. Dużo jest do poprawy ale życzę sukcesu.
Pizza nie jest najgorsza w smaku, przyjechała w godzinę (może dlatego, ze mieszkam tuż obok), ale jak można podać takiego "kurczaka". Wygląda jakby leżał 3 dni w lodowce po usmaznieniu. Wstyd podawać takie coś ludziom, tfu. Nie mówiąc o tym, że jest go tyle co kot napłakał. Ocena 2.9 na google ewidentnie zawyżona. Stanowczo odradzam.
Witam. W dniu wczorajszym miałem „przyjemność” zamówienia z restauracji pizzolino. Jedzenie nie dość, ze przyjechało zimne, to na dodatek spalone. Po zjedzeniu 1/4 makaronu został wyrzucony on do śmieci, następnie rozpoczęły się rewolucje żołądkowe. Podobnie było z kebabem, który zamówił mój znajomy. Jeżeli chcecie aby to jakoś funkcjonowało w przyszłości, to polecam wam coś zmienić, na ten moment ocena adekwatna do jedzenia
Jeśli chcecie zjeść ciepła pizzę zamówiona z tego lokalu, to polecam rozgrzać już za wczasy piekarnik. Pizza przyszła z opóźnieniem godzinnym, więc na pewno starczy czasu na rozgrzanie piekarnika :) pizza słaba, ciasto gumowate, szmal wywalony w bloto.
Zamowiona carbonara. Pierwsze co rzuciło się w oczy, to czarne kropki - pieprz. Czuć go było od pierwszego kęsa, a z każdym kolejnym było coraz gorzej. Nie mówię, że w ogóle nie można dodać, ale taka ilość to przesada, w ogóle nie było czuć smaku carbonary. A może właśnie o to chodziło kucharzowi/właścicielowi? Po zjedzeniu może 1/4 porcji reszta poszła do kosza - smak nie był wart tego męczenia się, by zjeść, "bo zapłacone".