Zajazd u ELiZY | Restauracja i Noclegi
Łokietka 16, 32-089 Czajowice
858 opinii
Otoczony wiejskim krajobrazem zajazd w prostym stylu położony 2 km od malowniczego Ojcowskiego Parku Narodowego i 13 km od zamku w Ojcowie. Osiem skromnych, prosto urządzonych pokoi ma telewizor z płaskim ekranem i prywatną łazienkę z prysznicem. W niektórych na gości czekają przyległy balkon i kącik wypoczynkowy. Do dyspozycji gości są klimatyczna restauracja, bar i umeblowany taras, a także porośnięty bujną zielenią ogród z placem zabaw, stołami piknikowymi i miejscem do grillowania. W zajeździe serwowane jest śniadanie.
Na podstawie 858 opinii
Byliśmy w restauracji U Elizy na Noworocznym obiedzie 2026. Grupą 11 osób. Posiłki bardzo smaczne i obfite, podawane sprawnie i w miłej atmosferze, choć zamawialiśmy z karty i trzeba było to przygotować. Obsługa bardzo miła a i ceny na akceptowalnym poziomie. Dobre miejsce na posiłek.
Pyszne jedzenie!!! Sos grzybowy z prawdziwych grzybów, duże kawałki których nie szczędzili. Porcję duże! Wszystko dobrze doprawione. Ceny przystępne. Miła obsługa, polecam wszystkim, ja chętnie jeszcze wrócę
Doskonałe miejsce na obiad po wycieczce do Dolinek Podkrakowskich. Zamówiliśmy słynnego burgera z placków ziemniaczanych, barszcz z krokietem, pierogi z mięsem i pierogi z kaczką. Wszystko było bardzo smaczne. Burger pokonał mnie wielkością. Ale myślę, że głodny pan będzie zadowolony. Pierogi wspaniałe, domowe. Obsługa bardzo miła. Można wejść z psem.
Restauracja bardziej pod imprezy okolicznościowe niż indywidualną wizytę. Trąci PRLem,jakby czas zatrzymał się 20 lat temu. Sałatki robione jak za komuny na kapuście pekińskiej, deser pod nazwą gruszka w pieprzu to cztery plasterki gruszki uduszonej w słodkim syropie z mielonym pieprzem , beza sucha jakby przeciągnięta, wszystkie desery przystrojone na jedno kopyto. Do polecenia barszcz z krokietem, w nim czuć rękę dobrej gospodyni .
Byliśmy w restauracji i o ile jedzenie w miarę dobre to zostaliśmy dziwnie potraktowani przez obsługę. Przyjechaliśmy w kilka rodzin (sumarycznie 18 osób) i już na wstępie Pani nas poinformowała, że nas nie obsłuży, bo za duża grupa. Później jednak, że nas obsłuży, ale każda z rodzin składała oddzielne zamówienie. Dziwne, ale ok. Zjedliśmy, wypiliśmy i przy płaceniu usłyszeliśmy, że Pani dostała "op..." za to, że przyjęła tyle ludzi. Dla mnie to niedorzeczne jak można mieć takie podejście do klienta - przyjechała grupa ludzi, zostawiła górę pieniędzy (jedzenie do tanich nie należy w tej restauracji) a wyszliśmy z poczuciem zażenowania, że sprawiliśmy Państwu taki problem. Planowaliśmy przyjść na drugi dzień, ale w końcu zrezygnowaliśmy. Niestety nie polecam!!!
Odpowiedź właściciela:
W czasach, gdzie mówi się tyle o hejcie internetowym, naprawdę bardzo nam przykro czytać tą opinie... Żeby wyjaśnić, jeden z Panów wszedł i powodział, że jesteście grupa 18-osobową, na co ja wyjaśniłam, że nie wiem czy będę w stanie naraz przyjąć taką grupę, ponieważ większą część załogi jest na zwolnieniu, z powodu choroby. Zaproponowałam żeby usiedliśmy Państwo rodzinami przy osobnych stolikach i będę zamówienia przyjmowała stolikami, co usprawni naszej nielicznej załodze prace... zdecydowaliście się jednak usiąść przy dwóch większych stolikach i Pan, który wszedł jako pierwszy sam zaproponował że będziecie zamawiać rodzinami więc nie rozumiem zdziwienia... Nie powiedziałam że dostałam 'op..' tylko, że na mnie krzyczą, bylo to powiedziane w przenośni... na kuchni wedzieli, że działamy w osłabieniu, tak jak Państwu tłumaczyłam praktycznie wszystko robimy na bieżąco, żeby zapewnić jakość, smak I świeżość, Państwo zamawiają placki, my je trzemy, tak samo z marchewką, kotletami i innymi... przy dwóch osobach na kuchni i jednej na sali było to naprawdę bardzo duże wyzwanie, gdy usłyszałam o 18-osobowej grupie, żeby to wszystko wyszło tak jak należy. Co do góry pieniędzy, nie podchodzimy do tego w ten sposób, jesteśmy zdania że jeśli przyjazedzaja do nas Goście, chcą zjeść dobry posiłek i za to płacą, chcemy zrobić co w naszej mocy żeby wyszło wszystko na najwyższym poziomie. I tu też różnica, my nie uznajemy 'klientow', my mamy Gości, których chcemy ugościć, tak jakbyśmy gościli kogoś u siebie w domu. Kryszysową sytuacje wyjaśniłam na początku, choroba niestety nie wybiera. Bardzo nam przykro, że mimo naszych starań i tego że naprawdę smakowało i nawet na koniec pogadalismy fajnie, zapowiedzieliscie sie na nastepny dzień, bylam przekanana, że sprostalismy temu wyzwaniu, że jestescie zadowoleni a tu dostajemy jedną gwiazdkę... boli, możecie wierzyć lub nie ale takie opinie odchorwujemy... Mimo wszystko, po rozmowie z Wami wiem że wszystko bardzo smakowało i na tym najbardziej nam zależy. Pozdrawiam 😉